W 30. minucie wczorajszego meczu, Pan Wolfgang Stark odgwizdał rzut karny za rzekomy faul na Xavim Hernandezie. Do jedenastki podbiegł Messi i... no właśnie. Dlaczego Leo musiał powtarzać swój strzał i otrzymał żółtą kartkę?
O wszystkim zdecydowała tzw. paradinha - markowanie strzału z rzutu karnego. Popularne zwłaszcza w Ameryce Południowej od dawna wzbudzało wiele kontrowersji. Pomimo tego, iż Messi pewnym strzałem pokonał Abbiatiego, arbiter nakazał powtórzenie zagrania, a gracza Barcelony ukarał żółtą kartką. W myśl przepisów FIFA, a dokładniej stanowiącego o tym artykułu 14, piłkarz wykonujący rzut karny nie może przed samym uderzeniem zatrzymać się myląc bramkarza. Ponadto arbiter zobowiązany jest ukarać zawodnika żółtą kartką za niesportowe zachowanie.
Przy drugim uderzeniu obyło się już bez kontrowersji, Messi pokonał Abbiatiego mocnym i precyzyjnym uderzeniem w lewy róg bramki. Włoski bramkarz wyczuł kierunek strzału napastnika Blaugrany, jednak uderzenie było zbyt dokładne. Przy pierwszym strzałe, Messi widząc kładącego się w lewą stronę bramki goalkeepera, uderzył w prawy róg.
Komentarze (46)