Hiszpańskie media aż huczą od plotek na temat domniemanego zainteresowania Danim Alvesem ze strony Realu Madryt. Po poniedziałkowym upokorzeniu wicemistrzów Hiszpanii, prezydent Los Blancos nie zamierza oszczędzać na kolejnych transferach, a jednym z celów miał stać się właśnie piłkarz Barcelony.
Real zamierza wykorzystać fakt, iż Barça wciąż nie doszła do porozumienia z Brazylijczykiem w sprawie nowego kontraktu. Wzmocnień zespołu domaga się Jose Mourinho, a Florentino Pérez chce spełnić transferowe prośby krnąbrnego szkoleniowca. Włodarze klubu ze stolicy poczekają na rozwój sytuacji w Barcelonie i w przypadku nieporozumienia pomiędzy Blaugraną, a Alvesem zamierzają wkroczyć do walki o błyskotliwego obrońcę. Według mediów wysłannicy Realu mieli już kontaktować się z byłym graczem Sevilli.
Co prawda dla Barçy zatrzymanie Alvesa jest priorytetem, ale... nie za wszelką cenę. Włodarze klubu nie zamierzają płacić Brazylijczykowi więcej niż Xaviemu i Inieście, co sprawia, iż rozmowy na temat przedłużenia umowy nie mają końca. W przypadku odejścia Alvesa Barça postawi na Adriano, kogoś z zespołu rezerw lub sięgnie po Van der Wiela, z którym także się już kontaktowano.
Prasowym spekulacjom zaprzecza natomiast agent Daniego, Joaquín Macanás: "Informacje, które pojawiły się w prasie są całkowicie nieprawdziwe. Dani nie kontaktował się z Realem Madryt i nie ma zamiaru słuchać ich ewentualnych propozycji. Jego priorytetem zawsze była i jest Barcelona w której chce grać przez wiele lat."
[źródło: Sport/Mundo Deportivo]
Madryckie zakusy na Daniego Alvesa
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (42)