Przed jutrzejszym meczem z L'Hospitalet w rozgrywkach o Puchar Króla, Pep Guardiola powiedział, że najważniejszym jest, że stadion jest bardzo dobrze przygotowany i nie ma znaczenia, czy murawa jest sztuczna czy naturalna. „Zawsze umiemy się przystosować do boiska. Graliśmy już w błocie, w deszczu czy na sztucznej murawie. Nie ma dla nas żadnych wymówek” – zapewnił.
Przypomniał, że teraz bardzo ważne jest osiągnać dobry wynik, ponieważ rewanż odbędzie się zaraz po powrocie z Klubowych Mistrzostw Świata. Pochwalił też drużynę L'Hospitalet i jej trenera Jordiego Vinyalsa: "Oglądaliśmy ich w ostatnich tygodniach. Mają wiele zalet. Vinyals gra odważnie".
Co się tyczy późnej godziny rozegrania meczu, dodał: "To nie my ustalamy czas. Spotkanie zostaje wyznaczone, a my się na nim stawiamy".
Zapytany o powołania graczy Barçy na mecze reprezentacji powiedział: "Zawodnicy muszą wyjeżdżać na te zgrupowania i trzeba to zaakceptować. Jeśli nie, powinniśmy być w innej drużynie, która nie miałaby zawodników w składzie reprezentacji podstawowej i młodzieżowej. Takie sytuacje się zdarzają w każdym wielkim zespole. Nie powinniśmy narzekać. Mamy tydzień, żeby się przygotować. Jeśli niektórzy muszą jechać na Kostarykę, to muszą. Mogę im tylko życzyć udanej podróży".
Guardiola odniósł się także do słów prezydenta L'Hospitalet, który prosił go, żeby wystawił zawodników z pierwszej drużyny: "Jeszcze nie przygotowałem ostatecznego składu. Ktokolwiek by nie zagrał, będzie to Barça. Jutrzejszy mecz to znakomita szansa, aby zobaczyć postępy zawodników z Barçy B, bo w przyszłości możemy ich potrzebować. Jutro na nowo zademonstrujemy na co nas stać. Nie ma znaczenia przeciwko komu gramy".
Jeśli chodzi o Real Madryt i fakt, że są pierwsi w tabeli, Guardiola powiedział: "To, że mają trzy punkty przewagi, świadczy o tym, że są świetni i że grali lepiej od nas".
Odnosząc się do opinii Sandro Rosella, że w lidze powinno brać udział jedynie szesnaście zespołów odpowiedział: "Liga z szesnastoma drużynami? To nie jest taki zły pomysł. Byłoby dobrze pozwolić zawodnikom na trochę więcej oddechu".
Na zakończenie Pep wyjaśnił, że ostatnie zastępstwa Davida Villi: "miały związek z małym pęknięciem kości piszczelowej, ale tak jak Xavi, to jest twardy zawodnik. On nie narzeka i kontynuuje pracę".
Komentarze (24)