Cieszmy się!

ściah

18 maja 2010, 13:13

48 komentarzy

Odkładałem napisanie tego krótkiego tekstu do ostatniej chwili. Do chwili która będzie najodpowiedniejsza. I teraz właśnie nastał ten czas. Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że jest to list do polskich kibiców Dumy Katalonii ode mnie. Wszyscy culés opromienieni są zwycięstwem FC Barcelony w rozgrywkach ligowych. Oszałamiająca liczba 96 punktów stała się faktem. Niecodzienna liczba 34 bramek strzelonych w La Liga przez Leo Messiego też. Rekord goni rekord. Dziennikarze i kibice prześcigają się w zachwytach nad stylem Blaugrany i w istocie mają ku temu powody. Można rzec, że temat się wyczerpał, ale to nieprawda. Każdy kij ma dwa końce i tak jest w tym przypadku.

Piszę ten tekst z zamiarem uświadomienia, oraz ku przestrodze. Ta Barcelona która widzimy, jest jedną z najlepszych drużyn, jakie kiedykolwiek grały w piłkę nożną. Łączy w sobie piękno futbolu polegające na szybkiej, kombinacyjnej grze miłej dla oka oraz zabójczą skutecznością. Nie ma tu miejsca na piłkarskie szachy i przeraźliwą defensywę. Nie jest to tylko moja opinia. To zdanie wielu światowych ekspertów, piłkarzy i trenerów, dla których barceloński wzór jest czymś najpiękniejszym i niestety niedoścignionym. Dlatego drodzy culés zdajcie sobie sprawę z czasów, w których żyjecie. Uświadomcie sobie, że takiego piłkarza jak Xavi możemy już nigdy nie oglądać. Zrozumcie, że Valdés, Puyol, Piqué, Busquets, Iniesta, Pedro, Bojan, Messi czy wspomniany już Creus to niesamowity "miot piłkarski", który zdarza się raz na bardzo długi czas. Jednak musimy pamiętać, że styl stylem. Filozofia piłkarska filozofią, ale znajdujemy się obecnie na przełomie niezwykle udanych rządów Joana Laporty i nie wiadomo, co przyniesie kolejny sezon. Tak wielu znaków zapytania nie było na Camp Nou od 7 lat.

Wielkie Imperia już tak mają, że prędzej czy później muszą upaść. I uważam, że Wielka Barcelona, którą dane nam jest podziwiać w obecnych czasach też upadnie. Nie wiadomo kiedy i jak nisko, ale fakt jest taki, że powinniśmy jako culés zdawać sobie z tego sprawę. Blaugrana nie będzie ciągle wygrywać i dominować rywali. Dwumecz z Interem oraz 98 punktów Realu są przestrogą. Rywale nie śpią, a potencjał La Masii nie jest ciągle taki sam. Naturalnie cantera posiada wielu młodych i utalentowanych piłkarzy, ale czy taki diament jak Messi zdarza się często? Oczywiście że nie. W sporcie nic nie jest pewne zwłaszcza jeśli chodzi o przyszłość i warto mieć na uwadze nawet nieprawdopodobne jak na obecną chwilę rozwiązania. Czy ktoś w tej chwili wyobraża sobie Dumę Katalonii w Lidze Europejskiej? Nawet ja nie potrafię stworzyć takiej abstrakcji. Jednak nie wiadomo co stanie się za kilka lat. Doświadczeni kibice widzieli już nie jedną potęgę słaniającą się na nogach, po to żeby upaść z kretesem.

Piszę to, jak już na początku wspomniałem, dla uświadomienia w jak wielkich czasach przyszło nam żyć i kibicować oraz ku przestrodze w kwestii przyszłości. Nieodgadnionej i niepojętej. Dlatego jeszcze raz. Cieszmy się z tych wspaniałych chwil i zapamiętajmy jak najwięcej, po to żeby za 50 lat móc opowiadać: "Za czasów mojej młodości Barcelona grała tak, jak żadna jeszcze inna drużyna nie grała i pewnie nie zagra."

Niech czas radości trwa jak najdłużej.

[fot. flickr.com]

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Witam,

Bardzo dobry artykuł, z rzędu takich które chciałbym częściej czytać. Z pozycji kibica Barcelony, której jestem fanem od czasu przyjścia do niej Cruyffa (dla mnie ciągle jest piłkarzem nr 1 w historii futbolu), uważam, że trzeba być przygotowanym na wszystko. Bo przecież prawdziwy kibic nie towarzyszy swojej drużynie ze względu na uzyskiwane wyniki, ale z uwagi na to co sobą przedstawia. A dla mnie zawsze takim wzorem jest Barcelona i Cruyff.

Pozdrawiam

Jacek M.

oj, ja niemadry;)

Sciah-zadomowiles sie raczej w redakcji, anizeli na forum, wszak na forum juz jestem;)

Dobry artykuł dla tych, którzy oczekiwali kolejnego kosmicznego sezonu.

Ja tam wolę być gotowym na wszystko optymistą :)
konto usunięte

Ramon59

Zapraszam na forum :) Na dobre zadomowiłem się tam i urzęduję już kilka miesięcy ;)
konto usunięte

Faktycznie 96 punktów. Zagalopowałem się :) Mimo wszystko to i tak niewiarygodny wynik Realu.

A za składnię i interpunkcję przepraszam jeśli gdzieś się pomyliłem. Zamiar dość długo siedział w mojej głowie, ale samo wykonanie było spontaniczne i chciałem, żeby było jak najprostsze do interpretacji i przyswojenia, więc wirtuozerii dziennikarskiej w tym tekście nie widać :)

Dzięki za pozytywne jak i negatywne opinie :)

Real zdobyl 96 pkt, to raz a dwa, ze taki diament jak messi mieszka w Polsce, ale nikt go nie chce zauwazyc...To ja:D

Poza interpunkcją i czasami składnią artykuł ok, bo odzwierciedla moje obawy i podsyca myśli w stylu: kiedy ten piękny sen pt. Barcelona się skończy? Oby jak najpóźniej, bo oglądanie gry tej drużyny, to poezja dla oczu!

Mam tylko nadzieję, że nowy prezes nie popsuje tego co zbudował Laporta.

Współczuję tym którzy swoją miłość do Barcelony zaczynali od "Złotej Ery Laporty". Nie winię nikogo tylko dlatego, że zakochał się w grze i sukcesach Barcelony, ale wiem jaki ból przyniesie za sobą ewentualna gorsza gra i brak wygranych. Mam nadzieję tylko że wszyscy zostaniemy przy niej na dobre i na złe. Najważniejsze, by pamiętać, że nie jesteśmy zwyczajnym klubem. Jesteśmy czymś więcej;]

Sciahu-swietny text, choc przyznam, ze wieje z niego jak dla mnie ciutke za duzo pesymizmu. Odwagi kolego, odwagi. Nie mysl co przyniesie przyszlosc, teraz jak napisales"cieszmy sie ta chwila". Cokolwiek przyniesie czas bedziemy to musieli zaakceptowac, czy nam sie podoba, czy tez nie. Oczywiscie wielu ludzi uwazajacych sie za kibicow tego klubu"odpusci" i przeniesie swoje zainteresowanie na "intery", czy tez inne ciekawostki. Niemniej uwazam, ze to bedzie to wspanialy i potrzebny test dla nas wszystkich. Przypuszaczam, ze bedzie to swojego rodzaju catharsis na forum. Bedzie to sprawdzian wiary, cierpliwosci i jednosci z klubem(nie lubie slowa"solidarnosc"). Mam nadzieje, ze zostanie nas jak najwiecej.

P.S. Szkoda, ze nie udzielasz sie tak czesto na forum, jak niegdys, bo ciekawie sie rozmawialo czasem, no ale rozumiem, ze czas uplywa, pewne rzeczy sie zmieniaja.Odnosze wrazenie, ze miales tez dosyc uzerania sie z "niesmacznie piszacymi" gowniarzami na tymze forum;) Jakkolwiek serdecznie pozdrawiam i zycze wiekszej ilosci rownie dobrych artykulow i spelnienia w redakcji.

Poniższe refleksje są bardzo ale to bardzo mądre i nie zaśmiecacie nimi serwis :)

Zobaczymy, ilu zostanie gdy przyjdą gorsze chwile, gdy Real Madryt ze swoimi gwiazdami będzie pokonywał Barcelonę.

Czas zobaczy, w moim sercu tylko Barcelona, kiedyś tam pojadę, kiedyś tam usiądę i będę razem z Cule oglądał mecz mojej ukochanej drużyny jaką jest FCBarcelona.

Vamos ! :)
konto usunięte

BARCAAAAAAAA YEA !!!!

zawracasz dupe w dniach radosci tylko niepotrzebnie. a poza tym jak mozne wrzucac xaviego i pedro do jednego "miotu"? zobacz na roznice wiekowa tych zawodnikow. poza tym zawsze barca bedzie najlepsza, bez wzgledu na wszystko. Visca el Barca

Świetny artykuł, bardzo "życiowy", rzeczywiście mamy to szczęście życ w czasach najlepszej drużyny w historii piłki nożnej...

Kibicuję Barcy od 12 roku życia, ale myślę, że do niedawna jeszcze nie wiedziałem tak naprawdę, że kocham Barcę. Na początku to było zauroczenie pięknym stylem i to "coś" co mi mimo faktu, że wszyscy moi kumple z dzieciństwa z którymi gralem w piłkę kibicowali realowi, we mnie zrodziło sie coś co kazało mi iść w drugą stronę. Mimo, że byłem jeszcze gówniarzem płakałem gdy Barca odpadała z pucharu uefa (teraz ciężko to sobie wyobrazić) kiedy do klubu przychodził Radomir Antic, aby uratować przyzwoitą pozycję w lidze, a real był w ówczesnym czasie najlepszy.

Od paru lat moje zauroczenie zmieniło się w obsesję-oglądam każdy mecz w koszulce i z szalikiem na szyi i serce roście jak mawiał poeta gdy widzę jak moja nastoletnia siostra siada obok mnie by podziwiać spektakl w wykonaniu naszej drużyny. Jestem dumny, że jestem fanem Barcy, choć bywało cięzko bo czasem słyszało się od dziewczyny czy kumpli że jest się "porąbanym" czy "trochę przesadza". Wierzcie mi, że gdy 4 lata temu stanąłem w klubowej koszulce po raz pierwszy przed wejściem na Camp Nou płakałem jak dziecko ze szczęścia, czułem się najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, dzięki Barcie to uczucie towarzyszy mi często. Wiem jednak, że gdy przyjdą gorsze dni nie zapomnę o tym co dał mi ten klub i ze spokojem w sercu będę czekał na powrót do świetności. wierzcie mi, że gdy wchodzę chociażby na tę stronę to czuję się częścią wielkiej rodziny, która nigdy mnie nie zawiedzie i jak powiedział mi kiedyś pewien facet po 40.stojąc obok swojej kobiety: "to jest związek z którym nie będzie rozstania".

Przepraszam, że zaśmiecam forum, mam nadzieję, że zrozumiecie...

Visca el Barca y visca el Catalunya!

błąd w tekście,nie wiem czy ktoś już zwrócił na to uwagę ale Real ma 96 pkt.

Czekam na oficjalne potwierdzenie w sprawie Cesca i Dawida.:]

Bykunn - mam podobnie jak Ty ale bez wahania powiem że będę z Barcelona do końca życia i do puki będę widział chyba na oczy będę oglądał mecze. Może gdy ktoś zaczynał kibicować klubowi w erze sukcesów rzuca tylko słowa na wiatr. Ale nie sądzę że można to powiedzieć o tych którzy byli z tą drużyną gdy była w cieniu Realu, nie zakwalifikowywała się do LM itp I o tych którzy przez cały czas robią to co robią np redaktorzy którzy piszą dla nas przez cały czas newsy, felietony i jeżdżą na mecze kiedy tylko się da i wiele innych rzeczy. Było by to absurdalne.

Edek10 - zdjęcie fajne, a czytałeś chociaż artykuł?

Dani ma fajny strój a Xavi pelerynka

I właśnie dlatego każdego dnia dziękuję Bogu, że to właśnie za mego życia dane mi było oglądać, podziwiać i przeżywać coś tak wspaniałego. Nigdy tego nie zapomne.

Bardzo potrzebny tekst. Wielu pewnie Go oleje, część potraktuje z przymrużeniem oka. Kilka osób będzie udawało przed samym sobą, że nigdy Dumy Katalonii nie opuści. Mógłbym być kolejnym, który krzyknie, że Barca ponad życie. Ale tak nie zrobię. Barca w moim przypadku przerodziła się w pewną obsesję. Poprzez Barcy i Camp Nou zauroczyłem się także Barceloną, Katalonią ludźmi tam żyjącymi. Teraz to już więcej niż doping - to dalekosiężne marzenia, które mają pewną szansę przerodzić się w plany, potem w cele, a na końcu zostać zrealizowane. Co więcej ! Miłość do Barcelony zaczyna także kiełkować w sercu mojej ukochanej, która z dużą dozą prawdopodobieństwa zacznie studiować kulturę śródziemnomorską, aby w przyszłości być lepiej przygotowaną do życia w Katalonii. Wszystko zaczęło się od sportu, od klubu, od Barcy. Z całą pewnością mogę powiedzieć, bez cienia przesady czy sarkazmu, że Barca zmieniła moje życie i nadal je zmienia. Jestem dumny, że przyszło mi żyć w czasach tak piłkarsko dobrych dla mojego ukochanego klubu, jednak wiem że kiedy nadejdą gorsze chwile też będę potrafił wyciągnąć z nich pozytywne elementy. Ponieważ Barca w moim umyśle nie łączy się z żadnymi smutnymi odczuciami - bolesnymi jak najbardziej, ale nigdy smutnymi.

Przepraszam za tę nutę osobistą, ale ten temat wydał się do tego ewentualnie odpowiedni.

Jeszcze raz powtórzę - świetny artykuł, wywołał we mnie (chyba wbrew zamiarowi autora) same pozytywne uczucia.

" Nie ma tu miejsca na piłkarskie szachy " A mi się akurat styl Barcy kojarzy z szachami. Długie, cierpliwe manewrowanie (Karpov był w tym najlepszy) i nagle okazuje się, że pozycja przeciwnika rozsypuje się jak domek z kart (czyli przekładając na język piłkarski pada gol).

Mnie najbardziej cieszy, że potrafimy wygrywać o wiele częściej z " murarzami ".

W przyszłym roku nie będzie takiej przepaści w tabeli po Realu.

Ciężko się nie zgodzić z artykułem, ja także pamiętam słabsze okresy i akurat jak zaczynałem kibicować Barcelonie byliśmy momentami w dołku. Jednak styl w jakim zawsze gramy czy wygrywamy czy też nie, to jest często nie do skopiowania. Ta strona jak i większość redaktorów jest jedną z najlepszych o Barcelonie jeśli nie najlepszą. I fajnie że niektórzy pamiętają tyle co ja a nawet więcej bo można się czegoś ciekawego czasem dowiedzieć. Bo na stronach innych klubowych drużyn jak wejdę i trochę poczytam komentarze itp to wychodzę z przekonaniem. Iż nikt nie pamięta nic poza teraźniejszym sezonem i może kilkoma wstecz.

"I uważam, że Wielka Barcelona, którą dane nam jest podziwiać w obecnych czasach też upadnie".

Co autor miał na mysli mówiąc o upadku? Spadniemy z ligi czy raczej chodzi o takie sezony jak np 2007/2008 (żeby daleko wstecz nie szukać)?Jesli mowa o spadku z ligi to absolutnie w nia nie wierze.Natomiast jesli myslimy o sezonach bez tytułów to...naturalna rzecz. Wygrywać się nie da zawsze.Ale w tym wypadku mowa o "upadku" jest naduzyciem...

Ogólnie patrząc na to wszystko powinniśmy być spokojni Barca wyrobiła sobie taki system szkolenia, że na pewno nie będzie obniżenia lotów do jakiegoś tragicznego poziomu. Ja wierzę, że jeżeli nowy prezes i następni nie będą niszczyć tego co jest czyli przede wszystkim dobrego w skutkach zaangażowania Guardioli w cały system szkolenia, a przede wszystkim w pierwszą drużynę to poniżej jakiegoś poziomu nie zejdziemy.

święta racja ;] artykuł na 5+

Kocham ponad zycie VeB

Chciałbym dorzucić swoje 3 grosze...

W większości zgadzam się z tekstem, a praktycznie w 100%.

Najmłodsi kibice Barcy przeżyją chwile smutku, kiedy przyjdzie taki czas, że nie wywalczymy żadnego trofeum po całym sezonie. Jednak Ci, którzy spędzili z tą drużyną trochę więcej czasu są na to przygotowani. Szczególnie, że miewaliśmy słabsze okresy w ostatniej dekadzie.

Jednak przyjrzyjmy się temu z drugiej strony. Barca zdobyła pierwszy tytuł w 1929 roku. Następnie przez 60 lat tylko kolejnych 9. Teraz (dokładniej mam na myśli 20 lat) podwoiliśmy liczbę trofeów. Nie ma już takich wahań jak za dawnych czasów. Nie mówmy o kryzysach skoro ich na tak wielką skalę nie doświadczamy. Ostatnia dekada to 2 triumfy z Lidze Mistrzów co jest wydarzeniem nie bez precedensu.

Więc jak najbardziej cieszmy się tym co mamy, ale nie popadajmy w jakiś objaw samoasekuracji na przyszłe sezony, które mogą przynieść mniej sukcesów. Barcelona od 1991 roku jest na fali wznoszącej i podejmuje wiele trafnych decyzji. La Masia wychowa jeszcze wielu świetnych zawodników, a wiek obecnych wcale nie jest powodem do niepokoju bo większość z nich to jednak młode chłopaki.

Aro1

Przeciętny Jeffren...? Co byś powiedział rok temu o Pedro? Słaby, mało perspektywiczny? Nie wiadomo jak się rozwinie talent każdego z tych młodych wychowanków, więc nic nie prorokujmy.

Musimy mieć nadzieję, na świetną przyszłość i dalsze pojedyńcze a nie masowe sukcesy. To jest jak najbardziej możliwe. Natomiast nie możemy się załamywać słabszymi sezonami o takie na pewno się trafią.

Doceńmy nie tylko obecną Barcę, ale taką, którą mamy od dłuższego czasu!
konto usunięte

aro-pesymisto!:)

Owszem, Xavi i Puyol to filary drużyny, które mają już swoje lata. Ale przecież tak ważni zawodnicy jak Messi, Iniesta, Dani, Pedro, Pique czy Bojan są jeszcze młodzi, lub bardzo młodzi. Myślę, że do czasu gdy oni będą musieli odejśc na piłkarską emeryturę wyrosną z La Masii piłkarze, którzy będą w stanie ich zastąpic.

Obniżka formy jest nieuchronna i nadejdzie prędzej czy później, ale myślę, że z takimi zawodnikami raczej później:))

Musimy być gotowi na słabszy czas po takich sukcesach przecież ci liderzy maja już swoje lata Puyol - 32, Xavi - 30. Aktualnie z młodych wchodzi tylko powiedzmy sobie szczerze przeciętny jak na nasze warunki Jeffren o innych nie słychać także może być jakiś zastój, oby tylko nie był długi. Miejmy nadzieję że w La Masii szybko znajdą się następcy.

Wierzę w Barce i wiem że potrafimy wygrywać z godnością, lecz również i ponosić porażki.Ważne jest by wyjść z nich z podniesioną głową, tak jak robimy to teraz (chociażby po odpadnięciu z LM ).

Na dobre i złe moje serce pozostanie z tą drużyną.

Real napewno miał/ma 96 pkt.

Dla mnie Barca i tak bedzie zawsze najlepsza i mysle ze nie upadnie na tyle nisko ,napewno ktos bedzie "niezwykly" jak messi czy kiedys ronaldinho

Kiedyś nastanie czas, kiedy Barca będzie musiała ustąpić lepszym, pasmo sukcesów nie trwa wiecznie i myślę, że każda rozsądna osoba zdaje sobie z tego sprawę. Porażki zaliczyliśmy już w tym sezonie (LM, CdR), a mimo to Barca ciągle jest wielka.

"Nie liczy się sezon, liczy się historia" , a w tej Barcelona odcisnęła trwały ślad, którego nic nie wykreśli, nieważne jak będzie w przyszłości. Patrząc obiektywnie mamy przed sobą jeszcze wiele lat świetności. A nawet jeśli nadejdzie czas upadku, pocieszające jest to, że po każdym trzeba się podnieść i nadal robić swoje. Siły FCB raczej nic nie złamie.

@ravpelc

Bardziej chodziło mi o czasy kiedy w LM nie graliśmy, a w lidze nie miesiliśmy się nawet w czwórce :)

Co racja to racja. To jest nieuniknione i na pewno przyjdzie czas słabszej gry oby to nie był upadek. Najgorszy będzie moim zdaniem ten pierwszy rok urzędu nowego prezesa, zapewne będzie nim Rosell co do którego mam mieszane odczucia. Jeżeli nie zepsuje atmosfery w zespole to Barca będzie grała na tym poziomie jeszcze może kilka lat, na co bardzo liczę a zwłaszcza na przyszłoroczne Wembley i na wygraną tam bo historia lubi zataczać koło.

czy ja pijany jestem? miałem napisać "podział między Barcą i Realem a RESZTĄ LIGI"

Wiadomo, że w końcu skończy się era Barcelony i Real będzie królował w lidze ... ja jestem na to gotowy .

Oj będzie co opowiadać dzieciakom, będzie ^^

939 - dokładnie, zwłaszcza porażki w 1/2 LM to był taki standard, z którym trzeba było żyć

Sciah - Real zdobył 96 pkt, a co do upadku, to jedynie względem Realu, bo sytuacja w lidze hiszpańskiej jest zatrważająca i podział między Barceloną i Realem z sezonu na sezon coraz bardziej się uwidacznia, względy finansowe niestety mają wpływ na płaszczyznę sportową

''Za czasów mojej młodości Barcelona grała tak, jak żadna jeszcze inna drużyna nie grała i pewnie nie zagra.''

pięknie to brzmi :)

Ładny tekst i zgadzam się, cieszmy się tym okresem jak tylko umiem najbardziej. szczególnie, że to co nas spotkało po odpadnięciu w LM daje naprawdę do myślenia. Nigdy nawet mi się nie śniło, że nienawiść do FC Barcelona za tamten sezon jest w ludziach aż tak wielka. Odreagowali wszyscy anty kibice Barcelony bardzo. Ja rozumiem, że zasada jest jedna "bić mistrza", ale tyle jadu ile ludzie z siebie wylali to naprawdę niesamowite. Dlatego zgadzam się z autorem, trzeba się tym nacieszyć nosić głowę baaardzo wysoko!

PS Faktycznie masz błąd, punktów Real ma 96

Poza tym nie zgodzę się z tym fragmentem - "To zdanie wielu światowych ekspertów, piłkarzy i trenerów, dla których barceloński wzór jest czymś najpiękniejszym i niestety niedoścignionym." - chyba na szczęście niedoścignionym :)

ten ,,list" to mój komentarz przerobiony na dłuższy tekst.Nieładnie tak:)

BARCA BARCA BARCA

Podczas mojego kibicowania Barcelonie zdecydowanie więcej było lat bez trofeów niż tych z pucharami więc szokiem dla mnie to nie będzie.

Tekst skierowany dla najmłodszych kibiców i tych z krótkim stażem, oni goryczy porażki jeszcze nie zaznali.

co racja to racja...:]

PS.Real miał chyba 96 punktów:D

Mądre słowa.

Oby zmiana dyrektora nie miała negatywnego wpływu na gre. Właśnie tego sie obawiam. jednak z drugiej strony zastanawiam sie jak taki Messi albo Xavi moze grac źle...

Niewiarygodny sezon. Ludzie, 99 pkt. Toż to jakiś rekord galaktyki całej chyba ;P Mimo że nie zdobyliśmy tylu tytułów ile w poprzednim sezonie to ten sezon pod względem gry był chyba jeszcze lepszy. Zastanawiam się czy jest jakaś granica dla naszych pupili ?

Pozdrawiam wszystkich Cules, Visca el Barca !