Przedwczesny finał o wielkiej randze

IceMan

26 lutego 2013, 13:31

717 komentarzy

FC Barcelona

FCB

Herb FC Barcelona

1:3

Herb FC Barcelona

Real Madryt CF

RMA

  • Jordi Alba 89'
  • 13', 57' Cristiano Ronaldo 
  • 68' Raphael Varane 
  • Wtorek, 26 lutego 21:00
  • Camp Nou
  • TVP 1

Dzisiejsze spotkanie pomiędzy FC Barceloną, a Realem Madryt będzie jednym z najważniejszych momentów sezonu. Ewentualne zwycięstwo i awans do finału Copa del Rey byłby świetnym podbudowaniem morale przed rewanżowym pojedynkiem z Milanem w Lidze Mistrzów. Bądźmy szczerzy, liga jest już rozstrzygnięta i dzisiejszy mecz będzie znaczniej ważniejszy aniżeli ten sobotni.

Mecz niewykorzystanych szans na Bernabéu

Ciężko zrozumieć wynik pierwszego starcia Realu z Barceloną na Santiago Bernabéu. Katalończycy skutecznością tamtego wieczora zarazili się chyba od Alexisa Sáncheza i mam nadzieję, że to się nie zemści w rewanżu, tak, jak rok temu z Chelsea w półfinale Champions League.  W Madryckiej świątyni niesamowite setki marnowali Fàbregas, Xavi czy Pedro. Na kosmiczny poziom wzniósł się Varane, który wszystkich swoich kolegów z formacji obronnej wciągnął nosem i niemal w pojedynkę zatrzymywał ofensywne akcje Dumy Katalonii. Emocji zabraknąć nie mogło, ale szkoda, że nie udało się rozstrzygnąć tego półfinału już w pierwszym meczu, bo była ku temu okazja. Oczywiście i Real miał swoje szanse na kolejne bramki, jednak to Barça miała znacznie więcej klarownych sytuacji. Tym bardziej szkoda, że na listę strzelców po asyście Messiego wpisał się tylko Cesc.

Kontuzjowanych brak

Doprawdy nie pamiętam, kiedy po raz ostatni w zakładce ‘kontuzjowani' nie widziałem żadnego piłkarza. Choćbym chciał... nie pamiętam. Barça wychodząc na wojnę z Realem ma do dyspozycji największe działa. Nie będzie problemów z zestawieniem poszczególnych formacji. Może dlatego to właśnie skład Barcelony, który wystąpi w Świątyni Futbolu wzbudza najwięcej zainteresowania?

Niedowierzanie w mediach: Villa znów na ławce?!

Najczęściej w linii ataku Messiemu w obecnym sezonie towarzyszył Alexis do spółki z Pedro, jednak forma zarówno jednego, jak i drugiego delikatnie mówiąc do najwyższych nie należy. Znacznie lepiej spisuje się Villa do spółki z Tello, jednak o ile występ od pierwszych minut tego pierwszego powinien być oczywistą oczywistością, o tyle Cristian zapewne zasiądzie na ławce rezerwowych.  Tello wchodzący z ławki na podmęczonego rywala zazwyczaj się sprawdzał, dlatego bardzo możliwe, że zmiennik z Sabadell błyśnie i dziś. Miejmy jednak nadzieję, że Villa w meczu z Sevillą ostatecznie przekonał Vilanovę, iż znacznie bardziej zasługuje na regularne występy aniżeli Sánchez czy Pedro. Nawet jeśli nie do końca (nie wiedzieć dlaczego) pasuje do koncepcji Tito. Pomysł z wystawieniem Iniesty na skrzydle też się nie sprawdza, znaczniej lepiej Andrésito radzi sobie w środku pola do spółki z Xavim. Bardzo dobrze swoje szanse wykorzystuje silny jak tur Alex Song, jednak pozycja Busquetsa wydaje się niezagrożona. W obronie najbardziej prawdopodobny jest występ czwórki Alba, Piqué, Puyol i Alves. Niestety to tylko przemyślenia przeciętnego kibica. Sport i Mundo Deportivo zdążyły poinformować, iż Vilanova nie ulegnie presji mediów i kibiców i Villa znów zasiądzie na ławce. Pozostawię to bez komentarza.

W składzie Realu z oczywistych względów zabraknie Ikera Casillasa, którego w bramce najprawdopodobniej zastąpi Diego Lopez. Fani Realu czekają również na kolejny występ bezapelacyjnego bohatera pierwszego starcia, Raphaela Varane'a. Zaskoczeniem w porównaniu do poprzednich miesięcy może być występ Kaki od pierwszych minut. Jeszcze nie tak dawno wszyscy chcieli jego odejścia, jednak Brazylijczyk z każdym kolejnym meczem udowadnia, iż nie zapomniał, jak się gra w piłkę na najwyższym poziomie. Być może to właśnie były gwiazdor Milanu będzie największym wzmocnieniem Madrytu? Spodziewane są też występy dwóch piłkarzy, którzy biją rekord za rekordem pod względem... czerwonych kartek. Zarówno Sergio Ramos jak i Angel Di María, którzy udowodnili, że można dostać dwie żółte kartki w ciągu kilkudziesięciu sekund najprawdopodobniej też dziś wybiegną na Camp Nou. Do pełni zdrowia wraca jeden z ulubieńców Mourinho, Xabi Alonso, więc także i jego obecność w pierwszym składzie jest niezagrożona. Niewiadomą jest wybór napastnika na szpicę bowiem zarówno Higuaín, jak i Benzema grają w obecnym sezonie zdecydowanie poniżej oczekiwań.

Gdzie ta forma?

Według bukmacherów faworytem rewanżu jest Barcelona, ale... No właśnie.  Forma Messiego i spółki w ostatnich tygodniach pozostawia wiele do życzenia. Granada, Milan, Sevilla - te pojedynki są doskonałym dowodem na to, iż Blaugrana jest daleka od swojej najlepszej dyspozycji. Jeśli byli tacy, którzy myśleli, że najlepszy zespół świata jest tak wspaniały, że może grać nawet bez trenera to był w wielkim błędzie. Udowodnił to zwłaszcza Milan, który ograł Barcelonę na którą nie dało się patrzeć. Chyba tylko raz w swojej bordowo-granatowej przygodzie czułem się zażenowany  postawą swoich ulubieńców. 11 maj 2007. Do dziś nie wiem, jak to możliwe, że Barça odpadła z Pucharu Króla wygrywając pierwszy mecz 5:2. Na San Siro, Włosi taktycznie Blaugranę zniszczyli. Na efekt ciężko było patrzeć, a już fakt, iż przez 90 minut nie mieliśmy ŻADNEJ klarownej sytuacji do zdobycia gola mówi wszystko.

Jednak i forma Realu jest daleka od ideału. Myśl o obronie tytułu Mistrza Hiszpanii już dawno została zesłana do działu fantastyka, podopiecznym José Mourinho pozostała walka w Pucharze Króla i Lidze Mistrzów. O randze dzisiejszego pojedynku świadczy fakt, iż podczas ostatniego spotkania ligowego na ławce rezerwowych zasiadł nawet Cristiano Ronaldo, któremu Mou dał wypocząć przed meczem z Barçą. Koniec końców as Los Blancos i tak musiał wejść na boisko i ratować swój zespół, ale fakt nie wystawienia go od pierwszych minut to oczywisty dowód na wagę dzisiejszego meczu. Jeśli Madryt przegra, zostaniu mu tylko Liga Mistrzów. Ratowanie sezonu na Old Trafford nie byłoby łatwym i przyjemnym zadaniem...

Dzisiejszy mecz będzie znacznie ważniejszy od tego, który czeka nas w sobotę. Dziś Barça może wygrać awans do Pucharu Króla, co w zestawie z ogromną przewagą w ligowej tabeli i pewną drogą do zdobycia tytułu Mistrza Hiszpanii wygląda naprawdę okazale. Przybliżyć się do drugiego tytułu kosztem Madrytu? Brzmi idealnie, ale Real jest zbyt wielkim zespołem by poddać się bez walki. W stolicy zdają sobie sprawę, jak wiele znaczy dzisiejszy mecz dlatego dzisiejszy wieczór zapowiada się fantastycznie. Vamos Barça!

Przewidywane składy:

FC Barcelona: Pinto; Alba, Puyol, Piqué, Alves; Busquets, Xavi, Cesc; Iniesta, Messi, Pedro

Real Madryt: Lopez, Arbeloa, Ramos, Pepe, Coentrão, Xabi, Khedira, Özil, Di María, Cristiano, Higuaín.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (717)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy