Rezerwy Barcelony nie zdołały pokonać na własnym boisku broniącej się przed spadkiem ekipy Mirandés. Gospodarze co prawda wyszli na prowadzenie po trafieniu z rzutu wolnego Luisa Alberto, ale goście szybko wyrównali za sprawą Mujiki. Były to pierwsze punkty Barçy B w czterech ostatnich spotkaniach.
Przed spotkaniem wydawało się, że pomimo osłabień Barcelona B będzie zdecydowanym faworytem. Goście bowiem nie imponują w tym sezonie skutecznością, a i ich gra obronna pozostawia wiele do życzenia. Już pierwsze minuty pokazały jednak, że będzie to raczej wyrównana rywalizacja. W pierwszej połowie najbliżej zdobycia bramki był Dongou, ale minimalnie chybił. Rywale również mieli swoją doskonałą szansę, ale wzorowo zachował się Sergi Gómez. Na kilka minut przed upływem pierwszych 45 minut w jednym ze starć ucierpiał Kiko Femenia. Niestety kontuzja okazał się być na tyle poważna, że został odwieziony do szatni. W jego miejsce pojawił się Roman. Bramek niestety w pierwszej połowie już nie oglądaliśmy.
Druga część spotkania rozpoczęła się dla Barcelony najlepiej, jak tylko mogła. W 49. minucie Luis Alberto doskonale wykonał rzut wolny i gospodarze wyszli na prowadzenie. Była to już 12 bramka w tym sezonie wypożyczonego z Sevilli ofensywnego pomocnika. Kiedy wydawało się, że podopieczni Eusebio przejmą inicjatywę na dobre i będą kontrolować spotkanie, przyszło wyrównanie. Silnym uderzeniem w 61. minucie popisał się Mujika i Masip musiał wyciągać piłkę z siatki.
Trafienie to bardzo podbudowało gości, którzy ruszyli do ataku i mieli kilka okazji, by rozstrzygnąć rywalizację na swoją korzyść. Barça B obudziła się dopiero w ostatnich minutach, ale było już za późno. Mecz zakończył się sprawiedliwym remisem, który z pewnością nie ucieszył żadnej z drużyn. Co prawda przerwane zostały passy trzech porażek z rzędu, ale tak Barcelona B jak i Mirandés potrzebowały kompletu punktów. Za tydzień podopieczni Eusebio udadzą się do Numancii, gdzie o punkty łatwiej nie będzie. Tymczasem kolejne porażki mogą sprawić, że strefa spadkowa znajdzie się już niebezpiecznie blisko.
Bramki:
1:0, Luis Alberto (49’)
1:1, Mujika (61’)
FC Barcelona B: Masip, Balliu, Gómez, Muniesa, Planas, Ilie (Gustavo Ledes, min. 67), Sergi Roberto, Rafinha, Luis Alberto, Kiko (Roman, min. 39) oraz Dongou (Araujo, min. 78).
CD Mirandés: Goitia, Garmendia, Koikili, Caneda, Martínez, Muneta (Infante, min. 67), Alain (Agustín, min. 78), Mujika (Iribas, min. 85), Corral, De Cerio oraz Ruper.
Komentarze (11)