Analiza taktyczna meczu Celtic - Barça

Magdalena Żywicka

9 listopada 2012, 19:22

zonalmarking.net

41 komentarzy

Długie okresy niskiego posiadania piłki – nagle bramka strzelona ze stałego fragmentu gry, po przerwie kolejna – klasyczne zwycięstwo drużyny z góry skazanej na porażkę. Przedstawiamy analizę taktyczną środowego meczu Celticu z Barçą.

Neil Lennon był zmuszony dokonać kilku zmian w stosunku do składu, jaki wystawił w weekend, ale utrzymał formację 4-4-1-1. Adam Matthews, pomimo bycia nominalnym prawym obrońcą, zagrał na lewej stronie defensywy. Commons został przesunięty na prawą stronę pomocy, natomiast Miku łączył środek pola z grającym na szpicy Georgiosem Samarasem.

Tito Vilanova wystawił zasadniczo przewidywany skład – jedynie Cesc Fàbregas znalazł się na ławce (w tym sezonie grał regularnie), natomiast na środku obrony pojawił się Marc Bartra. Alex Song zagrał na pozycji pivota.

Tak, Celtic spędził większość czasu gry na własnej połowie i sprzyjało mu szczęście, ale nie było to zwykłe zaparkowanie autobusu w bramce. Szkoci przez cały czas trwania gry potrafili sprawić zagrożenie, i dostosowywali swoją standardową taktykę do okoliczności.

Taktyka Celticu

Strategia Celticu była stosunkowo prosta. Dwóch cofniętych pomocników asekurowało obronę, ale zamiast skupić się na sztywnym trzymaniu linii (w rzeczywistości, wolna przestrzeń w tej strefie często była zaskakująco duża) skoncentrowali się na Xavim Hernándezie i Andrésie Inieście. Víctor Wanyama grał trochę głębiej niż Iniesta, podczas gdy Joe Ledley wywierał presję na Xavim, choć nie przez cały czas, więc uniknął przemęczenia.

Boczni obrońcy gospodarzy trzymali się zadań defensywnych, jakie wyznaczało im krycie konkretnego zawodnika. Matthwes jest niezwykle szybki, był więc zadowolony, że Pedro wyciągał go z jego właściwej pozycji na boisku, by mógł uniemożliwić proste podanie do zawodnika. Było tak, ponieważ miał pewność, że jest w stanie wygrać pojedynek szybkościowy, wracając z powrotem na lewą stronę defensywy. Po przeciwnej stronie, Alexis Sánchez był bardziej skoncentrowany na przedostaniu się w pole karne, więc Mikael Lustig nie grał tak szeroko.

Zawężenie pola

Zawężenie pola gry było bez wątpienia najbardziej oczywistą częścią strategii Celticu. Zasadniczo jest to standardowy sposób gry przeciwko Barcelonie, która nie posiada wysokich graczy umiejętnie wykorzystujących crossowe podania, więc przeciwnicy skupiają się w centralnej strefie boiska, zagęszczając w ten sposób przestrzeń, służącą do kreowania akcji przez środkowego napastnika, resztę pola pozostawiając wolną.

Jednak tym razem było to coś bardziej radykalnego – Charlie Mulgrew i Kris Commons grali w zasadzie jako środkowi pomocnicy, i wychodzili w kierunku Jordiego Alby i Daniego Alvesa, tylko, gdy ci otrzymywali piłkę, co oznaczało bardzo długi bieg w poprzek boiska. Obaj boczni  obrońcy byli cały czas gotowi do wykonania podania, i obaj regularnie dośrodkowywali – Alves wykonywał zwykle wrzutki na siłę; dośrodkowania Alby były dokładniejsze, niższe i lecące prosto w pole karne.

Po podaniu od Alvesa Alexis trafił w pierwszej połowie w poprzeczkę, co ukazuje, że nie była to strategia pozbawiona zagrożenia. Ale przeciwnicy prawdopodobnie wolą, żeby Barcelona kreowała sobie szanse bramkowe w ten sposób, niż żeby robił to, powiedzmy, Iniesta, który w tym spotkaniu miał tylko dwie wypracowane okazje w porównaniu do bocznych obrońców, z których każdy stworzył ich po trzy.

W pewnym momencie, pod koniec pierwszej połowy, Lionel Messi zdał sobie sprawę, że Celtic bardzo zawęża pole gry. Chociaż Lennon zostawił sporo miejsca w szesnastce, jeden z obrońców stale podążał za Messim, i ten, żeby uwolnić się spod jego opieki, musiał przesunąć się na prawą stronę boiska, gdzie miał więcej wolnej przestrzeni. Pozwolić Alvesowi i Albie dłużej utrzymywać się przy piłce to jedno, ale zostawić taką swobodę Messiemu to zupełnie co innego. Jeden podkręcony strzał na dalszy słupek został świetnie wybroniony przez Frasera Forstera, ale kilka prostopadłych podań kreowało kolejne szanse bramkowe. Miejsce, w którym znalazł się Messi po strzeleniu honorowego gola, dobrze obrazuje jego rzeczywistą pozycję na boisku – grał szerzej, w większej odległości od dalszego słupka niż którykolwiek z zawodników Celticu, dzięki czemu w tej sytuacji nie było nikogo, kto mógłby go zatrzymać. W poprzednim meczu Barcelony w Lidze Mistrzów, przeciwko Benfice, Messi także często schodził na prawą stronę.

Atak Celtów

Celtic spędził większą część meczu grając bez piłki, ale nie zaniedbał prób przeprowadzenia ataku. Miku grał jako „dziewięć i pół”, absorbując Alexa Songa, gdy Barcelona była przy piłce, ale był też w stanie szybko go minąć, zwykle znajdując się bliżej któregoś boku boiska.

Było to niezwykle skuteczne – Song wcześnie wyłapał żółtą kartkę za nierozważną interwencję i szczęśliwie udało mu się dotrwać bez czerwonej kartki. Był wyraźnie najsłabszym ogniwem Barcelony, i ciężko sobie wyobrazić, żeby Miku był w stanie tyle zwojować przeciwko Sergio Busquetsowi, który pozostaje znacznie lepszy w roli defensywnego pomocnika. (Song utrudniał także Barcelonie grę w formacji pomocy – nie było tam rotacji pozycji i Blaugrana była zaskakująco statyczna w środkowej części boiska. W zeszłym sezonie Song został w Arsenalu kimś w rodzaju playmakera – z zaskakującymi rajdami ze środka i przerzutami nad obroną, ale w Barcelonie ma mniej swobody niż Busquets).

Stałe fragmenty gry

Faule miały bardzo duże znaczenie, ponieważ dawały Celticowi szansę na wrzucenie piłki w pole karne. Na Camp Nou wyszli oni na prowadzenie po rzucie wolnym. Co ciekawe statystyka fauli wynosiła w tym meczu 11 do 8, co było minimalną różnicą biorąc pod uwagę posiadanie piłki, które wynosiło 16% do 84%. Barcelona wydawała się być autentycznie przestraszona akcjami Celticu i musiała uciekać się do fauli taktycznych.

Po rzucie rożnym nastąpił kluczowy moment tego spotkania – mierzący 188 cm Wanyama wygrał w powietrzu z liczącym sobie 170 cm Albą  - zwykły gol, ale dobrze obrazujący maksymalne wykorzystanie przez Celtic jego mocnych punktów.

Gra toczyła się dalej w łatwy do przewidzenia sposób – Barcelona dominowała w posiadaniu piłki, Celtic skupiał się na obronie i atakował dwoma ofensywnymi zawodnikami.

Rezerwowi

Pomimo że Barcelona miała o wiele silniejszą ławkę, to Lennon skorzystał ze swoich zmienników znacznie efektywniej. Dwie pierwsze zmiany Vilanovy były proste – David Villa zastąpił Alexisa Sáncheza a Gerard Piqué – Marca Bartrę. Jego trzecia zmiana była bardziej ofensywna: wprowadzając Fàbregasa w miejsce Songa położył większy nacisk na atak. Xavi przesunął się na pozycję pivota, ale formacja 4-3-3 została utrzymana.

Lennon musiał zdjąć swojego prawego obrońcę, Lustiga, z powodu kontuzji. Był jednak na tyle odważny, by na jego miejsce wpuścić Tony'ego Watta, osiemnastoletniego snajpera, który odegrał ważną rolę w weekendowym meczu Celticu. Oznaczało to pewną reorganizację obrony – Charlie Mulgrew przeszedł na pozycję stopera, Efe Ambrose przesunął się na prawą stronę, co spowodowało przetasowania w pomocy. Niebawem Biram Kayal zastąpił Samarasa, żeby zachować w tej formacji czterech zawodników.

Jednak kluczowe było tempo, z jakim Watt wychodził do prostopadłych piłek. Przerażał tym obrońców Barcelony, szczególnie Javiera Mascherano. Po zdobyciu przez niego drugiego gola (spowodowanego błędem Xaviego, grającego na nienaturalnej dla siebie pozycji defensywnego pomocnika), Watt obiegł Mascherano i ten ostatni mógł zostać wyrzucony z boiska za interwencję, do której był zmuszony.

Ławka Celticu dawała Lennonowi niewiele opcji do wykorzystania, jednak byli tam zawodnicy o bardziej defensywnych inklinacjach (lub bardziej doświadczeni w tym aspekcie gry) niż Watt. Okazanie zaufania młodemu graczowi było śmiałym posunięciem, ale przywróciło zagrożenie ze strony Celticu, i okazało się kluczowym czynnikiem prowadzącym do odniesienia zwycięstwa.

Konkluzja

Barcelona miała wyższe procentowe posiadanie piłki i znacznie więcej strzałów na bramkę, ale Celtic nie pozwolił jej na wypracowanie wielu stuprocentowych sytuacji i sam stworzył dla siebie dwie szanse. Sposobem na obronę było zawężenie gry, na atak – wykorzystanie własnych możliwości szybkościowych i przewagi wzrostu nad Barceloną.

Zwycięstwo nie byłoby możliwe, gdyby nie świetny pokaz bramkarskich umiejętności Forstera, ale dla przyszłych przeciwników drużyny Vilanovy zastosowanie tego szablonu gry nie jest wcale nierozsądne – nawet jeśli taka taktyka nie będzie działać w każdym meczu, jest to jednak jakiś sposób na Barcelonę.

Blaugrana nie zagrała źle, ale bez wątpienia brakowało jej silnych i pewnych zawodników w obronie. Defensywny trójkąt, który tworzą Gerard Piqué, Carles Puyol i Sergio Busquets nie dopuściłby do tak niebezpiecznych akcji ze strony Celticu, i uczyniłby Barcelonę silniejszą przy obronie stałych fragmentów gry. To kolejne spotkanie, w którym odmowa zakontraktowania nominalnego stopera wygląda nieco podejrzanie, a Song wciąż jeszcze do końca nie przekonuje.

Łatwo jest kwestionować brak planu B – wysokiego zawodnika na pozycji „dziewiątki”, ale po kilku efektownych remuntadach w tym sezonie, które Barcelona przeprowadziła w ostatnich minutach z wykorzystaniem gry krótkimi podaniami, krytyka byłaby nieuzasadniona. Zamiast tego, grają oni po prostu swoim własnym stylem i robią to wystarczająco dobrze. Było to tylko jedno spotkanie, w którym Iniesta, zdolny do odegrania kluczowej roli w wypracowaniu najkorzystniejszych okazji bramkowych, nie pokazał całej swojej klasy przeciwko indywidualnie gorszym przeciwnikom. Pedro nie był w stanie mijać bocznego obrońcy wystarczająco regularnie, by móc otrzymać piłkę za plecami defensorów. I podczas gdy Messi był bardzo niebezpieczny wykorzystując przestrzeń na prawej stronie boiska, to zawodnicy Celticu cieszyli się widząc go tam, zamiast na skraju pola karnego.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

co tu analizować, po prostu grali na stojąco, nie wybiegali meczu, grali na
20-30% a Celtic zapier...
To nie to samo co półfinał z Cwelsi, gdzie mieliśmy tyle niefarta w dwumeczu, że można by nim obdzielić cały sezon.

Nadal uważam, że przydałby się ktoś taki jak Drogba. Silny, wysoki napastnik, który większość meczy siedziałby na ławce (wiadomo jak na co dzień tacy napastnicy się sprawdzają w Barcy) ale w takich właśnie meczach mógłby powalczyć bark w bark z obrońcami robiąc miejsce Messiemu czy Villi.

Moim zdaniem, sposob na gre z brytolami jest jeden, grać mniej ryzykownie. Moze sie to wydawać dość dziwne ale juz tlumacze o co mi chodzi...
nie tylko w meczu z brytolami, ale ze schowanym za podwojna garda realem czy interem mou, przeciwnicy wykorzystywali szybkie ataki jako jedyna dzialajaca bron w walce z barcelona i na takim rodzaju ataku opierali szanse zdobycia gola z gry. procz stalych fragmentow, to wlasnie szybkie kontry, lub szybkie przemieszczenie pilki w boczne sektory i mocna wrzutka byla bardzo skutecznymi srodkami gdy nasi obroncy i defensywni zawodnicy (alba, adriano, alves busi, song) musieli gonic z ofensywy do obrony aby powstrzymac atak.
na dobra sprawe najgrozniejsze akcje ze strony barcelony to wynik dzialan 6 zawodnikow (3 z ataku dwoch z pomocy plus alves) rzadko kiedy korzysc z wysokiego ustawienia linii obrony przynosi gra przy polowie masche pique czy puyola oraz bardzo wysoko grajacy alba, jaki jest moj wniosek? angazowac mniej defensywnych zawodnikow w gre ofensywna, jeden alves ktory przy autobusie bedzie mnial mnostwo miejsca do gry przy prawej stronie z messim powinien wystarczyc, wieksze zaangazowanie defenswy barcy w kreowanie gry jest zbedne gdyz i tak 10 przeciwnikow stoi w polu karnym, a gra wysoko skutukje bramkami z kapelusza, patrz ramires, watt ronaldo...
druga sprawa to postawienie na maksymalnie wysoki sklad, w przypadku kontuzji podstawowych graczy wiadome jest to trudne, ale busi pique bartra song i fabs ktory z ofensywnych zawodnikow jest w miare silny i ograny z brytolami bedzie niezbedny.
co do 9 z przodu, nie potrzeba nam kolka osikowego jak zlatan, potrzeba nam ruchliwego i zwrotnego zawodnika ktory potrafi grac doskonale glowa, dlatego optowal bym za zawodnikiem pokroju falcao czy klose w wysokiej formie.
reasumujac, nie wchodzmy do bramki, remis na wyspach jest zawsze dobrym wynikiem za duzo ryzyka to tez niezdrowo :)

wico343
Moim zdaniem nie do końca jest tak, że tylko autobusy działają. To właśnie Real w SC pokazał, że nasza defensywa fatalnie reaguje na agresywny pressing. Tylko trzeba miec do tego odpowiedniej klasy wykonawców i wystarczająco siły. A to jednak ciężkie zadanie. Tej siły Madrytowi starczyło w sumie na jedną połowę, ale naciskając siali spustoszenie wśród naszej obrony. Przynajmniej w tym momencie agresywna gra w ataku połączona, mimo wszystko, z dobrą obroną daje przeciwko Barcy wymierne efekty.
Piszę "w tym momencie", bo mam nadzieję, że tak panika w defensywie wynika w dużym stopniu z braków kadrowych i obniżki formy (vide Mascherano). Z naszą teoretycznie najsilniejszą obroną powinno to wyglądac lepiej. W tym momencie najbardziej martwi mnie to, ile czasu po powrocie będzie w stanie pograc Puyol nie doznając kolejnej kontuzji...

Zaraz po meczu napisałem post na temat barcy na fb odpisał mi kibic realu ze z Barca tylko tak się da grać (stawiając autobus ) i tak myślałem to jest prawda myśle ze po tych wszystkich przegranych 3 meczach w lidze mistrzów tito coś wymyśli i zagra tak żeby wygrać z takimi drużynami pozdrowienia !

bazyli - racja

Czytam z zainteresowaniem niektóre! Wasze opinie i wielu z Was ma rację. Wszyscy widzicie, że coraz częściej drużyny słabe, średnie i te mocne nie wahają się ustawić autobusa. Ośmiu rosłych zawodników, do tego grających ostro, na pograniczu faulu i szybko poruszających się jest zaporą trudną a jak mecze z Chelsea, Interem i Celticiem (takich przykładów można mnożyć) pokazują niemożliwą do sforsowania. Fakt, że zabrakło też zwykłego farta (słupek i poprzeczka). Zgadzam się więc z większością z Was, że klepanie w poprzek i w tym samym (niestety wolnym) tempie nic nie daje. Jedynym sensownym rozwiązaniem jest po pierwsze przyśpieszenie gry, po drugie zagranie po przechwycie piłki prawdziwą kontrą i po czwarte rajdy obu napastników aż pod linię końcową, tak właśnie końcową i dopiero z tamtąd zgrywanie piłki w pole karne w okolicę 8 - 11 m lub lekkie wycofanie do bocznego obrońcy, który podąża za akcją i wówczas on może również posłać piłkę w okolice wapna. I co wtedy mamy? Ano to, że podwójne zasieki są spłaszczone, nasi zawodnicy są wówczas bliżej bramki i z tych pozycji jest łatwiej strzelić a obrońcom, którzy biegną siłą rzeczy w kierunku włąsnej bramki, trudniej bronić. A stanie Pedro czy Alexisa pod linią boczną na wysokości 16 m i odklepywanie do Xaviego lub Alvesa i do Iniesty i Alby z drugiej strony to zwykła strata czasu. Po prostu trzeba ten autobus rozerwać grając szybko, szeroko i aż pod linię końcową. Napastnicy nie mogą stać, muszą być w ciągłym ruchu. Obaj są przecież szybcy, a Villa też nie gorszy. Inaczej będzie ciężko nie tylko z wyspiarzami ale i słąbszymi zespołami z La Liga, które coraz chętniej ustawiają autobus widząc w tym szansę na remis.

nie 2-5-3 tylko 2-3-2-3:P

Tyle szczescia co miał celtic w tym meczu to szok. Mając piłkę przez kilkanaście minut i strzelić 2 bramki?to się zdarza raz na 100 meczy.

W drużynie musi być równowaga.Muszą być zawodnicy szybcy,dobrze dryblujący jakich u nas pełno w ataku,ale muszą być też zawodnicy wysocy.Kto powiedział,że wysoki oznacza drewniak.Przykładem obalającym takie dziecinne myślenie jest Toure czy Henry.Jak nie oglądasz piłki,to muszę Ci uświadomić,że istnieje coś takiego jak rożny lub rzut wolny przy których przydaje się mieć wysokich zawodników.Nie można tworzyć drużyny wypełniając ją graczami o tym samym profilu.U nas jest za dużo maluchów-dryblerów.Wysokich graczy jest tylko 3 w podstawie-Puyol,Pique i Busquets,z czego obecnie gra tylko 1.
Wystarczy sobie przypomnieć Barce z pierwszego sezonu Guardioli.Tam była zachowana równowaga.Byli zawodnicy o niezłych wymiarach jak Eto,Henry,Toure,Abidal,Pique i Puyol,a druga połowa ekipy to maluchy
Teraz równowaga jest zachwiana i z drużynami,które stawiają autobus będzie coraz trudniej wygrać,bo takie ekipy nastawiają się właśnie na rzuty wolne i kornery.Mogą mieć posiadanie piłki 10%,ale cóż z tego skoro strzelą 1 czy 2 z dwóch sytuacji w całym meczu i wygrają z nami.
Drugą sprawą jaką Barca musi poprawić to przejście do kontry.Nie gramy w tej chwili w ogóle z kontry.To błąd,bo właśnie z drużynami ustawiającymi autobus kontry to nasza jedyna broń.

Podobają mi się takie artykuły. Proszę o więcej.

bartek_93

Ale to już było...

"W zeszłym sezonie Song został w Arsenalu kimś w rodzaju playmakera – z zaskakującymi rajdami ze środka i przerzutami nad obroną, ale w Barcelonie ma mniej swobody niż Busquets)."

Tak dokładniej to grał jako taki cofnięty rozgrywający i bardzo mi się podobał w minionym sezonie (te zagrania do RvP palce lizać!). Tyle że już wtedy widziałem, iż gra defensywna nie jest u niego najmocniejszą stroną (dlatego dziwi mnie, że widziano w Songu zawodnika 2 w 1).
I tak podsumowując: prostopadłe piłki, jego największy atut, nie jest tak wykorzystywany w sposobie gry Barcelony, nie jest dobrym obrońcą (lepszym był od niego Adriano), a do tego, niestety, hamuje wymienność w środkowej strefie...
Za wcześnie, by oceniać jego transfer, jeszcze może się dostroić do Barcelony, ale na razie nie wygląda to najlepiej...

PS Lubię Songa, żeby ktoś mnie o hejtowanie nie posądzał, jak to zwykle bywa...

Zonalmarking rzadko analizuje mecze Barcy bo jest to już oklepany temat niestety. Tyle było artykułów na temat naszej gry, że po prostu trudno jest napisać na ten temat coś odkrywczego.

Brakuje gmochów

blad za bledem ....

Brak nam 9, Messi by mógł wtedy grać na prawej stronie schodząc do środka lub za napastnikiem... Taki Aguero czy Luis Suarez by świetnie pasowali.

Analiza taktyczna - i już jest śmiesznie.

Analiza Barcy by marcin_114

img268.imageshack.us/img268/572/analizabarcy.png
konto usunięte

Analiza taktyczna, czyli to, co rasowe tygryski lubią najbardziej - przynajmniej ja :]

skoro nasza technika i umiejetności nie skutkują z tą taktyką to ja niewiem co zaskutkuje....

Alves na konferencji bardzo fajnie powiedział o swojej grze. Trzeba mu przyznać, że faktycznie nie jest w najwyższej dyspozycji i nie możemy go krytykować za brak chęci do gry, ale niestety moim zdaniem nie zasługuje na grę w pierwszym składzie. Muszę się zgodzić z @Pawsonem, bo bardzo fajnie opisał tą całą sytuację w jakiej znajdował się i znajduję obecnie Alves. Niestety czasami odnoszę wrażenie, że idąc na przebój 1vs1 po prostu wie, że nic z tego nie będzie i się kładzie na boisku czekając na gwizdek arbitra. Chciałbym jeszcze zobaczyć Alvesa, który lata jak struś pędziwiatr na prawej flance, a przede wszystkim wbiegającego w pole karne i robiącego miejsce dla napastników.

metal,
W pełni cie popieram wszyscy wiedzą że trzeba zagęścić środek pola bo skrzydłami Barca rzadko atakuje nie ma pojedynków 1 na 1 a w kontrach wystarczą prostopadłe piłki które przechodzą naszą obroną jak chcą albo rzut rożny. Trzeba poprawić grę defensywną kontry i skrzydła a nie tylko kontynuować to co jest.

Uwielbiam artykułu w których jest analiza taktyczna, powinno być ich więcej

Po raz kolejny autobus zdał egzamin,niestety to jest sposób na styl Barcy.Silna fizycznie drużyna,jest nie do przejścia.Przykłady:Chelsea,InterCeltic i czasem Real.Trzeba znaleźć alternatywę dla tej taktyki.Jeśli chodzi o zawodników to ŚO nie istnieją,Song to niewypał na razie.

Szczerze powiedziawszy zgadzam się z tym co powiedział Alves na konferencji :) Trzeba tylko zmodyfikować tą taktykę jaką się ma, chyba każdy pamięta jak Iniesta zdobył gola z Chelsea albo Villa z Messim z MU w LM, to były strzały zza pola karnego lub z jego okolicy. Barca musi zacząć strzelać z dystansu ale muszą być ro strzały przygotowane a nie na wiwat, muszą to być pozycje ustawiane przygotowane na treningach aby potem w meczu można było je zastosować:)

challenger
Autorka dziękuje;) I ma nadzieję, że uda jej się regularnie tłumaczyc analizy zonalmarking, po każdym meczu, po którym się pojawią.

Na pewno muszą potrenować strzały z dystansu, bo to jest tragedia ;

propsiki dla Autorki za zacne tlumaczenie;)

Tą taktyke była w miare widać, bo robili tak cały czas. Sanchez do środka, Alba na skrzydło, Messi często do pomocy i l na prawe skrzydło Alves szedł do góry, ale nigdy wyżej niż Pedro, który na skrzydle i czasami podejmował próby zejścia do środka. Bardzo fajna ta analiza, chce taką oglądać po każdym meczu FCB !

Przy tak grajacych zespołach musimy bardziej stawiac na atak ( chodzi mi tu o zmiany , bo ciezko jest grac 4 napastnikami cały mecz, a to mam na myśli ) . Powinien wejsc Villa, ale nie za Alexisa tylko np. za obronce (Alves) , wtedy przechodizmy na ustawienie z Vila w srodku, Messim za nim i mamy 4 w ataku . Wejscie Fabs ok miało sens, ale Piqe za Bartre juz raczej nie, bo czegu tu bronic. Lepiej bybloby zmienic Pedro i wprowadzic Tello, ktoryy dzieki swoeje szybkosci mysle, ze stworzyłby przewage na skrzydle i poradizl sobie z szybkim defensorem Celtiku . Po prostu w takich meczach nie mozna bac sie zaryzykowac a nawet trrzeba to robic, bo nie ma innego wyjscia ;)

@Pawson

Mam ogromny szacunek dla Alvesa za to co zrobił i do końca poprzedniego sezonu i na początku tego go zaciekle broniłem twierdząc że jeszcze odzyska formę, że ludzie się nie znają... Niestety: teraz muszę przyznać im rację. Zawsze wierzyłem w piłkarzy Barcelony: zwątpiłem tylko w 2(no w zasadzie w 3: trzeci to był Pedro w zeszłym sezonie, ale stwierdziłem że "może" w przyszłym (tym) sezonie sie odbuduje bo pamiętałem jego mecze z 10/11) Bojana i własnie teraz Alvesa... I ja nie widze niestety szans na poprawę gry u Alvesa... Montoya gra 5x lepiej i to w jakich meczach? Z Realem Madryt! Bezbłędnie, bardzo dobrze kryje CR, o czym Dani bardzo często zapomina...
Wiec co do twojego kometarza: kiedy pamiętasz wygrany 1 na 1 Alvesa? Bo ja nie pamiętam.... widzieliście co było w poprzednim meczu? Nie myślałem o pojedynczych piłkarzach, bo wszyscy spisywali się nieźle ale Barca była nieskuteczna. Myślałem o Alvesu... który grał KATASTROFALNIE. Jak wchodził 1 na 1 to liczył że się przeciwnik wywali. No bo jakie są szanse przejścia obrońcy skoro on szedł TYLKO I WYŁĄCZNIE do przodu machając nogami nad piłka. Kiedyś trzeba zejść do boku, wyprzedzić obrońce, zrobić coś kreatywnego... Dani o tym zapomniał. On wdawał się w dryblingi których już nie pamięta jak się wykonuje... :( On ma być DYNAMICZNYM I KREATYWNYM uzupełnieniem ataku, SZYBKIE wejścia w obronę rywali, GRA KOMBINACYJNA... A co on robi? Stoi w miejscu i udaje że jest Xavim tylko przy linii bocznej. I podaje i podaje co się do niego nie zagra... Nie o to chodzi... W takim meczu potrzeba dynamiki... Messi zszedł na prawe skrzydło(co było zupełnie nietrafionym pomysłem, chyba się ze mną zgodzicie) a Dani nie zagrał ani jednej akcji na 1 kontakt z Leo... a kiedyś tak dobrze się rozumieli... Szkoda mi go bardzo, ale wydaje mi się ze nadchodzi czas Montoyi...

Myślę, że Dani Alves wykonywał zbyt dużo dośrodkowań, a zbyt mało próbował zdziałać coś 1vs1. Myślę, że ma do tego predyspozycje i przy takiej grze rywala nasi zawodnicy powinni próbować takich zagrań. Ogranie jednego zawodnika na pewno ułatwiłoby grę. Dośrodkowania tak na prawdę niczego nie wnoszą bo nie mamy wysokich zawodników, chyba, że byłby grane kąśliwie między obrońców i bramkarza po ziemi. Takie jest moje zdanie.

Super Analiza wspaniała robota :) teraz z tego mozna wywnioskowac co było nie tak ze przegralismy :)

Mimo tej taktyki to trzeba przyznać, że Matthews dawał sobie radę z Danim. Szkoda, bo ataki prawym skrzydłem mogły poskutkować jednak wyszło jak wyszło..

Wystarczy w obronie Puyol, Pique + Busquets i nie powinno być błędów (przynajmniej nie tak często) i w walce o górne piłki nie bylibyśmy przegrani. Do tego trening strzałów z dystansu, bo okazji było kilka, ale wszystkie zmarnowane dokumentnie. Wtedy nie powinno być problemów. No ale niestety - kontuzje. Do tego Puyol się starzeje powoli, młodszy nie będzie i więcej go nie ma niż jest. W takiej sytuacji uważam za stosowne znalezienie stopera. Bartra może jest niezły, ale jeszcze nie na tym poziomie co Gerard i Carles, a Mascherano za niski. Potem wystarczy tylko wygrać trochę takich meczy z autobusem i przeciwnicy zrozumieją, że to już przestało działać. Wtedy wrócą do normalnego grania i znowu Barca wygra wszystko.

nie 8-2 tylko 4-4-2 widziałeś ze stali w dwóch liniach nie do przejścia. Celtic strzelił to co miał strzelić a my swoich okazji nie wykorzystaliśmy, szkoda
konto usunięte

Więcej takich analiz z zonalmarking, bardzo lubię tego typu artykuły.

jakie 4-3-3? 2-5-3 :)

Fakt - Xavi nie grał na swojej nominalnej pozycji ale to po jego amatorskim błędzie padła druga bramka Celticu...

taaaa... ustawienie Celticu to nie 4-4-1-1 tylko jakies 8-2 -.-
:D żadko widze analize bbarcy