Nudna Primera División?

Borek

26 kwietnia 2011, 20:31

Brak komentarzy
Obecny sezon jest siódmym z rzędu, w którym FC Barcelona i Real Madryt nie pozostawiają rywalom szans na włączenie się do walki o tytuł mistrzów Hiszpanii. Dwa czołowe kluby sprawiają, że cały świat interesuje się Primera Division, jednak tak wyraźna dominacja powyższej pary może część kibiców nużyć.

Ostatnim klubem, któremu udało się przełamać monopol Realu i Barcelony była Valencia. W sezonie 2003/2004 ekipa znad Turii wyprzedziła "Dumę Katalonii" o sześć punktów. Od tamtej pory czterokrotnie po mistrzostwo sięgnęła Barca, a dwukrotnie sztuka ta udała się "Królewskim".

Sportowa dominacja zespołów z Katalonii i Kastylii nie byłaby możliwa bez jeszcze większej różnicy w zasobach finansowych pomiędzy nimi, a pozostałymi klubami ligi. Roczny budżet każdego z klubów oscyluje wokół 450 milionów euro. Dla porównania Athletic Bilbao, klub walczący o udział w eliminacjach Ligi Mistrzów, wyda w sezonie 2010/2011 ledwie 1/8 tej kwoty. Dopóki będzie się utrzymywać tak wielka dysproporcja w potencjale finansowym o wyrównanej rywalizacji na boisku można chyba zapomnieć.

O tym, że przewaga Barcelony i Realu nad resztą stawki może mieć niekorzystny wpływ na atrakcyjność ligi hiszpańskiej już w ubiegłym sezonie przekonywał trener Valencii, Unai Emery. - Najbardziej emocjonujące są te ligi, w których konkurencja w czołówce jest naprawdę duża. W naszym przypadku różnica w grze Barcelony i Realu w stosunku do reszty stawki jest ogromna i nikt nie może być z tego zadowolony. Byłoby dla nas o wiele lepiej, gdyby ten dystans nie był tak wielki, z pewnością dzięki temu liga wzbudzałaby o wiele większe zainteresowanie - powiedział w maju ubiegłego roku hiszpański szkoleniowiec.

Tymczasem władze Primera Division aż do tego roku nawet nie starały się zrównywać finansowych możliwości wszystkich klubów. Najlepszym tego przykładem jest podział wpływów z praw do transmisji ligi. FC Barcelona i Real Madryt otrzymują obecnie niemal połowę tych środków - około 120 milionów euro rocznie. O takich kwotach pozostałe drużyny mogą tylko pomarzyć. - Jeżeli pozostałe 18 drużyn zgodzi się, zorganizujemy własną ligę, a Barcelona i Real mogą odejść do ligi portugalskiej lub francuskiej - ostrzega José Maria del Nido, prezydent Sevilli. - Żałuję, że te kluby nie widzą nic poza swoimi problemami - dodaje.

Dopiero analogiczne reakcje działaczy pozostałych klubów spowodowały, że władze ligi zdecydowały się na renegocjację dystrybucji przychodów. Nie miały zresztą wyjścia. 18 klubów Primera Division wciąż grozi strajkiem, jeśli nic w tej kwestii nie ulegnie zmianie.

- Liga hiszpańska już teraz jest najnudniejsza w Europie - uważa z kolei Eduardo Bandres, były prezydent Realu Saragossa. - Dominacja Realu i Barçy będzie trwała w najlepsze, dopóki podział środków z praw telewizyjnych nie ulegnie zmianie. Taka sytuacja nie ma miejsca w żadnym innym kraju Europy.

Duże pieniądze mają bezpośrednie przełożenie na poziom reprezentowany przez piłkarzy. W tej chwili najwyżej w Hiszpanii oceniana jest wartość pierwszego zespołu Barcelony - ponad 554 miliony euro. Na drugim miejscu jest oczywiście Real Madryt, którego zawodnicy wyceniani są na 515 milionów euro. Pozostałe drużyny od czołowej dwójki dzieli przepaść. Wartość rynkowa graczy trzeciego Atlético Madryt to "ledwie" 166 milionów.

- Nie rozumiem dlaczego Atlético i Valencia zgodziły się na tak niekorzystne warunki podziału pieniędzy. Jeszcze kilka lat temu oba zespoły rywalizowały z Realem i Barceloną o mistrzowskie laury, a teraz pierwsze dwa miejsca w lidze są poza ich zasięgiem. - przyznał Joan Collet, CEO Espanyolu Barcelona.

Czy tak spolaryzowana liga może być dla kibica wciąż atrakcyjna? W 33 meczach obecnego sezonu Barcelona przegrała ledwie raz. Trzecia w tabeli Valencia traci do podopiecznych Guardioli aż 25 punktów. Jedyną drużyną, która przez większą część sezonu próbowała pokrzyżować szyki liderowi był Real. Smutne jednak jest to, że dokładnie taki scenariusz przewidzieć mogła zdecydowana większość kibiców piłki nożnej jeszcze przed rozpoczęciem obecnych rozgrywek Primera Division.


[źródło: Bartosz Rainka, Eurosport.pl]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze