Hiszpania U-17 w finale Mistrzostw Europy!

Blazeq

27 maja 2010, 23:01

18 komentarzy
Reprezentacja Hiszpanii do lat 17 pokonała dzisiaj 3:1 Turcję w półfinale Mistrzostw Europy, rozgrywanych w Lichtensteinie. Dwie bramki dla podopiecznych Ginésa Meléndeza strzelił napastnik Valencii Paco, a jedną skrzydłowy Realu Madryt Jesé Rodríguez. W finale młodzi Hiszpanie zmierzą się z rówieśnikami z Anglii. Wyspiarze pokonali w półfinale Francję.

Efektowny Jesé Rodríguez

Hiszpanie byli zdecydowanym faworytem tego pojedynku. W grupie pokonali wszystkich rywali, tracąc zaledwie jedną bramkę. Młodymi gwiazdami zespołu Ginésa Meléndeza byli w dotychczas rozegranych meczach Gerard Deulofeu (Barcelona), Jesé Rodríguez (Real Madryt) oraz kapitan drużyny, Paco (Valencia).

Mecz rozpoczął się bardzo dobrze dla młodych Hiszpanów, bowiem już po 11 minutach gry prowadzili. Na lewym skrzydle z piłką zabrał się skrzydłowy sekcji młodzieżowej Realu Madryt, Jesé Rodríguez, minął kilku obrońców reprezentacji Turcji i posłał piłkę obok bezradnego golkipera rywali. Wszystko potoczyło się zatem zgodnie z oczekiwaniami i dzięki błyskowi obiecującego napastnika Królewskich faworyci schodzili do szatni prowadząc.

Turcy wyrównują, ale tracą zawodnika

W drugiej połowie gra była bardzo wyrównana. Można nawet powiedzieć, że to Turcy grali ładniej i stwarzali większe zagrożenie. Widocznie zmęczony i mało ruchliwy był Gerard Deulofeu, który tylko czekał na piłki od kolegów. W 47. minucie najmłodszy z Hiszpanów wdał się w środku pola w niepotrzebny drybling i stracił piłkę, a rywale popędzili z kontrą. Z ustawieniem pułapki ofsajdowej nie zdążyli obrońcy i piłka dotarłą do Taşkına Çalışa, który w ładnym stylu pokonał Adriána Ortolę.

Odpowiedź Hiszpanów była natychmiastowa. Zespół do ataku poderwał najlepszy na boisku Jesé. Nim jednak efekt zobaczyliśmy na tablicy wyników, boisko opuścił po obejrzeniu drugiej żółtej i w konsekwencji czerwonej kartki Erhan Kartal. Osłabieni Turcy mieli problemy z powstrzymaniem szybkich napastników przeciwnika, a na dodatek zaczynali popełniać coraz więcej błędów.

Paco rozwiewa nadzieje rywali

Na pomyłki tylko czyhali Hiszpanie. W 63. minucie fatalne podanie tureckiego zawodnika przechwycił Jesé i przytomnie zagrał do Paco, a najlepszy strzelec turnieju się nie pomylił i było 2:1. Zaledwie trzy minuty później wreszcie pokazał się trochę ospały w tym meczu Gerard Deulofeu. Napastnik Barcelony wdał się w drybling w polu karnym rywali, a obrońca reprezentacji Turcji wyraźnie go sfaulował. Skutek mógł być tylko jeden - rzut karny. Jedenastkę na gola zamienił niezawodny Paco i stało się jasne kto zagra w finale.

W końcowym kwadransie Hiszpanie mogli spokojnie podwyższyć prowadzenie. Kilka ciekawych akcji pokazał Gerard, ale ani jego prostopadłe podanie, ani dobre dogranie po efektownym rajdzie lewym skrzydłem, nie zostały zamienione przez kolegów z drużyny na bramki. Po końcowym gwizdku podopieczni Ginésa Meléndeza mogli jednak świętować awans do finału, w którym zmierzą się z rówieśnikami z Anglii.

Słabszy Gerard, pewny Edu

Tym razem Gerard nie zachwycił tak, jak to miało miejsce w poprzednich meczach. Był wyraźnie zmęczony i mniej aktywny, ale i tak w dwóch akcjach pokazał swój ogromny potencjał. Jego koledzy z linii ataku byli jednak zdecydowanie bardziej aktywni i to oni rozstrzygnęli losy rywalizacji. Na prawej obronie bardzo dobrze spisywał się natomiast drugi z zawodników sekcji Juvenil B FC Barcelony, Edu.


[źródło: Własne/UEFA.com]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (18)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze