Okiem Johana Cruyffa. Pokaz inteligencji w Almeríi

majik, challenger

25 listopada 2010, 12:33

5 komentarzy
Następujący artykuł jest tłumaczeniem cotygodniowego felietonu Johana Cruyffa dla El Periódico. Oryginał został opublikowany 22.11.2010.

Nowy zawodnik Barçy będzie potrzebował czasu na przystosowanie, ale dysponuje potencjałem na wykonanie tak wielkiego kroku naprzód w swej karierze. Zwracam przede wszystkim uwagę na cechę, której nie widać na boisku. To ułożony, zrównoważony człowiek.

W sobotę oglądałem na żywo mecz Ajax-PSV. Te spotkania zawsze charakteryzują się dużym napięciem. Ajax, rywal Realu Madryt w Lidze Mistrzów, nie mógł pozwolić sobie na przegraną. Cel ten został zrealizowany, trudny mecz zakończył się remisem 0-0, a mój były klub zachował 6 punktów różnicy do lidera. Fakt, że to PSV otwiera ligową tabelę jest w dużej mierze zasługą jednego piłkarza, Afellay'a.

Piłkarz, który zostanie piłkarzem Barçy 1. stycznia, ma wystarczająco dużo talentu i jakości, by odnaleźć się wśród podopiecznych Guardioli. I nie odkryję tutaj Ameryki, jeśli napiszę, że może grać na wielu pozycjach. Mogę dodać natomiast, że jest to chłopak, który ma dobrze poukładane w głowie. Czy to się liczy? Bardzo.

Afellay miał wiele ofert do przejrzenia. Nie tylko teraz, w ostatnich miesiącach. Pojawiały się nawet przed Mundialem. Ale on wolał poczekać na klub, który bardziej będzie odpowiadał jemu i jego umiejętnościom. Inni zapewne woleli poczekać, aż skończy mu się kontrakt, by za darmo mógł przejść do ich klubu. Różnica sześciu miesięcy nie jest duża.

Być może większą różnicę robiło to PSV. Oczywista kwestia pieniędzy. Według mnie, holenderskiemu klubowi się one należą, w końcu to klub, który kształtował go od małego.

Największa zmiana w karierze
Innym ważnym czynnikiem jest tutaj wiek piłkarza. Ma 24 lata, za sobą pięć pełnych sezonów, z obecnym sześć. Warto dodać: sezonów, w których bardzo regularnie pojawiał się na boisku. Afellay ma odpowiedni bagaż doświadczeń, aby przenieść się do takiej drużyny, jak Barcelona. Pod każdym względem będzie to ogromna zmiana. Afellay trafi do drużyny, która gra szybką piłkę i dominuje na boisku.

Będzie, co oczywiste, potrzebował czasu na zaaklimatyzowanie się. Ale to chłopak z głową na karku, przybywając do tej drużyny - na pewno się zaadaptuje. Czas będzie tutaj najlepszym sędzią i pokaże, jakie owoce drużynie Guardioli da ten ciekawy transfer.

Skuteczność z Almeríą
Naturalnie, jeszcze bez Afellay'a, bez dwóch Mistrzów Świata (Piqué i Busquets), za to z Fontásem, Mascherano i zastępującym Abidala Maxwellem dopełniającymi jedenastkę idealną - Barça zagrała w Andaluzji wręcz perfekcyjny mecz. Z powodu ośmiu bramek? Nie. To tylko anegdotka.

W odróżnieniu od innych spotkań w tym sezonie, ostateczna liczba goli była konsekwencją skuteczności gry w całym meczu. Dla mnie niezwykłe było to, że mimo wyniku 3:0, piłkarze nadal zaciekle grali w obronie. Tak wiem, że jeden gol był samobójczy. A drugi był konsekwencją ewidentnego błędu bramkarza. Ale żeby takie sytuacje miały miejsce, to zawodnicy Barçy muszą być uważni. W pierwszym przypadku byli to Maxwell i Villa, a w drugim Iniesta.

Na zegarze 25. minuta i wygrywasz 3:0. W głowie piłkarza rodzi się pytanie: jakie mecze mnie czekają? Środowe spotkanie Ligi Mistrzów w Atenach i Barca-Madryt w przyszły poniedziałek. W Grecji... lepiej wygrać i nie komplikować sobie życia. A El Clásico? O tym już nawet lepiej nie mówić... Co robić? Nieświadomie, każdy by tak zrobił, zwalniasz, wycofujesz się i grasz spokojniej.

Czy oni to zrobili? Wręcz przeciwnie. I dla mnie to pokazanie dojrzałości było czymś wspaniałym. Gra ciągle na tym samym poziomie, z tą samą intensywnością, nawet po dokonaniu szybkich zmian. To był wspaniały występ: grać na najwyższym poziomie z pozornie, ale tylko pozornie, minimalnym wysiłkiem.

Nikt nie strzela ośmiu goli przypadkiem. Kto chce myśleć, że Almería poddała się już na samym początku, była apatyczna i ospała - niech tak myśli. Jednak grając z takim rywalem, który już na początku daje za wygraną, rzeczą normalną i zwyczajową jest "wrzucenie na luz", obniżenie koncentracji na boisku i utrata piłek.

Oszczędność godna naśladowania
Wycofanie się w tej sytuacji sprawiłoby, że musiałbyś więcej biegać, byłoby więcej starć, i tym samym, szybciej byś się zmęczył. A tutaj? Oszczędność energii była godna naśladowania. Szybka i "radosna" gra plus presja wywoływana na przeciwniku. Grałeś, dominowałeś i jeszcze się przy tym dobrze bawiłeś. Niebezpieczeństwo kontuzji? Żadne. Przecież rywal nie nadąża.

Mogą w takiej sytuacji wejść młodsi zawodnicy? Oczywiście. Na tydzień przed El Clásico i trzy dni przed kluczowym starciem w Lidze Mistrzów, był to możliwie najinteligentniejszy mecz rozegrany przez podopiecznych Guardioli.


[źródło: El Periódico]

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

A kiedy będą oceny za ten mecz (Almeria-Barcelona) ???

Afellay moze okazac sie strzalem w 10 ... Tylko wlasnie tak jak pisze Cruyff chlopak bedzie potrzebowal troche czasu na zaadaptowanie sie w druzynie ... wiosna moze nie byc taka kolorowa dla niego ... lecz w nastepnym sezonie napewno pokaze klase i wniesie jakosc do druzyny ... osobiscie moim marzeniem jest transfer Fabregasa do Barcelony ale moze byc juz na to za pozno jesli Ibrahim zacznie grac bardzo przyzwoicie .. pozyjemy zobaczymy...

A po meczu znowu będziesz płakał i pisał poczekajcie za rok jak się zgramy.

PSV of kors. Majik albo Johan się pomylił :P

Dobra pozycja Ajaxu to zasluga Afellaya? anie PSV?