Szlagier tuż tuż; FC Barcelona - Valencia CF 20:00 CET
Po dwutygodniowej przerwie spowodowanej meczami reprezentacji, liga hiszpańska wraca do akcji. Już w sobotę o 20, czeka nas prawdziwy szlagier. Na Camp Nou, FC Barcelona podejmie obecnego lidera La Liga - Valencię.
Tajemnicą poliszynela jest, że o ile styl gry Barcelony jest równie interesujący co w ostatnich dwóch sezonach, tak wielką bolączką na początku rozgrywek jest skuteczność zespołu. Najlepiej widoczne było to w ostatnim meczu z Mallorką, kiedy to pomimo oddania prawie 30 strzałów na bramkę rywali, udało się zdobyć tylko jedną bramkę i wywalczyć punkt. Optymistycznie nie nastrajała na pewno forma Davida Villi, ale były napastnik Valencii przełamał się w ostatnim meczu reprezentacji Hiszpanii (wyrównał najlepszy wynik w historii Raúla).
Niewiele brakowało, a David Villa nie pojawiłby się w sobotni wieczór na murawie Camp Nou. W tym samym meczu eliminacyjnym Euro 2012 Asturyjczyk doznał lekkiej kontuzji kolana. Na szczęście uraz okazał się niegroźny i to, czy wystąpi w meczu z liderem La Liga zależy tylko od Pepa Guardioli. W sobotę zabraknie z kolei Pedro Rodrígueza, który podczas spotkania z Mallorką naderwał mięsień przywodziciela w lewej nodze. Pod znakiem zapytania stoi obecność w wyjściowej jedenastce Xaviego Hernándeza. O ile rekonwalescencja po kontuzji mięśnia przebiega prawidłowo, tak lekarze zalecają pomocnikowi odpoczynek. Ostateczna decyzja zapadnie najprawdopodobniej w sobotę tuż przed meczem.
Gdy latem Davidowie Villa i Silva opuszczali Estadio Mestalla, spekulowało się, ze siła Valencii znacznie osłabnie. Nie znajduje to odzwierciedlenia w obecnej sytuacji w tabeli. Dzięki pięciu zwycięstwom i jednemu remisowi Nietoperze są obecnie najlepszą drużyną rozgrywek. Niestety trener Unai Emery nie będzie mógł liczyć w najbliższym spotkaniu przede wszystkim na Joaquína. Podczas treningu skrzydłowy skręcił kostkę i będzie wykluczony z gry na około dwa tygodnie. Ponadto do Barcelony z powodu kontuzji nie przyjadą Maduro, Miguel i Feghouli. Decyzją trenera w Walencji pozostaną Alejandro Domínguez, bramkarz Vicente Guaita oraz obrońca Ángel Dealbert.
Ciężki teren dla Valencii
Popularne Nietoperze ostatnie zwycięstwo na Camp Nou odniosły w 2003 roku po bramce Ricardo Oliviery. Od tego czasu, Valencia gościła na stadionie Barcelony sześciokrotnie, trzy razy przegrywajac i trzy razy wywożąc punkt. Trzy ostatnie mecze na własnym boisku, to popis gry Dumy Katalonii. W sezonie 2007/08 padł wynik 6:0, dwa lata temu Barça pod wodzą Guardioli wygrała 4:0. W ostatnim spotkaniu hat-trickiem popisał się Leo Messi, który zapewnił zwycięstwo 3:0. Nie dziwi więc fakt, że gospodarze są faworytem bukmacherów, którzy za jedną złotówkę postawioną na wygraną gości płacą 6,5 zł.
Ostatnie spotkania w La Liga:
14.03.2010 FC Barcelona - Valencia CF 3:0
17.10.2009 Valencia CF - FC Barcelona 0:0
25.04.2009 Valencia CF - FC Barcelona 2:2
06.12.2008 FC Barcelona - Valencia CF 4:0
04.05.2008 FC Barcelona - Valencia CF 6:0
15.12.2007 Valencia CF - FC Barcelona 0:3
18.02.2007 Valencia CF - FC Barcelona 2:1
24.09.2006 FC Barcelona - Valencia CF 1:1
12.02.2006 Valencia CF - FC Barcelona 1:0
Jak pokazuje historia, mecze Barcelony z Valencią na Camp Nou obfitują w gole, zatem możemy oczekiwać ciekawego widowiska. Starcie z liderem La Liga będzie doskonałą okazją do udowodnienia, że drobne problemy są już za nami. Emery jest przekonany, że Katalończycy "podrażnieni" wpadką z Mallorcą będą chcieli się dobrze zaprezentować. Na pewno nie bez znaczenia będą ostatnie mecze reprezentacyjne, jednak miejmy nadzieję, że tym razem "wirus FIFA" nie zbierze swojego żniwa. Pojedynek z Valencią będzie wyjątkowy dla Davida Villi, który na Estadio Mestalla spędził pięć lat. Liczymy jednak, że na boisku Asturyjczyk zapomni o sentymentach, pomoże Barcelonie w odniesieniu ważnego zwycięstwa i sprostaniu roli faworyta.
Powiedzieli przed meczem:
Unai Emery: "Nie oczekuję Barcelony na niższym poziomie. Czekam na Barçę, która rozbiła Panathinaikos w Lidze Mistrzów. Aby powstrzymać tak grający zespół Barcelony, będzie musieli zagrać na bardzo wysokim poziomie".
"Nie należy otwierać butelki szampana, bo bycie liderem na początku rozgrywek nie oznacza zdobycia tytułu".
Pep Guardiola: "Valencia od dwóch lat pracuje z tym samym trenerem, dlatego nie dziwi mnie, że teraz jest na czele tabeli. Wszystko co robią, robią bardzo dobrze. Są dobrze zorganizowani zarówno w ataku jak i w obronie, tak jak zdolni są do dobrej gry długimi i krótkimi podaniami, mają do tego odpowiednich graczy. Są jednym z faworytów do wygrania ligi, więc w sobotę zobaczymy dobry mecz".
Éric Abidal: "Strzelę pierwszego gola w meczu z Valencią. Jak sobie to wyobrażam? Wszystko mi jedno, chcę zdobyć gola i mam nadzieję, że przyczyni się on do zdobycia trzech punktów, których potrzebujemy".
Ostatni mecz:
Tajemnicą poliszynela jest, że o ile styl gry Barcelony jest równie interesujący co w ostatnich dwóch sezonach, tak wielką bolączką na początku rozgrywek jest skuteczność zespołu. Najlepiej widoczne było to w ostatnim meczu z Mallorką, kiedy to pomimo oddania prawie 30 strzałów na bramkę rywali, udało się zdobyć tylko jedną bramkę i wywalczyć punkt. Optymistycznie nie nastrajała na pewno forma Davida Villi, ale były napastnik Valencii przełamał się w ostatnim meczu reprezentacji Hiszpanii (wyrównał najlepszy wynik w historii Raúla).
Niewiele brakowało, a David Villa nie pojawiłby się w sobotni wieczór na murawie Camp Nou. W tym samym meczu eliminacyjnym Euro 2012 Asturyjczyk doznał lekkiej kontuzji kolana. Na szczęście uraz okazał się niegroźny i to, czy wystąpi w meczu z liderem La Liga zależy tylko od Pepa Guardioli. W sobotę zabraknie z kolei Pedro Rodrígueza, który podczas spotkania z Mallorką naderwał mięsień przywodziciela w lewej nodze. Pod znakiem zapytania stoi obecność w wyjściowej jedenastce Xaviego Hernándeza. O ile rekonwalescencja po kontuzji mięśnia przebiega prawidłowo, tak lekarze zalecają pomocnikowi odpoczynek. Ostateczna decyzja zapadnie najprawdopodobniej w sobotę tuż przed meczem.
Gdy latem Davidowie Villa i Silva opuszczali Estadio Mestalla, spekulowało się, ze siła Valencii znacznie osłabnie. Nie znajduje to odzwierciedlenia w obecnej sytuacji w tabeli. Dzięki pięciu zwycięstwom i jednemu remisowi Nietoperze są obecnie najlepszą drużyną rozgrywek. Niestety trener Unai Emery nie będzie mógł liczyć w najbliższym spotkaniu przede wszystkim na Joaquína. Podczas treningu skrzydłowy skręcił kostkę i będzie wykluczony z gry na około dwa tygodnie. Ponadto do Barcelony z powodu kontuzji nie przyjadą Maduro, Miguel i Feghouli. Decyzją trenera w Walencji pozostaną Alejandro Domínguez, bramkarz Vicente Guaita oraz obrońca Ángel Dealbert.
Ciężki teren dla Valencii
Popularne Nietoperze ostatnie zwycięstwo na Camp Nou odniosły w 2003 roku po bramce Ricardo Oliviery. Od tego czasu, Valencia gościła na stadionie Barcelony sześciokrotnie, trzy razy przegrywajac i trzy razy wywożąc punkt. Trzy ostatnie mecze na własnym boisku, to popis gry Dumy Katalonii. W sezonie 2007/08 padł wynik 6:0, dwa lata temu Barça pod wodzą Guardioli wygrała 4:0. W ostatnim spotkaniu hat-trickiem popisał się Leo Messi, który zapewnił zwycięstwo 3:0. Nie dziwi więc fakt, że gospodarze są faworytem bukmacherów, którzy za jedną złotówkę postawioną na wygraną gości płacą 6,5 zł.
Ostatnie spotkania w La Liga:
14.03.2010 FC Barcelona - Valencia CF 3:0
17.10.2009 Valencia CF - FC Barcelona 0:0
25.04.2009 Valencia CF - FC Barcelona 2:2
06.12.2008 FC Barcelona - Valencia CF 4:0
04.05.2008 FC Barcelona - Valencia CF 6:0
15.12.2007 Valencia CF - FC Barcelona 0:3
18.02.2007 Valencia CF - FC Barcelona 2:1
24.09.2006 FC Barcelona - Valencia CF 1:1
12.02.2006 Valencia CF - FC Barcelona 1:0
Jak pokazuje historia, mecze Barcelony z Valencią na Camp Nou obfitują w gole, zatem możemy oczekiwać ciekawego widowiska. Starcie z liderem La Liga będzie doskonałą okazją do udowodnienia, że drobne problemy są już za nami. Emery jest przekonany, że Katalończycy "podrażnieni" wpadką z Mallorcą będą chcieli się dobrze zaprezentować. Na pewno nie bez znaczenia będą ostatnie mecze reprezentacyjne, jednak miejmy nadzieję, że tym razem "wirus FIFA" nie zbierze swojego żniwa. Pojedynek z Valencią będzie wyjątkowy dla Davida Villi, który na Estadio Mestalla spędził pięć lat. Liczymy jednak, że na boisku Asturyjczyk zapomni o sentymentach, pomoże Barcelonie w odniesieniu ważnego zwycięstwa i sprostaniu roli faworyta.
Powiedzieli przed meczem:
Unai Emery: "Nie oczekuję Barcelony na niższym poziomie. Czekam na Barçę, która rozbiła Panathinaikos w Lidze Mistrzów. Aby powstrzymać tak grający zespół Barcelony, będzie musieli zagrać na bardzo wysokim poziomie".
"Nie należy otwierać butelki szampana, bo bycie liderem na początku rozgrywek nie oznacza zdobycia tytułu".
Pep Guardiola: "Valencia od dwóch lat pracuje z tym samym trenerem, dlatego nie dziwi mnie, że teraz jest na czele tabeli. Wszystko co robią, robią bardzo dobrze. Są dobrze zorganizowani zarówno w ataku jak i w obronie, tak jak zdolni są do dobrej gry długimi i krótkimi podaniami, mają do tego odpowiednich graczy. Są jednym z faworytów do wygrania ligi, więc w sobotę zobaczymy dobry mecz".
Éric Abidal: "Strzelę pierwszego gola w meczu z Valencią. Jak sobie to wyobrażam? Wszystko mi jedno, chcę zdobyć gola i mam nadzieję, że przyczyni się on do zdobycia trzech punktów, których potrzebujemy".
Ostatni mecz:
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (84)