Toquero: Nie obawiamy się Camp Nou

Conrado

30 marca 2010, 23:36

9 komentarzy
Piłkarz Athletic Bilbao Gaizka Toquero zapewnił, że jego drużyna przed meczem przeciwko FC Barcelonie na Camp Nou "nie czuje żadnej presji". Ich celem jest wybiec na boisko i walczyć o jak najlepszy wynik, aby wzmocnić się na szóstej pozycji w La Liga, którą okupują już od trzech kolejek.

"W Barcelonie zabraknie dwóch kluczowych zawodników - Alvesa i Iniesty, jednak ich piłkarze rezerwowi są naprawdę wspaniali. Na pewno nie możemy się z nimi równać", przyznał Toquero. Mimo wszystko, zawodnik Athletic Bilbao nie przestaje wierzyć w możliwość awansu w tabeli na czwarte miejsce. Ma pełną świadomość, że będzie to trudne zadanie - rywale są bowiem bardzo silni i wspaniale przygotowani - szczególnie, że muszą walczyć o najwyższe laury na dwóch frontach - w lidze hiszpańskiej, oraz w Lidze Mistrzów.

Ze swojej strony, Gaizka Toquero wierzy, że wizyta na Camp Nou pozwoli mu wreszcie przełamać impas strzelecki poza własnym stadionem. Zdobył w tym sezonie siedem goli - wszystkie na San Mames w Bilbao. Do tej pory dwukrotnie w karierze znalazł drogę do bramki FC Barcelony - raz w finale ubiegłorocznego Pucharu Króla, oraz w pierwszym spotkaniu drużyn w tym sezonie, w listopadzie 2009 roku.

"Camp Nou byłoby najlepszym miejscem na strzelenie pierwszej bramki poza własnym stadionem. Wiem jednak, że będzie to piekielnie trudne zadanie, ponieważ Barça nie jest drużyną, która łatwo pozwala sobie wbić bramkę - szczególnie na swoim terenie. Mamy jednak dziewięć spotkań do zakończenia sezonu i walczymy o europejskie puchary - uważam więc, że wszystko może się zdarzyć. W walce o najwyższe pozycje ligowe nie można pozwalać sobie na błędy - przegrasz dwa spotkania, spadniesz w tabeli i możesz się już z tego upadku nie podnieść", spuentował Toquero.

[źródło: Sport /fot. elathletic.com/]

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

jeffren: mi tylko trochę z fryza przypomina:)

ja też za nimi nie przepadam za ostro grają ale barca im pokaże ;p Vamos :)

Czy tylko mnie się wydaje, że Toquero jest podobny do Jasona Stathama:)

ZbigniewWodecki

Kiedy ogladam mecze Realu z Atletico czy Sevilla to nie mam watpliwosci, ze gracze tych druzyn maja zwiazane nogi. Tylko idiota nie wie ze broniac sie na 20 metrze przez niemalze całe spotkanie przegrywa się mecz.Jak mozna grac tak bezmyslnie przy korzystnym wyniku.Nie mam watpliwosci ze w tych spotkaniach zagrali na 60% możliwości.

Cholernie ciężkie spotkanie. Nie zapominajmy też, że Real ostatni mecz ligowy przegrał właśnie z Baskami (po czym wygrał 11 kolejnych z rzędu). Dobrze chociaż że gramy z nimi u siebie. Obyśmy wygrali i utrzymali status quo przed Gran Derbi.

ZbigniewWodecki

Widze masz kłopoty z pamięcią. To Real i jego zaufane gazety w każdym pojedynku Barcelony widzieli ściany i ręcę boże pomagające ekipie Pepa. Dopiero jak osiągnęli swój cel (zostali liderami) jakoś wszystko ucichło. Pojawia się jedna wypowiedź Keity, że niektórzy rywale stosują taryfę ulgową wobec Realu i już wielkie oburzenie, bo ktoś chce podważyć "świętość". Nie musisz już oglądać spotkań, w których rywale nie angażowali się w grę na 100%, bo Ciebie nic nie przekona. Dalej będziesz pisał o teoriach spiskowych i miał w szerokim poważaniu w jakiej dyspozycji są rywale Barcelony i Realu. Śmiej się do woli.

Mi wystarczy, że taki Lyon potrafił pokazać miejsce w szeregu tej "świętości"

Nie lubię ich za ich bardzo ostrą grę. W meczach o puchar co najmniej 2-3 zawodnikow powinni obejrzec czerwoną kartkę. Miejmy nadzieję że tym razem będą grać z głową.

misk00

To tak jak Real a tworzą już teorie spiskowe o podkładaniu :)

to fajnie