José Mourinho przyzwyczaił nas do kontrowersyjnych, czasem groteskowych wypowiedzi niemal na każdej konferencji prasowej. Wiele z jego uwag dotyczyło niezadowolenia z pracy sędziów i teraz wydaje się, że ta "strategia" nie była wcale zła - pisze kataloński Sport.
Odkąd Mou objął Real, Królewskim podyktowano prawie trzy razy więcej rzutów karnych niż Barcelonie. Liczby mówią same za siebie - 18 jedenastek Los Blancos i tylko 7 Barcy. Żeby daleko nie szukać, Real wykonywał dwa w ostatni weekend, Katalończycy nie mieli tyle szczęścia i nie odgwizdano im ani jednego.
Odkąd Guardiola objął Barcelonę, na korzyść jego drużyny odgwizdano 19 rzutów karnych, podczas gdy w tym samym okresie Madryt uzbierał ich już 30. W sezonie 2008/09 Barca wykonywała co prawda więcej jedenastek niż jej odwieczny rywal (9-4), ale już w pierwszym roku pracy Mourinho w Madrycie (2010/11), bilans ten wyniósł 12 do 5 na korzyść Merengues.
Liczby te sprawiają, że coraz mniej zrozumiałe stają się skargi i protesty Mourinho wobec sędziowski decyzji krzywdzących jego zespół. Sam Real Madryt również powodów do narzekań mieć nie może, bo w całej historii la Liga przyznano mu 437 rzutów karnych, podczas gdy Barcelonie 402.
Komentarze (63)