Licząc od dzisiaj, dzieli nas już tylko dziesięć ligowych meczów od ostatecznego wyłonienia kolejnego mistrza Hiszpanii. Teraz każde potknięcie rywala może być na wagę złota.
Wszystkie z dziesięciu spotkań, które rozegrają Real i Barca, to mecze o najwyższym priorytecie. Jeden z nich to bezpośrednie starcie na Santiago Bernabéu - 11 kwietnia. Rozgrywki o mistrzostwo Primera Division wkroczyły w decydującą fazę. Porażka może kosztować piłkarzy bardzo wiele.
Spotkania, które czekają Katalończyków jeszcze przed El Clásico tylko teoretycznie nie wydają się być trudne. Najpierw Blaugrana zagra z Mallorcą na wyjeździe, później z Athletic Bilbao na Camp Nou.
Terminarz rozgrywek Realu Madryt także wydaje się być lżejszy. W następnym spotkaniu lidera czeka potyczka z inną drużyną z Madrytu, Atlético. Jak wiadomo, w meczach derbowych wszystko może się wydarzyć. Wystarczy przypomnieć sobie mecz z zeszłego sezonu pomiędzy FC Barceloną a Españyolem Barcelona, kiedy to drużyna z 42 punktową stratą do Barçy wygrała 2:1 na Camp Nou. Jeszcze przed starciem z Barçą, Real Madryt zmierzy się z Racingiem Santander, gdzie gra młodziutka gwiazda - Sergio Canales.
Cokolwiek wydarzy się w meczu na szczycie, pozostanie nadal siedem spotkań, w których będzie można zdobyć aż 21 punktów. Wszystko jest możliwe. Bez wątpienia, ekipa, która zdobędzie trzy punkty w Gran Derbi, będzie w bardziej uprzywilejowanej sytuacji. Pewność siebie wzrośnie, podczas gdy morale drużyny przeciwnej znacznie osłabnie.
Mecze, z pozoru te łatwe mogą okazać się porażką. Pewne jest, że wszyscy będą się śpieszyć. Jedni aby zdobyć tytuł mistrzowski, inni aby załapać się do europejskich pucharów. Prawdziwa walka o mistrzostwo rozpoczyna się właśnie teraz.
[źródło: Sport]
Dziesięć meczów do ostatecznego rozstrzygnięcia
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (57)