Touré: Wrócę do Barcelony
W rozmowie z Catalunya Radio Yaya Touré mówił o swoim odejściu z Barcelony i przyznał, że opuszczenie katalońskiego klubu było najtrudniejszym momentem jego życia.
Gracz Manchesteru City zapowiedział, że wróci do Barcelony, ale "nie w roli turysty, lecz jako piłkarz". "Chciałem zakończyć karierę w barwach Barçy. Odejście z tego klubu było najtrudniejszym momentem mojego życia", ujawnił.
Zapytany o Sergio Busquetsa, odpowiedział że to "bardzo dobry człowiek" i przyznał, że gdyby nie Busi nie odszedłby z Barçy. "Ten piłkarz ma wielką jakość, a ja chciałem grać, a nie siedzieć na ławce", powiedział. Komplementował także swojego następcę, Javiera Mascherano i Pepa Guardiolę, którego uważa za klucz do ostatnich sukcesów klubu.
Zaraz pod odejściu z Barçy Touré mówił natomiast: "W Barcelonie zdobyłem wszystko i potrzebowałem nowych wyzwań. Manchester City jest dla mnie bardzo dobrym wyzwaniem. To drużyna, która nie gra w Lidze Mistrzów i która ostatnio nie odnosiła sukcesów. Dla mnie to perfekcyjny zespół".
Wyraźnie widać, że ton tych wypowiedzi jest inny. Yaya z nostalgią wspomina lata spędzone na Camp Nou, szczególnie doceniając wsparcie culés.
[źródło: Mundo Deportivo]
Gracz Manchesteru City zapowiedział, że wróci do Barcelony, ale "nie w roli turysty, lecz jako piłkarz". "Chciałem zakończyć karierę w barwach Barçy. Odejście z tego klubu było najtrudniejszym momentem mojego życia", ujawnił.
Zapytany o Sergio Busquetsa, odpowiedział że to "bardzo dobry człowiek" i przyznał, że gdyby nie Busi nie odszedłby z Barçy. "Ten piłkarz ma wielką jakość, a ja chciałem grać, a nie siedzieć na ławce", powiedział. Komplementował także swojego następcę, Javiera Mascherano i Pepa Guardiolę, którego uważa za klucz do ostatnich sukcesów klubu.
Zaraz pod odejściu z Barçy Touré mówił natomiast: "W Barcelonie zdobyłem wszystko i potrzebowałem nowych wyzwań. Manchester City jest dla mnie bardzo dobrym wyzwaniem. To drużyna, która nie gra w Lidze Mistrzów i która ostatnio nie odnosiła sukcesów. Dla mnie to perfekcyjny zespół".
Wyraźnie widać, że ton tych wypowiedzi jest inny. Yaya z nostalgią wspomina lata spędzone na Camp Nou, szczególnie doceniając wsparcie culés.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (31)