Messi, Piqué i Cesc nie strzelali razem od dziesięciu lat

Ola

3 grudnia 2012, 14:09

Mundo Deportivo

24 komentarze

Cesc Fàbregas wrócił do Barcelony latem 2011 roku i ponownie spotkał się z Messim i Piqué, z którymi grał w młodzieżowych drużynach Barçy. Rok później Tito Vilanova przejął stery po Pepie Guardioli i po raz kolejny został trenerem Cesca. Wcześniej prowadził go w drużynie Cadete B w rundzie wiosennej sezonu 2001/02.

W sobotę, przeciwko Athletikowi, tych trzech zawodników powtórzyło wyczyn, który w przeszłości był dla nich czymś normalnym: Piqué, Messi i Cesc po raz kolejny strzelali bramki w jednym meczu, bawiąc się przy tym tak, jakby wciąż byli chłopcami ze szkółki Barçy.

W sezonie 2011/2012 „otarli się" o to

W zeszłym sezonie nie zdobywali bramek w jednym meczu, chociaż nie brakowało ku temu okazji. Messi i Cesc strzelali razem w ośmiu meczach, Messi i Piqué w dwóch, a Gerardowi i Cescowi nie udało się tego dokonać ani razu w tym samym spotkaniu. Uniemożliwiły to kontuzje obrońcy oraz brak skuteczności pomocnika w ostatnich miesiącach.

W obecnym sezonie Messi i Cesc zdobywali wspólnie bramki przeciwko Rayo (0:5), Levante (0:4) i Athletikowi (5:1). Podczas tego ostatniego spotkania na listę strzelców wpisał się też Piqué, dołączając do swoich kolegów ze szkółki. W dodatku, miało to miejsce na stadionie Camp Nou. Kolejne spełnione marzenie.

Los rocznika ‘87

Tito Vilanova objął zespół Cadete B w styczniu 2002 roku, zastępując Alberta Benaigesa. Tam zaczął pracować ze słynnym „pokoleniem ‘87" - zawodnikami o takiej jakości, jak trzej bohaterowie tego tekstu. W tamtej drużynie grali także piłkarze, którzy kontynuują swoje kariery w innych miejscach, m.in. Marc Valiente (Valladolid), Víctor Vázquez (Brujas), Toni Calvo (Anorthosis), Sito Riera (Chornomorets Odesa), Franck Songo'o (Portland Timbers), Marc Pedraza (Hospitalet), Julio de Dios (Alcoyano), Pau Torres (Lleida), Dani Planchería (Rubí), Juanjo Clausí (CF Talavera de la Reina), Ramon Masó (Manlleu), Eloy Robles (Horadada), Pitu Plazuelo (Martínenc), Roger Giribet (Balaguer), Josué Fernández (Rubí) czy Oriol Palencia, Rafa Blázquez i Roger Franch.

W sezonie 2002/03 Gerard, Leo i Cesc trafili do zespołu Cadete A, prowadzonego przez Álexa Garcíę, który dziś jest skautem pierwszej drużyny. Wygrywali wszystko. Messi strzelił ponad 40 bramek, Fàbregas niewiele mniej, nawet Piqué zdobywał gole jako obrońca. Trio rozpadło się wraz z odejściem Cesca do Arsenalu, latem 2003 roku. Tito Vilanova został w Cadete B, pracując z kolejnym utalentowanym pokoleniem, na czele z Markiem Crosasem (Santos Laguna), Carlesem Coto (Dynamo Tbilisi) i José Manuelem Ruedą (Xerez).

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (24)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze