Cantera w finale; Barça - Girona 2:1

Looky

8 sierpnia 2011, 21:47

285 komentarzy

Girona FC

GIR

Herb Girona FC

1:2

Herb Girona FC

FC Barcelona

FCB

W mocno "przemeblowanym" składzie Barcelona pokonała Gironę 2:1. Dzięki temu zwycięstwu, podopieczni Guardioli powalczą z lokalnym rywalem, Espanyolem Barcelona, o Puchar Katalonii.

O pierwszej połowie można powiedzieć trzy rzeczy. Po pierwsze, odbyła się. Po drugie, była równie emocjonująca, co skubanie słonecznika. No i po trzecie - bodaj najciekawsze z punktu widzenia kibica - padły w niej gole. A dokładnie dwa, po jednym dla każdej z drużyn.

Ów "festiwal" strzelecki rozpoczął w 32. minucie Salzar, który wykorzystał fatalny błąd obrońców Barcelony (złamana linia spalonego) i pewnym strzałem, umieścił piłkę w bramce.

Na odpowiedź podopiecznych Guardioli musieliśmy czekać do 41. minuty, kiedy to kapitalną akcją popisał się Lobato. 22-letni zawodnik otrzymał futbolówkę w polu karnym, zwiódł dryblingiem dwóch obrońców, zbiegł do środka i precyzyjnym uderzeniem pokonał bezradnie interweniującego golkipera Girony.

W międzyczasie obejrzeliśmy nudne 45 minut, w trakcie których stroną lepszą byli rywale Barçy. Warto jeszcze odnotować fantastyczną paradę Miño z 18. minuty, kiedy to z zamieszania w polu karnym skorzystał jeden z piłkarzy Girony i z bliska huknął przed siebie. Instynktowną interwencją popisał się jednak golkiper Barçy, zażegnując niebezpieczeństwo. Tymczasem Duma Katalonii grała nieporadnie, wolno i bez większego pomysłu na rozerwanie szyków obronnych przeciwnika. Indywidualnych akcji próbował Dos Santos, ale te najczęściej nie przynosiły pożądanego efektu. Stawka spotkania, czyli awans do finału i walka o Puchar Katalonii, nie zachęciła zatem piłkarzy obu drużyn do huraganowych ataków i gry "na tak". Ucierpieli na tym kibice, którzy nielicznie zgromadzeni na trybunach, przyglądali się leniwie temu widowisku. W takiej oto atmosferze arbiter spotkania zakończył pierwszą połowę.

Drugą, ciekawszą część zwiastowała świetna okazja Girony z 50. minuty. Po fantastycznie rozegranym rzucie wolnym, rywale stanęli przed szansą zdobycia bramki, ale interwencja defensora Barcelony z linii bramkowej uchroniła zespół od straty gola. Chwilę później dobra interwencja obrońcy, ponownie pozwoliła zażegnać niebezpieczeństwo pod bramką Miño.

W 56. minucie Barcelona wyszła, dość niespodziewanie, na prowadzenie. Wstrzeloną w pole karne piłkę, z najbliższej odległości wpakował do bramki Riverola.

Gol ten nieco ostudził zapał zawodników Girony, którzy wyraźnie stracili na impecie. Mimo to, w 65. minucie powinien być remis, jednak kolejna interwencja z linii bramkowej po strzale głową rywala pozwoliła utrzymać prowadzenie. Wraz z upływem czasu Barça przejęła inicjatywę, kontrolując przebieg spotkania. Nie przerodziło się to jednak w kolejne okazje bramkowe, a i rywale nie potrafili przedrzeć się pod bramkę Barcelony. Wyjątek stanowi sytuacja z 82. minuty, kiedy to do dośrodkowania wyskoczył napastnik Girony i z dwóch metrów uderzył piłkę głową. Czujny pozostał jednak golkiper Barçy i sparował futbolówkę na rzut rożny. Po kilku minutach arbiter zagwizdał po raz ostatni.

Bramki:
0:1 Salzar (32')
1:1 Lobato (43')
2:1 Riverola (58')

Barcelona: Miño; Dalmau, Gómez, Rosell, Balliu; Gustavo, Dos Santos, Riverola, Carmona; Lobato, Saúl.

Girona: Santamaría, José, Richi, Rigo, Luso, juanlu, Dorca, Marcos, Jandro, Gaizka, Benja.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (285)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy