Przed hitem kolejki

Grzegorz Polończyk

3 lutego 2013, 00:15

118 komentarzy

Valencia CF

VCF

Herb Valencia CF

1:1

Herb Valencia CF

FC Barcelona

FCB

  • Ever Banega 35'
  • 39' Lionel Messi 

Adriano - nazwisko tego piłkarza było chyba najczęściej wymieniane w sportowej prasie dzień po meczu FC Barcelony z Valencią w ramach 3. kolejki Primera División. We wspomnianym spotkaniu, Brazylijczyk cudownie uderzył prawą nogą z narożnika pola karnego umieszczając piłkę w okienku bramki strzeżonej przez Diego Alvesa. Był to gol nie tylko pięknej urody, ale także jedyny w tamtym pojedynku, dzięki czemu Blaugrana zainkasowała bardzo cenne trzy punkty. Dzisiejszego wieczora na Estadio Mestalla obie drużyny zmierzą się w rewanżu.

Valencia to utytułowany klub założony w 1931 roku, który trofeum mistrza Hiszpanii wywalczył sześciokrotnie, a ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w sezonie 2003/04. Od tamtego czasu zaczęła się już absolutna dominacja Dumy Katalonii i Królewskich. Czytając różnego rodzaju artykuły dotyczące rywala Barcelony, można spotkać się ze stwierdzeniem, iż jest to zespół, który ma największe szanse na zdobycie „małego mistrzostwa Hiszpanii", czyli trzeciego miejsca w tabeli, jako że pierwsze i drugie są zarezerwowane dla Barçy i Realu. Być może coś w tym jest, gdyż w ostatnich trzech latach Los Ches po zakończeniu rozgrywek meldowali się na najniższym stopniu podium.

Jednak obecnie - przynajmniej na ten moment - podopiecznym Ernesto Valverde nie wiedzie się zbyt dobrze. W ostatnim ligowym spotkaniu, które miało miejsce przed własną publicznością, musieli przełknąć gorycz porażki z Realem Madryt. Goście nie mieli litości wygrywając aż 5:0. Tydzień później Valencia odniosła co prawda wyjazdowe zwycięstwo 3:2 nad Deportivo, jednak wymęczona wygrana z beniaminkiem, znajdującym się na ostatnim miejscu w tabeli, zapewne kibicom wcześniejszego upokorzenia nie wynagrodziła. Dodatkowo Królewscy wyeliminowali Valencię także z Pucharu Króla.

Potyczka z gośćmi z Camp Nou jest doskonałą okazją do tego, aby odzyskać zaufanie swoich wiernych sympatyków. Wywalczenie trzech punktów byłoby wspaniałym lekarstwem na rany, które bardzo ciężko się goją. Jednym z czynników, w którym drużyna Ernesto Valverde może upatrywać swojej szansy jest to, że piłkarze Barçy mają za sobą bardzo ciężką środową na Santiago Bernabéu w ramach pierwszego półfinałowego starcia Copa del Rey. Ekipa Nietoperzy od pojedynku z Depor miała sporo czasu, aby zregenerować siły.

Dzisiejszy mecz jest bardzo ważny, a rywal bardzo wymagający. W mediach często pojawiają się głosy, iż Barçajuż wygrała ligę. Wygłaszanie takich tez jest jednak zupełnie niepotrzebne, bowiem przed nami jeszcze wiele spotkań. W dzisiejszym - jak w większości przypadków - Blaugrana jest zdecydowanym faworytem. Valencia znajduje się na ósmym miejscu w tabeli i od rywala dzielą ją aż 25 punkty. Liczby jednak nie grają, czego potwierdzeniem niech będzie choćby niedawna porażka podopiecznych Tito Vilanovy z Realem Sociedad.

Ostatni raz Barça przegrała na Mestalla prawie pięć lat temu - w marcu 2008 roku, gdy drużynę prowadził jeszcze Frank Rijkaard. Przez te pięć lat jednak łatwo na stadionie Valencii nie było. Katalończycy zremisowali tam cztery spotkania i odnieśli tylko jedno zwycięsywo. Teraz celem jest oczywiście wygrana, która pozwoliłaby powiększyć przewagę nad Realem Madryt do 18 punktów i przynajmniej utrzymać 11-punktową przewagę nad Atlético (również gra dzisiaj).

W kadrze gospodarzy zabraknie Daniego Parejo, natomiast pod znakiem zapytania stoi występ Nelsona Valdeza oraz Jonasa Gonçalvesa. Do składu powraca za to Roberto Soldado, który borykał się ostatnio z silnymi skurczami. Jordi Roura ma do dyspozycji wszystkich zawodników pierwszego składu, co potraktujmy jako dobry prognostyk przed wieczornym widowiskiem.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (118)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy