Valencia BC wyrównuje stan półfinału (76:81)

Rozwad

29 maja 2012, 11:08

FCBarcelona.cat/ACB.com/Własne

1 komentarz

FC Barcelona Regal przegrała mecz numer dwa półfinału play-off ligi Endesa z Valencią BC (76:81) i straciła atut własnego parkietu przed dalszą rywalizacją. Po dwóch spotkaniach w Barcelonie jest remis 1:1, co oznacza, że Katalończycy będą musieli wygrać co najmniej jedno spotkanie w Walencji, aby myśleć o decydującym spotkaniu w Palau Blaugrana. Pierwszy mecz w Pabellón Fuente San Luis już jutro o godzinie 20.45.

Po pierwszych minutach spotkania wydawało się, że Barça Regal poradzi sobie z rywalami równie łatwo, jak w przypadku pierwszego spotkania obu drużyn. Drużyna Xaviego Pascuala już po trzech minutach gry prowadziła 9:0, po to by w siódmej minucie wygrywać już dwucyfrową różnicą punktów (19:9). Jednak później mimo wejścia na parkiet rekonwalescenta Navarro gospodarzom nie udało się utrzymać tempa w ataku, natomiast Valencia za sprawą Rafy Martíneza i Nando De Colo nadrabiała straty.

W drugiej kwarcie impuls Barcelonie dał dominujący na tablicach Boniface Ndong (11 punktów, 7 zbiórek, 2 asysty i 2 bloki w całym meczu), jednak koledzy nie podążyli jego śladami. Drużyna trenera Perasovicia zanotowała serial 18:9 i Xavi Pascual był zmuszony wziąć przerwę na żądanie (30:27, 16 min.). Katalończykowi nie udało się jednak znaleźć antidotum na rozpędzającego sie przeciwnika, zaś niesamowity zastrzyk pewności siebie przed drugą połową dał gościom Rafa Martínez, który trafił za trzy punkty równo z syreną i tym samym Valencia Basket wyszła na prowadzenie przed samym zejściem na przerwę (37:39).

Po przerwie niesamowitą wolę walki okazywał Víctor Sada, jednak to w połączeniu z punktami Frana Vazqueza nie było wystarczająco wyraźnym argumentem dla gości, którzy wciąż prowadzili (46:50, 27 min.). Dodatkowo po stronie gości do dwójki Martínez-De Colo dołączył Faverani. Jednak Barcelonie udało się dotrzymać kroku przeciwnikowi, zwłaszcza dzięki świetnej grze Marcelinho Huertasa (17 punktów, 8 asyst i 3 zbiórki w całym meczu). Przed ostatnią kwartą widniał rezultat idealnie remisowy - 56:56, jednak w ostatnich dziesięciu minutach wyrok na Barcelonę wydał niezawodny Rafa Martínez.

Genialny Marcelinho poprowadził zespół do serialu 11:2 na korzyść Barçy, jednak to był koniec dobrej gry drużyny Pascuala. Valencia odpowiedziała serią siedmiu punktów bez odpowiedzi rywala, co było kluczowe. Co prawda w końcówce mecz toczył się w rytmie fauli i rzutów osobistych, jednak zespół Perasovicia kontrolował wydarzenia na parkiecie. Tak więc po dwóch meczach w serii do trzech zwycięstw mamy remis 1:1 i Katalończycy są zobowiązani do zwycięstwa na parkiecie rywala. Pierwszą taką okazję będą mieli jutro (30.06) o godzinie 20.45. Co ciekawe w drugiej parze półfinałowej Real Madryt - Caja Laboral po dwóch spotkaniach również mamy remis 1:1.

Obejrzyj skrót meczu FC Barcelona Regal - Valencia BC (II) !

FC BARCELONA REGAL  76
VALENCIA BASKET   81

FC Barcelona Regal: Huertas (17), Eidson (4), Mickeal (12), Lorbek (9), Ndong (11) - wyjściowa piątka - Sada (2), Navarro (6), Vázquez (5), Wallace (7), Ingles (3), Rabaseda (0).

Valencia Basket: Marković (2), Martínez (18), Claver (0), Caner-Medley (7), Faverani (15) - wyjściowa piątka - Ogilvy (13), Newley (3), Pietrus (2), De Colo (16), San Miguel (5), Dean (0).

Sędziowie: E. Pérez Pizarro, Vicente Bultó, Carlos Cortés.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze