Kontrowersje dotyczące wczorajszego spotkania

IceMan

4 kwietnia 2012, 11:47

152 komentarze

Piąty raz z rzędu Duma Katalonii awansowała do półfinału Ligi Mistrzów. To wyczyn wprost niebywały, ale zgodnie z tradycją wokół wygranej Barcelony nie mogło zabraknąć kontrowersji. Należy zadać sobie pytanie, czy ów kontrowersje powinny mieć w ogóle miejsce? Do zarzutów zakompleksionych antyfanów Blaugrany zdążyłem się już dawno przyzwyczaić, dlatego czytając wpisy wielu ludzi nieprzychylnych drużynie Guardioli tylko się uśmiałem.

Ibrakadabra czary i magia. Jakie czary, jaka magia?

 Zlatan Ibrahimović na boisku zbyt wiele nie zrobił, więc zabłysnąć chciał podczas udzielania pomeczowego wywiadu. Szwed, który do dziś nie może się pogodzić z tym, że ledwie po jednym sezonie musiał opuścić stolicę Katalonii najwięcej pretensji miał do... arbitra. Ibra jest bardzo dobrym zawodnikiem, co rokrocznie udowadnia w Serie A, ale do Barcelony po prostu nie pasował. Umiejętności czysto piłkarskich nie można mu odmówić, jednak jego charakter oraz specyficzny styl gry miały się nijak do nieskazitelnej Barcelony. Wielu uważa, iż sprowadzenie Szweda na Camp Nou było jedną z największych transferowych pomyłek w historii Klubu. Ogromne pieniądze w połączeniu z Samuelem Eto'o, piłkarzem, który serca Culés zdobył na zawsze. Kameruńczyk na boisku harował jak wół, poza nim nie ukrywał swojego oddania dla barw Blaugrany i ogromnej antypatii do Realu Madryt. Guardioli nie pasował jego charakter i zamienił go na równie niepokornego zawodnika. Zapewne do dziś żałuje podjętej decyzji i wydanych pieniędzy. Ibrahimović strzelił dla Barçy kilka istotnych bramek, ale do katalońskiej szatni po prostu nie pasował i musiał odejść z czym nie może pogodzić się do dnia dzisiejszego.

Po wczorajszym spotkaniu, wygranym przez obrońcę tytułu w stosunku 3:1, Ibrahimović powiedział: „Teraz rozumiem, co czuje Mourinho, gdy przyjeżdża na Camp Nou. Nie rozumiem jednak dlaczego Barça musi oszukiwać. Nie potrafię wyobrazić sobie tego, jak dyktują rzut karny dla Barcelony, gdy piłka nie była nawet w grze. Wydaje się, że po prostu chcą, by zagrały ze sobą dwie drużyny z tego samego kraju". Dlaczego na boisku Zlatan nie potrafił udowodnić swojej wyższości?

Kontrowersje? Jakie kontrowersje?

Przeanalizujmy kontrowersyjne sytuacje, o których pisze się po wczorajszym meczu. Pierwszy rzut karny został podyktowany po faulu Antoniniego na Leo Messim. Przewinienie Włocha po stracie jego kolegów z zespołu było ewidentne, więc i jedenastka, jak najbardziej słuszna - nawet gracze Milanu przyznali się do błędu. Drugi karny nie był już tak oczywisty, jednak arbitra bronią przepisy. Nesty piłka absolutnie nie interesowała, Busquets zachował się bardzo inteligentnie i wykorzystał niezbyt przemyślane posunięcie Włocha. Połowa sędziów jedenastkę by podyktowała, druga połowa 36-letniego stopera tylko by upomniała, jednak Kuiper miał prawo karnego odgwizdać. Pretensje Włoch może mieć tylko do siebie. Futbol to nie zapasy, zwłaszcza w polu karnym.

Będąc obiektywnym trzeba stwierdzić, że i Milan zasłużył na karnego. Na początku drugiej połowy w polu karnym Barcelony przez Mascherano faulowany był Ibrahimović. To tak naprawdę jedyna kontrowersja dotycząca wczorajszego meczu. Szkoda jednak, że pamięć wielu jest tak krótka i nikt nie pamięta o dwóch nieodgwizdanych karnych w pierwszym spotkaniu (na Alexisie i Puyolu). Z tego, co pamiętam to Guardiola i spółka nie mieli pretensji do całego świata o kontrowersyjne decyzje sędziego.

Barça była lepsza

Na koniec chciałbym również przytoczyć pewną statystykę. Wiecie, jak przedstawia się liczba strzałów w dwumeczu? Milan na bramkę Valdésa podczas 180 minut gry strzelał 7 razy. Barcelona dokładnie pięć razy więcej. 35 : 7, Blaugrana była po prostu lepsza o czym mówił m.in. sam Massimiliano Allegri.

Słowa Ibrahimovicia przypominają mi pewną sytuację sprzed roku. Na Camp Nou przyjechał pewien angielski klub, który od wielu lat nie wygrał dosłownie niczego. W Świątyni Futbolu nie oddał ANI JEDNEGO strzału i chciał awansować do ćwierćfinału. Ibra też mocny był tylko w gębie, już po zakończonym spotkaniu. Z komentarzy antyfanów Barcelony możemy się tylko śmiać i czekać na wyłonienie rywala z którym zmierzymy się w półfinale Champions League.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (152)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy