Remis na pożegnanie San Mamés

Makaj

27 kwietnia 2013, 17:24

2588 komentarzy

Athletic Club

ATH

Herb Athletic Club

2:2

Herb Athletic Club

FC Barcelona

FCB

  • Markel Susaeta 27'
  • Ander Herrera 89'
  • 66' Lionel Messi 
  • 69' Alexis Sanchez 

Barcelona zremisowała na wyjeździe 2:2 z Athletikiem Bilbao. Goście nie przeważali i do 67. minuty przegrywali, ale wejście na boisko Leo Messiego odmieniło obraz gry. Niestety gol z ostatniej minuty pozbawił Barcelonę wygranej.

Tito Vilanova desygnował do gry swoich najlepszych piłkarzy, dając odpocząć tylko Messiemu i Inieście. Mister liczył zapewne na potknięcie Realu i chciał wygrać w Bilbao, by już dzisiaj zapewnić sobie mistrzostwo.

Pierwszą dogodną okazję miał Ander Herrera, który dostał piłkę z lewej strony pola karnego i uderzył technicznie w długi róg, ale nieznacznie się pomylił. Dziesięć minut później Barcelona w końcu zagroziła bramce Iraizoza. Składną akcję mocnym, płaskim strzałem zakończył Alexis. Bramkarz gospodarzy był bez szans, lecz na szczęście dla niego piłka trafiła w słupek.

Kolejny strzał gości miał miejsce w 23. minucie, a oddał go zupełnie nieobecny do tej pory w ofensywie Song. Kameruńczyk nie posiada jednak umiejętności snajperskich, dlatego jego uderzenie nie sprawiło absolutnie żadnych problemów bramkarzowi Athletiku.

W 27. minucie gospodarze objęli prowadzenie. Aduriz pomknął lewym skrzydłem, mocno dograł w pole karne, a na piątym metrze czekał już Susaeta, który nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce.

Śmiało rzec można, iż po bramce dla gospodarzy obraz gry zupełnie nie uległ zmianie. Obie drużyny wolno rozgrywały akcje, nie kwapiąc się do huraganowych ataków. Gospodarze mogli podwyższyć wynik meczu jeszcze przed przerwą, ale świetne dośrodkowanie De Marcosa zmarnował Aduriz.

W ostatniej minucie pierwszej części gry ładną akcją popisał się Cesc. Hiszpan minął rywala i posłał piłkę wzdłuż bramki, ale nie było tam żadnego gracza Barcelony, który mógłby wpakować futbolówkę do siatki.

Po zmianie stron pierwszą groźną sytuację miał Athletic. W 55. minucie tuż przed polem karnym Barçy faulował Adriano, rzut wolny egzekwował Susaeta, ale na szczęście dla gości trafił tylko w poprzeczkę.

Po godzinie gry na murawie pojawił się Messi, zmieniając Xaviego. Już po 60 sekundach Argentyńczyk przeprowadził groźną akcję, zagrał na prawą stronę do Pedro, który zdecydował się na mocne uderzenie, ale strzelił prosto w bramkarza. Kilka chwil później Alves dograł do Alexisa, lecz Chilijczyk w dobrej sytuacji raczej podał do Iraizoza niż oddał strzał.

W 67. minucie Argentyńczyk przeprowadził akcję godną najlepszego piłkarza świata. Atomowa Pchła minęła spokojnie trzech rywali i mocnym, precyzyjnym strzałem pokonała Iraizoza. Już dwie minuty później goście byli na prowadzeniu. Alves dośrodkował w pole karne, Messi odegrał głową do Alexisa, a Chilijczyk mocnym uderzeniem zdobył drugiego gola dla Barcelony. Gol i asysta Argentyńczyka po niespełna 10 minutach na boisku. Czy ktoś teraz może powiedzieć z ręką na sercu, że Barcelona nie jest uzależniona od Messiego?

Pięć minut przed końcem Leo Messi egzekwował rzut wolny z 20 metrów. Strzał Argentyńczyka minął mur, ale minął również – o dobre pół metra – bramkę Athletiku.

W 90. minucie Athletic zdołał wyrównać. Po dośrodkowaniu z lewej strony obrońcy Barcelony zdołali wybić piłkę, ale wobec dobitki Andera Herrery zarówno oni, jak i Valdés byli bezradni.

Świętowanie mistrzostwa – nawet w przypadku porażki Realu – Barcelona musi odłożyć przynajmniej do następnego weekendu. Dzisiaj podopieczni Vilanovy nie rozegrali wielkiego meczu i śmiem twierdzić, że polegliby z kretesem, gdyby nie Leo Messi, którego wejście na murawę całkowicie zmieniło obraz gry.

Ankieta

Kto był najlepszym piłkarzem Barcelony w meczu z Athletic?

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (2588)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy