Víctor Valdés nie tylko o piłce

mystique

27 listopada 2010, 13:52

15 komentarzy
W "Morderstwie pierwszego stopnia", jednym z twoich ulubionych filmów, bohater próbuje uciec ze słynnego Alcatraz, ale nieskutecznie. W rezultacie zostaje ukarany dodatkowymi latami w więzieniu. Czy znajdujesz w tym jakieś podobieństwo do twojej kariery?

Nie do końca. Nie ma żadnego podobieństwa w historii więźnia, który nie zaznał wolności, a losami chłopca, który chciał spełnienia swojego marzenia, ale nie był go pewien.

Powiedziałeś jednak, że chcesz rzucić piłkę. W wieku 18 lat powiedziałeś swojej rodzinie, że rola bramkarza nie jest dla ciebie, że chcesz robić coś innego.

Tak, to prawda. Mając 18 lat przeszło mi to przez myśl, ale dzięki kilku dobrym radom i wsparciu rodziny zmieniłem zdanie. I Bogu dzięki, że tak się stało...

Przy okazji, zastanawiałeś się kiedykolwiek nad zrobieniem tego, co bramkarz FAR Rabat - Khalid Asri, który po wpadce zdjął koszulkę i rękawice, a następnie opuścił boisko w środku meczu.

Cóż... Czasem rzeczy nie idą po naszej myśli i chcemy coś z tym zrobić, ale poddawanie się nie jest w moim stylu. Nie rzucam od razu ręcznika.

Wiemy, że jesteś bardzo przesądny: starasz się nie nadepnąć na linię, żegnasz się na początku każdego meczu, lubisz czarny kolor, masz szczęśliwą monetę... Co się dzieje, gdy to wszystko zawodzi? Zmieniasz te przesądy na inne?

To wszystko prawda. Co robię, gdy te metody zawodzą? W moim stylu jest posiadanie planu zapasowego. Jeśli czarna koszulka zawiedzie, używam innej. Czasem można szybko uwierzyć, że coś przynosi ci szczęście lub pecha. Ale po tych wielu latach, porzuciłem wiele z tych rytuałów i zdałem sobie sprawę z tego, jak głupie to było.

Czy nadal uważasz na jakiś rytuał?

Jestem wierzący, modlę się zawsze przed meczem. Uspokaja mnie to. Tak, to właśnie mój rytuał.

Co cię motywuje po wygraniu wszystkiego?

Gdy wygrywasz ważny tytuł, przeżywasz silne emocje, których chcesz potem doświadczyć jeszcze raz. To jak uzależnienie i czujesz, że jesteś zobligowany do samorozwoju. Podobnie jak wszyscy sportowcy, jesteśmy zobowiązani do dalszej pracy nad sobą. Nie wiem, czy najlepsze przede mną. Pinto powiedział kiedyś, że to nie my jesteśmy od oceniania samych siebie. Będąc 28-letnim sportowcem, jeszcze wiele przede mną.

Kiedykolwiek jesteś zdenerwowany, na przykład przed obroną rzutu karnego, masz swoją mantrę albo jakiś psychologiczny trik, który sprawia, że się uspokajasz?

Tak, zdarzają się takie sytuacje, ale bramkarz powinien w takich sytuacjach pozostawać spokojnym. Wyznaję zasadę, że trzeba być spokojnym i skoncentrowanym, żeby potrafić szybko zareagować w ciągu ułamka sekundy. Nie zawsze jednak to się udaje.

Jaka rada najbardziej utkwiła ci w pamięci, jaką stosować będziesz zawsze?

Raz trener powiedział mi, żeby skupiać się na pozytywnych rzeczach, a nie na rozmyślaniu o błędach. Dobre rzeczy spotykają ludzi pozytywnie nastawionych do życia. To prawo natury. Ale gdy już osiągniesz szczęście i budujesz pewność siebie, nie możesz nagle przestać analizować swoich błędów.

Niektórzy widzą w tobie osobę agresywną, kontrowersyjną, żyjącą na pokaz. Innych zadziwiasz. Jaki jest prawdziwy Víctor Valdés?

Kim naprawdę jestem? Prawdę mówiąc, jestem otwarty na ludzi, bliski osobom będącym przy mnie. Wyluzowany, czasem typem samotnika.

Pośród twoich najlepszych na przyjaciół są Thiago Motta i Andrés Iniesta, dwa różne charaktery, yin i yang. Czy tak właśnie widzisz siebie - sekretem twojej osobowości jest balans pomiędzy Valdésem introwertykiem a Valdésem buntownikiem?

To dobra przenośnia, jestem trochę jak yin i yang. Myślę, że ta buntownik we mnie to wynik młodości, dzieciństwa, część mojej przeszłości. Byłem bardzo impulsywny i popełniałem błędy. Wraz z dojrzałością, odnalazłem spokój, stabilizację - to nie jest żadna tajemnica.

Jeśli zależałoby to od ciebie, kto dostałby Złotą Piłkę?

Andrés Iniesta.

Co możesz powiedzieć nam o Guardioli, czego do tej pory nie wiemy?

Mogę do dla was opisać: Guardiola jest zwariowany na punkcie piłki nożnej, w pozytywnym sensie. Jest typem szkoleniowca, który wymaga gry, której nikt inny by się nie odważył. Ma bardzo rewolucyjne pomysły. Jeśli coś idzie nie po myśli, potrafi rozpisać na tablicy taktykę, która wszystko zmienia. Nigdy tego nie widziałem u żadnego szkoleniowca.

Gdy byłeś dzieckiem, wraz ze swoim bratem kopaliście piłkę o drzwi garażu, które pełniły funkcję bramki. Co teraz stoi za nimi?

Zawsze lubiłem prędkość i byłem zainteresowany tym, co jest pod maską. Obecnie jeżdżę samochodem dostarczonym przez klub - Audi Q7. Jestem usatysfakcjonowany. Jest komfortowy, przestrzenny, nie wymagam niczego więcej. Jeśli będę kupować jakieś auto po rozbracie z futbolem, wybiorę samochód typu SUV. Uwielbiam również motocykle, ale koliduje to z karierą piłkarza. Kocham maszyny w stylu Harley-Davidson, przywołują mi na myśl wolność i pasję.

To zrozumiałe, że jesteś fanem elektronicznej muzyki, lubisz też Bruce'a Springsteena. Kto zwykle puszcza muzykę w szatni Barcelony?

Uważam się za fana rocka, słucham AC/DC, Bruce'a Springsteena na przykład. Z elektroniki lubię DJ Tiësto i Van Buurena. Ale to nie ja wybieram muzykę w szatni, robi to Dani Alves.

Masz tatuaż przedstawiający postać wojownika, jakie ma dla ciebie znaczenie?

To coś w rodzaju rzymskiego wojownika, przyjaciel sporządził dla mnie projekt, zresztą wszystkie są jego autorstwem. Mam też Dylana (czyli syna morza) i koziorożca - mój znak zodiaku. Zrobiłem je, żeby przypominały mi o pewnych ważnych wydarzeniach, które przeszedłem w swoim życiu. Kiedykolwiek na nie spojrzę, czuję się niezwyciężony.

Jak wyobrażasz sobie perfekcyjny wolny dzień?

Na plaży, słoneczny dzień z lekkim wiaterkiem, grill, jedzenie ryżu.

Ostatnio wśród sportowców modne jest publiczne przedstawianie swoich związków ze znanymi modelkami, Shakira z Nadalem, a może z Piqué?

Nic nie wiem [śmiech].

Jeśli miałbyś przystawiony pistolet do głowy i musiałbyś wskazać modelkę, piosenkarkę lub aktorkę, kogo byś wybrał?

Dzięki Bogu, jestem już ze świetnie wyglądającą kobietą, w której jestem bardzo zakochany. Nie sztuką jest dobrze wyglądać na zdjęciach. Zostaję przy mojej żonie.

Jak duża jest twoja garderoba?

Nie mam wielu ubrań. Na niektóre okazje mam specjalne stroje, ale uważam się za skromną osobę. Mam sporo jeansów, koszulek, skórzaną kurtkę, trochę butów. Nie wpływają na mnie najnowsze trendy, mam swój własny styl, którego marki są niezmienne: Barça, Armani i D&G.

Chciałbyś dodać coś od siebie?

Rozmawialiśmy o wszystkim, nie dodałbym chyba niczego więcej.


[źródło: DTLux.com]

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Też zawsze Valdes budził moją sympatię. Szkoda, że jest tak niedocenianym bramkarzem. Zawsze był i jest stawiany za Casillasem, czy Cechem, a prawda jest taka, że takiego kleju w rękach nikt nie ma, on łapie piłki, które Casillas musi wybijać. Błędy zdarzają mu się bardzo rzadko, praktycznie najrzadziej ze wszystkich bramkarzy klasy światowej, naprawdę nie pamiętam w ostatni rok- dwa lata jakiegoś poważnego lapsusa. Też to niedocenianie wynika z tego, że Barca ma jedną z najlepszych obron na świecie i VV rzadko ma okazję popisać się jakimiś genialnymi interwencjami, a bramki najczęściej traci w sytuacjach, gdy absolutnie nie ma szans na wybronienie. Pewny punkt Barcelony!

Czytam komentarze o jego przystojności... Szczerze powiedziawszy jak miał te włosy, postawione na żel uważałem go trochę za takiego hiszpańskiego lalusia (żeby nie powiedzieć ped**ka), odkąd ostrzygł się na łyso, zyskał w swoim wyglądzie takiej twardości i boiskowego cwaniactwa.

Valdes zapuść włosy jak kiedyś proszę :)

Pozdrawiam wszystkich !!!

Ciesze się że nie rzucił piłki!

Głodnemu chleb na myśli...

ale ku.... gejowska fota:P

Świetny człowiek. Widać że skromny. Bramkarz też wyśmienity...

przystojny to on może był, dopóki nie zaczął ścinać włosów, teraz wygląda jak Szyc w Wojnie polsko - ruskiej.

Jeden z najprzystojniejszych piłkarzy jakich znam ;P

też jestem z koziorożca :D ciekawy wywiad :]

"Z elektroniki lubię DJ Tiësto i Van Buurena." Tiesto to już swoje najlepsze lata ma dawno za sobą, natomiast Armina sam słucham :D

zwłaszcza Tuvan czy Not giving up on Love w remixie samego Armina.

od kiedy to Shakira jest modelką ?:>

"Jeśli coś idzie nie po myśli, potrafi rozpisać na tablicy taktykę, która wszystko zmienia. Nigdy tego nie widziałem u żadnego szkoleniowca."

Toś ty chyba o Jacku Gmochu nie słyszał! Ten to potrafi ;]

Poprawka:

Motocykle nie motory

Dokładnie. Wiele osób skreślało już go na początku kariery.. Ale Trzeba Każdemu dać troche czasu, i poznie ta cierpliowsc skutuje na przyszlosc. Tak jak Bylo z Valdesem.

Obyś nas nie zawiódł. Liczymy na Ciebie, liczymy na wszystkich :)

VeB !

Właściwy człowiek na właściwym miejscu;) Oby tylko był całkowicie skoncentrowany na GD, tak jak w tamtym roku. Zawsze go lubiłem.