Plany Rosella

Choder

15 lipca 2010, 13:14

45 komentarzy
Od wczoraj nowy prezydent Barcelony ma jeden kłopot mniej, bowiem Pep Guardiola podpisał swój nowy kontrakt. Teraz sztab szkoleniowy może w pełni skupić się na budowie zespołu.

Czas do rozpoczęcia nowego sezonu płynie nieubłaganie, zatem realizacja planów musi zostać przeprowadzona w ciągu kilku najbliższych tygodni. Przyszedł moment, w którym wszelkie pozasportowe sprawy powinny zostać zamknięte, a priorytetem zarządu winno być uzupełnienie składu Barcelony, która przecież w obecnym okienku transferowym straciła znaczących piłkarzy (Touré, Henry).

Do wczoraj, głównym zmartwieniem nowego zarządu było przedłużenie umowy szkoleniowca Barcelony. To się udało, choć wiadomo, że za rok powróci ten sam problem. Na razie jednak, Pep Guardiola pozostaje na stanowisku trenera.

Na pierwszy plan wysuwa się sprowadzenie Cesca Fabregasa. Wiadomo, że zwolennikiem takiego rozwiązania jest Guardiola. Szkoleniowiec wierzy, że kapitan Kanonierów idealnie pasuje do profilu gry Barcelony. Pierwsze kroki poczynił już stary zarząd pod przewodnictwem Laporty. Taktyka Rosella zakłada dokonanie wszelkich starań z zachowaniem absolutnej tajemnicy.

Nowy sternik Barcelony chce uniknąć niepotrzebnych napięć na linii Barcelona - Londyn, a do tego mógłby się przyczynić wszelki rozgłos w tej sprawie. Dzięki temu, włodarze Arsenalu obniżyli swoje roszczenia finansowe względem Fabregasa. Początkowo właściciele Kanonierów za swoją największą gwiazdę żądali 80 milionów euro.

Arsene Wenger pojawił się wczoraj w swoim biurze, obmyślając plany sportowe Arsenalu na najbliższy sezon. Teraz właśnie przyszedł moment, by usiąść i porozmawiać. Szkoleniowiec klubu z Emirates Stadium zdaje sobie sprawę z zakusów Barcelony na swojego wychowanka. Wie też, że na tym transferze Arsenal może wiele zyskać, przede wszystkim pod względem finansowym. Wydaje się, że transfer Fabregasa jest nieuchronny, a w samą akcję włączyli się nawet piłkarze (żart Piqué i Puyola).

Zanim jednak Cesc opuści Arsenal, przed właścicielami i sztabem szkoleniowym klubu stoi nie lada wyzwanie. Znalezienie następcy Fabregasa graniczy bowiem z cudem. Sprawa jest rozwojowa, choć dziś trudno z całą stanowczością stwierdzić, jak zakończy się saga pt. "Cesc w Barcelonie".

Tymczasem wzmocnień wymaga defensywa Barcelony. Szczególnie bolesne może okazać się odejście Yaya Touré do Manchesteru City. Nikt nie oczekuje gwiazdy światowego formatu jako alternatywy dla reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej, ale potrzebny jest ktoś, kto godnie zastąpi ulubieńca kibiców Barcelony.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (45)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy