La Manita otra vez! Espanyol - FC Barcelona 1:5
Jak można było się domyślić, spotkanie od pierwszych minut toczone było na wysokich obrotach. Pierwszą akcję przeprowadzili gospodarze już w pierwszej minucie i strzał Osvaldo spokojnie obronił Valdés. Dwie minuty później, rzut rożny dla Barcelony i po kilku odbiciach piłki, minimalnie obok bramki strzelił Sergio Busquets... przewrotką. W 9. minucie, dobra indywidualną akcją popisał się Dani Alves. Mając w polu karnym tylko bramkarza przed sobą, odegrał piłkę do Messiego, ale Argentyńczyk przeniósł ją nad poprzeczką.
Po dziesięciu intensywnych minutach, tempo spotkania nieco opadło, ale nie brakowało ostrej i zażartej walki na boisku. Ta chwila uśpienia gorzej podziałała na zawodników gospodarzy. W 19. minucie podanie od Messiego między czterech obrońców otrzymał Pedro i z zimną krwią wykorzystał sytuację sam na sam, dając prowadzenie Barcelonie. Dwie minuty później, z rzutu wolnego na bramkę Valdésa strzelał Osvaldo. Bramkarz Blaugrana był jednak świetnie ustawiony i spokojnie złapał piłkę. W 30. minucie spotkania obrona Espanyolu znów nie upilnowała piłkarzy rywali. Akcję lewą stroną zainicjował Pedro, odegrał do Messiego, a ten przerzucił piłkę nad obroną do Xaviego. Pomocnik Barçy dwa razy uderzał na bramkę Kameniego i dopiero dobitka znalazła drogę do siatki po małym zamieszaniu w polu karnym. Po pół godzinie gry, Barça prowadziła 2:0.
W 35. minucie Valdés uchronił swoją drużynę przed stratą gola. Piękne podanie za linię obrony Barçy otrzymał Callejón, ale przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem Blaugrana. Espanyol zdecydowanie uaktywnił się w końcówce pierwszej połowy starając się zmniejszyć stratę jeszcze przed zejściem do szatni. Defensywa Barçy skutecznie jednak rozbijała kolejne ataki rywali. W ostatniej minucie sam na sam z Kamenim wychodził jeszcze David Villa, ale w ostatniej chwili zdążyli go zablokować obrońcy Espanyolu.
W drugiej połowie kibice Espanyolu zgromadzeni na Cornellà-El Prat oczekiwali, że ich ulubieńcy ruszą do zdecydowanego ataku, ale obraz gry nie był inny od tego, który oglądaliśmy w pierwszej połowie. Cztery minuty po wznowieniu gry sam na sam z Kamenim wychodził Pedro, który zamiast uderzyć na bramkę podawał do Messiego, a tego uprzedził w ostatniej chwili Forlín. Chwilę później po rzucie rożnym z dystansu mocno uderzał Andrés Iniesta, ale golkiper gospodarzy wyciągnął się jak struna i wybił piłkę na rzut rożny.
W 60. minucie obrońcy Espanyolu zostawili za dużo miejsca Messiemu. Argentyńczyk w swoim stylu minął dwóch rywali, uderzył z dystansu. Strzał dobrze sparował Kameni, ale był bezradny wobec dobitki Pedro i Barça prowadziła już 3:0. Chwilę później mogło być 4:0. Znów sam na sam z bramkarzem gospodarzy znalazł się Pedro, ale tym razem skrzydłowy Barcelony przegrał ten pojedynek. Skorzystał na tym Espanyol, który przeprowadził szybką kontrę i po długie podanie wykorzystał Osvaldo pokonując Valdésa strzałem w długi róg. Po 63 minutach było 1:3 na stadionie Cornellà-El Prat.
Po tej bramce z bardzo dobrego meczu zrobiło się świetne widowisko. W 71. minucie błąd w środku pola popełnił Xavi, piłkę przejął Osvaldo ale za szybko oddał strzał i Valdés nie miał większych problemów z obroną tego uderzenia. Trzy minuty później w dobrej sytuacji do zdobycia gola był Piqué, który odnalazł się dobrze w polu karnym, ale posłał piłkę nad bramką. Czego nie zrobił Piqué dokonał Villa. Najpierw bardzo ważny przechwyt Busquetsa w środku pola, później podanie do Messiego, a ten szybko na wolne pole do Villi, który pewnie wykorzystał swoją szansę i w 76. minucie podwyższył wynik meczu na 4:1.
Kolejny cios Barçy pozbawił graczy Espanyolu już wszelkiech nadziei, ale Barcelona nie miała dość. Osiem minut później wcześniej praktycznie niewidoczny Villa znalazł się w drugiej sytuacji sam na sam i zdobył drugiego gola w tym spotkaniu. Trzecia Manita z rzędu stała się faktem.
Cieszmy się, cieszmy i napawajmy oczy grą Barcelony. To czego jesteśmy świadkami jest wydarzeniem na skalę światową. Barça łamie kolejne bariery i wydaje się, że nie ma w tej chwili lepszego zespołu na świecie. Skwitować można to chyba jedynie
Bramki:
0:1 Pedro 19'
0:2 Xavi 30'
0:3 Pedro 60'
1:3 Osvaldo 63'
1:4 Villa 76'
1:5 Villa 84'
Espanyol Barcelona: Kameni, Chica (63' Amat), Forlín,V.Ruiz, Dídac (81' D. García), J.Márquez, Baena, Luis García (61' Dátolo), Verdú, Callejon, Osvaldo
FC Barcelona: Valdés , Alves, Piqué, Puyol, Abidal, Busquets (79' Mascherano), Xavi, Iniesta, Pedro (88' Bojan), Messi, Villa.
Żółte kartki: Busquets, Piqué, Alves (Barcelona), Kameni, Baena, Osvaldo, J. Márquez, V. Ruiz (Espanyol)
Sędzia: Alberto Undiano Mallenco
Widzów:40 500 , Stadion Cornellà-El Prat
7(5) Strzały (celne) 19(10)
20 Faule 15
2 Rzuty rożne 7
5 Spalone 8
41% Posiadanie piłki 59%
5 Żółte kartki 3
0 Czerwone kartki 0
Komentarze (994)