Chivas nokautuje Barcelonę

Blazeq

4 sierpnia 2011, 05:05

206 komentarzy

Chivas Guadalajara

Herb Chivas Guadalajara

4:1

Herb Chivas Guadalajara

FC Barcelona

FCB

Podopieczni Pepa Guardioli przegrali wysoko 1:4 z Chivas Guadalajara, w swoim piątym meczu kontrolnym. Honorową bramkę dla Barcelony zdobył już na początku spotkania David Villa. Była to druga porażka Dumy Katalonii podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych. Wcześniej Barcelona uległa Manchesterowi United 1:2.

Czasu do pierwszego meczu o wielką stawkę zostało już niewiele. Zaledwie dziesięć dni dzieli nas bowiem od pierwszego spotkania o Superpuchar Hiszpanii z Realem Madryt. W ramach przygotowań do tego arcytrudnego pojedynku, ekipa Pepa Guardioli zmierzyła się w Miami z meksykańskim Chivas Guadalajara. W wyjściowej jedenastce pojawiło się kilka nowości. W środku pola zajął miejsce Xavi, a od pierwszych minut na boisku zameldowali się także Carmona i Pinto.

Odmieniony Villa daje prowadzenie

Spotkanie rozpoczęło się dla Barcelony wręcz wyśmienicie. Po czterech minutach gry Gerard Piqué zdecydował się posłać długą piłkę w stronę Villi, a krytykowany za ostatnie występy David dokładnie ją przyjął i z zimną krwią pokonał bramkarza Chivas. Zaledwie trzy minuty po tej akcji mogło być już 2:0. Thiago wyłożył piłkę Carmonie, ale ten trafił jedynie w poprzeczkę. Poprawić próbował jeszcze Cuenca, jednak futbolówka po jego uderzeniu poszybowała obok bramki.

Rywale odpowiadali głównie strzałami z dalszych odległości, co bynajmniej nie znaczy, że nie byli groźni. W 12. i 16. minucie Pinto miał spore problemy z obroną tych uderzeń, a dodatkowo Barcelonie dopisywało szczęście, gdyż żaden z napastników Chivas nie był w stanie dobić piłki sparowanej przez golkipera Barcelony. Okazję w 28. minucie miał Carmona, ale po indywidualnej akcji chybił minimalnie. Dziesięć minut później znów przed szansą na zdobycie bramki stanął Villa, ale tym razem uderzył w poprzeczkę. W międzyczasie boisko opuścić musiał Fontàs, a w jego miejsce pojawił się Sergi Gómez. Choć podwyższyć prowadzenia już się nie udało, to podopieczni Pepa Guardioli mogli spokojni schodzić do szatni.

Barcelona na kolanach

Po przerwie za Villę, Xaviego i Piqué pojawili się Pedro, Iniesta i Busquets. Zmiany te nie przyniosły jednak nic dobrego Barcelonie. To rywale wyglądali na boisku coraz lepiej. Meksykanie nie rezygnowali z prób pokonania bramkarza Barcelony strzałami z dystansu i w 60. minucie to im się opłaciło. Cudownym uderzeniem popisał się Marco Fabián i był remis. Tymczasem Guardiola dokonywał kolejnych zmian. Zanim na boisku zdążyli się w zadomowić Deulofeu, Armando, Muniesa, Riverola oraz Espinosa, Marco Fabián zdobył swojego drugiego gola pięknym strzałem nożycami.

Nie był to jednak koniec strzelania. Już w 72. minucie na 3:1 podwyższył bowiem wprowadzony w drugiej połowie Casillas. Barcelona próbowała się jeszcze podnieść z kolan i miała ku temu okazję w 77. minucie, ale Deulofeu trafił w obrońcę stojącego na linii bramkowej. Tymczasem rywale nie zamierzali oszczędzać utytułowanego rywala i w 92. minucie za sprawą Verduzco i z pomocą Pinto ustalili wynik na 4:1.

W drugiej połowie jak na dłoni widać było brak Thiago i Xaviego w środku pola oraz Villi w ataku. Kolejne zmiany tylko pogrążały coraz bardziej chaotycznie grającą Barcelonę. Juniorzy z Deulofeu i Esponosą na czele nie byli w stanie zastąpić bardziej doświadczonych kolegów, a Meksykanie bezwzględnie wykorzystali wszystkie błędy całkowicie eksperymentalnie zestawionej defensywy. Nie pozostaje jednak nic innego, jak po prostu zaakceptować ten wynik i oczekiwać na kolejne sprawdziany. Miejmy nadzieję, że podopieczni Guardioli dadzą nam więcej radości.


Bramki:
0:1, Villa (4')
1:1, Marco Fabián (60')
2:1, Marco Fabián (63')
3:1, Casillas (72')
4:1, Verduzco (90+2')

Chivas Guadalajara: Luis Michel, Ponce, Reynoso, De luna, Esparza, Araujo, Mejía, Medina, Fabián, Baez, Arellano oraz Fierro, Magallón, Ledesma, Sánchez, Casillas, Mora.

Barcelona: Pinto, Piqué, Fontàs, Dos Santos, Cuenca, Abidal, Carmona, Thiago, Xavi, Keita, Villa oraz Sergi Gómez, Iniesta, Busquets, Pedro, Deulofeu, Armando, Muniesa, Riverola, Espinosa, Adriano, Balliu.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (206)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy