Barcelona zdobyła pierwsze trofeum w nowym sezonie. Turniej Audi Cup to co prawda rozgrywki nieoficjalne, niemniej cieszą dwa wygrane mecze oraz dobra postawa młodych piłkarzy Barçy. Na szczególne słowa uznania zasługuje jeden z najlepszych piłkarzy turnieju, Thiago Alcántara, który do jednej bramki zdobytej wczoraj dołożył dziś dwa trafienia, dzięki którym Barcelona pewnie pokonała monachijski Bayern.
Spotkanie Mistrza Hiszpanii z trzecią drużyną Bundesligi zapowiadało się niezwykle ciekawie. Chociaż to turniej towarzyski, Bayern miał wiele do udowodnienia ekipie Pepa Guardioli, która przed dwoma laty sprawiła Bawarczykom srogie lanie, wygrywając w pierwszym meczu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów aż 4:0. Fani Bayernu mieli tym większe nadzieje na rewanż, gdyż do dyspozycji Joséfa Heynckesa byli praktycznie wszyscy zawodnicy pierwszego składu. Urodzony w Mönchengladbach trener postanowił jednak zupełnie zreorganizować skład, znacznie zmieniając podstawową jedenastkę z pierwszego meczu z Milanem.
Już od początku spotkania inicjatywę przejęli goście, którzy panowali w środku pola. Pierwszą kombinacyjną akcję Barceloniści rozegrali w 4. minucie. Jej efektem był rzut rożny, po którym strzał oddał Seydou Keita. Malijczyk uderzył głową, ale piłka poszybowała wysoko nad poprzeczką. Dziesięć minut później bardzo mocno z rzutu wolnego uderzył David Villa. Strzał był tym trudniejszy do obrony, że piłka odbiła się od murawy metr przed bramkarzem, ale Butt stanął na wysokości zadania. Chwilę później groźną akcję przeprowadzili gospodarze. Contento dośrodkował w pole karne, gdzie stał Petersen. Młody Niemiec nie sięgnął jednak piłki, którą nogami wybił Valdés.
W pierwszej części gry szczególnie aktywnym graczem Barcelony był Villa. Asturyjczyk szukał piłki, często też strzelał, ale poza uderzeniem z 13. minuty reszta jego strzałów mijała bramkę Butta. Najlepszą szansę na bramkę El Guaje miał w 23. minucie. Villa otrzymał fantastyczne podanie z głębi pola, ale zamiast przyjąć piłkę i spokojnie pokonać Butta, zwlekał z przyjęciem i wychodzący z bramki golkiper Bayernu ubiegł go, łapiąc futbolówkę. Ta niewykorzystana sytuacja mogła zemścić się chwilę później, kiedy w natarciu był Bayern. Nils Petersen przyjął piłkę na klatkę piersiową, będąc na 16. metrze od bramki Valdésa. Niemiec obrócił się i huknął z woleja, ale na posterunku był dobrze ustawiony bramkarz Barçy. Valdés został również bohaterem kolejnej akcji - Usami wypuścił w uliczkę Alabę, który nie był przez nikogo atakowany i sunął na bramkę Barcelony. Przegrał jednak pojedynek sam na sam z Valdésem, który pokazał w tej akcji swoje wielkie umiejętności.
Jeśli Bayern nie chciał strzelić bramki do szatni, uczyniła to Barcelona. Bardzo dobre dośrodkowanie Soriano na bramkę zamienił Thiago, posyłając piłkę do siatki głową obok interweniującego Butta. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy próbował jeszcze aktywny Petersen, ale jego strzał głową nie przyniósł zagrożenia bramce Barcelony.
Druga połowa była toczona w o wiele wolniejszym tempie niż pierwsza. Bayern nie kwapił się do ataku, a Barça spokojnie rozgrywała piłkę w środku pola. Trenerzy obu drużyn zdecydowali się na liczne zmiany: w szeregach Barcelony pojawili się Pinto, Jeffren, Afellay, Riverola, Piqué, Carmona i Armando, Heynckes wpuścił natomiast na plac gry Tymoszczuka, Schweinsteigera, Mario Gómeza, Kroosa i Müllera.
Poza zmianami i dwiema sytuacjami o drugiej połowie meczu można by było napisać tylko tyle, że się odbyła. Pierwsza z nich miała miejsce w 64. minucie spotkania i z pewnością zasmuciła kibiców Barcelony. W starciu o piłkę z Tymoszczukiem, na murawę padł Jonatham Soriano i z grymasem bólu został zniesiony na noszach. Hiszpan doznał urazu więzadła krzyżowego w prawej nodze i najprawdopodobniej czeka go dwumiesięczna przerwa w grze.
Druga z tych sytuacji, znacznie przyjemniejsza, wiąże się z drugą bramką dla Barcelony. Fantastyczną klepkę zanotowali Thiago z Afellayem. Hiszpan zagrał do Holendra, Afellay odegrał piłkę piętą, a 20-letni diament Barçy fantastycznie przymierzył z 20 metrów, nie dając absolutnie żadnych szans Buttowi na interwencję. Piękny gol Thiago miał miejsce w 76. minucie i był praktycznie ostatnią godną zanotowania akcją w dzisiejszym spotkaniu.
Barcelona pewnie pokonała Bayern, w pełni kontrolując przebieg spotkania. Przykrą wiadomością jest na pewno kontuzja Soriano, dobrą natomiast przyzwoity występ młodych piłkarzy z barcelońskiej cantery. Bohaterem Audi Cup można bezsprzecznie uznać Thiago Alcantarę. Naturalizowany Hiszpan, chociaż ma dopiero 20 lat, dyrygował wraz z Iniestą linią pomocy i strzelił w dwóch meczach aż 3 bramki, będąc najskuteczniejszym graczem turnieju. Swoją znakomitą postawą na boisku Thiago udowadnia, że transfer Fàbregasa wcale nie jest konieczny, a w razie jego realizacji Cesc będzie musiał się sporo napracować, by zasłużyć na grę bardziej niż starszy syn Mazinho.
Bayern 0:2 Barcelona
Bramki: 42' Thiago, 75' Thiago.
Sędzia: Wolfgang Stark (GER)
Widzów: 66 000
Bayern: Butt; Rafinha, Badstuber, Luiz Gustavo, Contento; Pranjic, Alaba, Boateng, Usami; Olić i Petersen. Grali również Tymoszczuk, Schweinsteiger, Mario Gómez, Kroos i Müller.
FC Barcelona: Valdés; Jonathan dos Santos, Fontàs, Busquets, Maxwell; Keita, Thiago, Iniesta; Pedro, Jonathan Soriano i Villa. Grali również Pinto, Jeffren, Afellay, Riverola, Cuenca, Piqué, Carmona i Armando.
[źródło: Własne/Sport]
Wielki Thiago! Bayern - Barcelona 0:2
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (443)