Mistrzowie nie zwalniają tempa

Rozwad

14 lutego 2013, 22:22

Euroleague.net/Własne

10 komentarzy

Maccabi Tel Awiw

Herb Maccabi Tel Awiw

77:82

Herb Maccabi Tel Awiw

FC Barcelona Basket

FC Barcelona Regal po zwycięskim i równocześnie morderczym turnieju o Puchar Króla w ubiegły weekend powróciła do rutynowych obowiązków. Wielcy mistrzowie z Vitorii pomimo zmęczenia i wyrwania z baskijskiego snu do codzienności wrócili w wielkim stylu, pokonując w Tel Awiwie utytułowane Maccabi Electra w stosunku 82:77. Barça Regal udowodniła swoją wielką wartość, nie zwalniając tempa i notując piąte zwycięstwo z rzędu w fazie Top 16 elitarnej Euroligi.

W 7. kolejce fazy Top 16 elitarnej Euroligi mistrzowie Hiszpanii ze świeżym wspomnieniem wielkiego zwycięstwa w Pucharze Króla udali się do Tel Awiwu, do pięknej Nokia Arena, na starcie z 50-krotnymi mistrzami Izraela, 40-krotnymi zdobywcami Pucharu Izraela i z 5-krotnymi triumfatorami Euroligi - Maccabi Electra. FC Barcelona Regal udowodniła swoją wielką klasę i zanotowała piąte kolejne zwycięstwo, utrzymując pozycję lidera grupy F z bilansem 6-1. Kluczowe dla losów spotkania było dziesięć punktów Juana Carlosa Navarro (14 punktów, 2 asysty) na początku trzeciej kwarty. Wielki wkład w zwycięstwo miał niezawodny Ante Tomić (18 punktów, 6 zbiórek) oraz Saras Jasikevicius (14 punktów, 3 asysty), któremu bardzo zależało na dobrym występie przeciwko drużynie, z którą w przeszłości odnosił wielkie sukcesy (lata 2003-2005).

Słaby początek, szybka reakcja

Doping ponad 11 tysięcy kibiców odrobinę usztywnił koszykarzy Barçy Regal na początku spotkania, stąd w pierwszych minutach meczu zanotowali oni aż cztery straty. W przełożeniu tych błędów na punkty gospodarzy przeszkodził Ante Tomić, który zaliczył dwa bloki, jednak i tak po trafieniach Hickmana oraz Smitha (7 z 11 punktów w pierwszej kwarcie) podopieczni Blatta objęli aż 7-punktowe prowadzenie (2:9). Wtedy należycie zareagował MVP Puchar Króla - Pete Mickeal, który najpierw trafił z półdystansu, a następnie już zza linii 6,75 metra (7:9). Chwilę później firmową La Bombę wykonał Navarro i za trzy rzucił Lorbek, dzięki czemu Katalończycy nawet objęli prowadzenie (14:13). W końcowych fragmentach Maccabi jednak trafiło dwie trójki z rzędu za sprawą byłej gwiazdy Asseco Prokomu Gdynia - Davida Logana i Ohayona (18:22). Kwartę zakończył pięknym monster dunkiem Nathan Jawai (20:22), po wcześniejszym genialnym zagraniu behind the back ze strony Marcelinho Huertasa.

Dobra gra przed przerwą i decydujący Navarro

Drugą kwartę lepiej rozpoczęli goście z Katalonii za sprawą CJ Wallace'a, który najpierw zdobył punkty drugiej szansy, a następnie trafił za trzy (27:25). Wtedy w ślady Amerykanina poszedł świetny dziś Sarunas Jasikevicius i Barça Regal zanotował serial 10-0, osiągając pięć oczek przewagi (30:25). Mimo przerwanej serii punktów, swój koncert kontynuował litewski weteran, który zablokował Ohayona i po transition offense rzucił kolejną trójkę (37:31). Jednak wtedy do głosu doszli gospodarze - najpierw trafił spod kosza Shawn James (16 punktów, 4 zbiórki), później za trzy trafił świetny Ricky Hickman (19 punktów, 2 asysty), doprowadzając do remisu (39:39). Przed przerwą przypomniał o sobie Navarro, który zapewnił Katalończykom przewagę przy zejściu do szatni (41:39). Na początku drugiej połowy Juan Carlos Navarro kontynuował świetną grę, najpierw trafiając po penetracji, później rzucił floater, a chwilę dalej był bezlitosny trafiając dwa rzuty trzypunktowe. La Bomba zanotował serial 10-0 i wyprowadził Barçę Regal na 11-punktowe prowadzenie (53:42).

Nerwowa końcówka na własne życzenie

W trzeciej kwarcie mimo starań Hickmana i Yogeva Ohayona (11 punktów, 6 asyst), FC Barcelona Regal zachowała koncentrację i utrzymała przewagę, a nawet ją powiększyła, zwłaszcza dzięki niebywałej skuteczności Ante Tomicia (67:53). Jednak na początku ostatniej części gry rozpoczęły się problemy - zbyt duża przewaga również może być zgubna. Katalończycy mieli problem ze zdobywaniem punktów, które podopiecznym Pascuala udało się zdobyć dopiero w 5. minucie czwartej kwarty. Na szczęście Maccabi nie wykorzystało tego momentu słabości Barçy Regal i na dwucyfrową przewagę gości z Barcelony ponownie wyprowadził Marcelinho najpierw rzucając trójkę, a następnie trafiając swój charakterystyczny rzut z kolanka (72:60). Jednak Barça wciąż grała bez koncentracji, gracze z Izreala ponownie uwierzyli, kiedy Smith trafił za trzy, a następnie Hickman trafił lay-up po stracie Sarasa (80:75). Gospodarze zbliżyli się nawet na trzy punkty (80:77), ale w końcówce Tomić bezbłędnie wykonywał rzuty wolne i spotkanie ostatecznie zakończyło się zwycięstwem mistrzów Hiszpanii w stosunku 82:77.

Maccabi Electra (22+17+14+24): Ohayon (11), Hickman (19), Smith (11), Caner Medley (0), James (16) – wyjściowa piątka - Logan (8), Landesberg (2), Planinić (7), Pnini (3), Roth (DNP), Segev (DNP), Zalmanson (DNP).

FC Barcelona Regal (20+21+26+15): Sada (6), Navarro (14), Mickeal (7), Lorbek (7), Tomić (18) – wyjściowa piątka - Jasikevicius (14), Wallace (5), Jawai (6), Rabaseda (0), Huertas (3), Ingles (0), Abrines (DNP).

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (10)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze