Już dzisiaj FC Barcelona rozegra swój trzeci mecz presezonu. Rywal będzie znacznie bardziej wymagający niż poprzednie dwie ekipy i podopieczni Tito Vilanovy będą musieli się postarać, by wywieźć z Francji zwycięstwo.
Wszyscy znają wyniki dwóch poprzednich spotkań Barçy. W pierwszym meczu przygotowawczym do sezonu 2012/2013, piłkarze Vilanovy wygrali 2:1 z Hamburgerem SV. Spotkanie okupione zostało jednak kontuzją Marca Muniesy, który zerwał więzadła krzyżowe i przewidywany okres powrotu to luty 2013 roku. W drugim meczu, w którym rywalem był Raja Club Athletic, Barcelona rozbiła marokańską ekipę aż 8:0, a hat-tricka zanotował Leo Messi.
Dzisiaj można zakładać, że o zwycięstwo będzie znacznie trudniej. Chociaż do składu wrócili gracze, którzy z powodu urlopów nie wystąpili w ostatnich dwóch meczach, rywal będzie z zupełnie innej półki. I jeżeli Barcelona może potraktować ten mecz w kategoriach towarzyskich, piłkarze Paris Saint-Germain na pewno będą się starali uzyskać dobry rezultat.
Ekipa dzisiejszego rywala w 2011 roku została przejęta przez Qatar Investment Authority. Prezydentem klubu został Nasser Al-Khelaifi, a do Paryża zaczęły płynąć petrodolary. Na stanowisku trenera zatrudniono jednego z najlepszych fachowców, Carlo Ancelottiego, który wcześniej święcił triumfy z ekipą AC Milanu. Dzięki pieniądzom płynącym z Azji klub mógł zakontraktować takich zawodników jak na przykład Javier Pastore, który w 2011 zasilił szeregi stołecznej ekipy za ponad 40 mln €. W obecnym letnim okienku transferowym działacze PSG również nie próżnowali i ściągnęli do Francji Zlatana Ibrahimovicia oraz Thiago Silvę. Obaj piłkarze reprezentowali wcześniej barwy Milanu i kosztowali, bagatela, 63 mln €. Jeśli dodamy do tego transfer Ezequiela Lavezziego z Napoli za 26 mln € oraz pozyskanie Marco Verrattiego (11 mln €), wyjdzie okrągłe 100 mln €. W ciągu jednego tylko okna transferowego.
Piłkarzy można kupić, sukcesy niekoniecznie. Przykładem tego może być Manchester City, który dopiero w ubiegłym sezonie zdobył upragniony tytuł, wcześniej zaś, pomimo wielu głośnych (i drogich) transferów, nie zdobył niczego. Drużyna Paris Saint-Germain zdobyła w zeszłym sezonie drugie miejsce w lidze francuskiej i wystąpi w obecnych rozgrywkach w Lidze Mistrzów. Włodarzom klubu marzy się zapewne triumf w najbardziej elitarnych rozgrywkach Starego Kontynentu. Warto przypomnieć, że najwyżej PSG dotarł do półfinału tego turnieju, a miało to miejsce w 1995 roku.
Wróćmy do FC Barcelony. Tito Vilanova ma do dyspozycji niemal wszystkich piłkarzy pierwszego składu. Wyjątek stanowią kontuzjowani od dłuższego czasu Villa, Thiago oraz Cuenca i Jordi Alba, który otrzymał od klubu pięć dni wolnego i dołączy do zespołu 8 sierpnia. Dobrą wiadomością jest fakt, iż zielone światło na grę otrzymał Puyol i kibice będą mieli okazję zobaczyć go po raz pierwszy od czasu, kiedy doznał urazu kolana.
Dla Valdésa, Puyola, Iniesty i Cesca będzie to szczególny powrót do Paryża. Ci piłkarze brali przecież udział w finale Ligi Mistrzów sześć lat temu, kiedy Barcelona pokonała Arsenal 2:1.
Fàbregas reprezentował wtedy oczywiście barwy Arsenalu, a dziś stanie do walki po stronie Valdésa, Puyola i Iniesty. Warto przypomnieć również o piłkarzach PSG, którzy w przeszłości reprezentowali barwy Barcelony. Maxwell, Thiago Motta i Ibrahimović z powodzeniem grali w stolicy Katalonii, zdobywając wspólnie aż 20 tytułów. Motta co prawda nie zagra z powodu kontuzji, ale Maxwell i Ibra będą mieli okazję pokazać się włodarzom byłego klubu. Wydaje się, że szczególna motywację będzie miał Szwed, który z Barceloną rozstał się w dość kontrowersyjnych okolicznościach.
Jak już zostało napisane, dla Barcelony to kolejny sparing przed sezonem, dla PSG mecz przede wszystkim o prestiż. Wygrana z najlepszą drużyną świata z pewnością pozytywnie wpłynęłaby na morale zespołu, z drugiej strony tak doświadczony trener jak Carlo Ancelotti zdaje sobie sprawę, że najważniejsze są rozgrywki ligowe i Liga Mistrzów, a mecz z Barceloną ma służyć jedynie dobremu przygotowaniu do sezonu.
Kibice z pewnością nie będą mogli narzekać. Dwie drużyny pełne gwiazd, chociaż tylko w meczu towarzyskim, powinny zapewnić spotkanie na wysokim poziomie. Niech wygra lepszy!
Paris Saint-Germain - FC Barcelona
4 sierpnia 2012, godz. 19:45
Parc des Princes (Paryż)
Komentarze (121)