Pep Guardiola, niespodziewanie dla wielu, posadził na ławce rezerwowych Ibrahimovicia, a w jego miejsce desygnował do gry Thierry'ego Henry. Za kontuzjowanego Xaviego od pierwszej minuty zagrał natomiast Yaya Touré. Jak pokazały boiskowe wydarzenia, były to dwie świetne decyzje urodzonego w Santpedor trenera.
Już od pierwszej minuty Barça narzuciła gościom swoje tempo gry. Strzelali Henry i Pedro, ale nie znaleźli drogi do siatki. W 13. minucie Yaya Touré oddał piłkę do Leo Messiego. Argentyńczyk pobiegł z piłką w kierunku bramki i huknął pod poprzeczkę z 20 metrów. Euforia na Camp Nou, euforia wśród polskich culés. Nie minęło 10 minut, a piłkarze gospodarzy po raz drugi mogli cieszyć się z gola. Messi posłał cudowną piłkę do pędzącego lewym skrzydłem Touré. Afrykanin wyłożył futbolówkę Pedro, który dopełnił formalności i skierował ją do bramki. Warto w tym miejscu podkreślić wspaniałą postawę reprezentanta Wybrzeża Kości Słoniowej, który godnie zastępował Xaviego. Po drugiej bramce Barça spuściła nieco z tonu, rozgrywając piłkę w środkowej części boiska i pozwalając na ciut więcej gościom. Przed przerwą uderzał jeszcze z rzutu wolnego Dani Alves, ale pomylił się o kilka metrów.
Druga część meczu nie przyniosła praktycznie żadnej zmiany w obrazie gry. Barça dalej kontrolowała boiskową sytuację, a Stuttgart wydawał się być ekipą pogodzoną z porażką. W 55. minucie mocno strzelał sprzed pola karnego Touré, a uderzona przez przez niego piłka o dosłownie kilka centymetrów minęła bramkę Jensa Lehmanna. 5 minut później na Camp Nou znowu dało się słyszeć okrzyk radości. Pedro zgrał piłkę do środka, gdzie Dani Alves sprytnie odegrał ją do Messiego. Argentyńczyk balansem ciała zgubił obrońcę i uderzył w lewy róg bramki. Z interwencją spóźnił się Lehmann i w 60. minucie Barça prowadziła już 3:0.
Kilka minut później miała miejsce jedyna przykra informacja dla Barcelony tego wieczoru. Urazu doznał Sergio Busquets i nie wiadomo, jak długo będzie trwał jego rozbrat z futbolem. Za młodego Hiszpana na placu gry pojawił się Zlatan Ibrahimović. W 68. minucie szansę na trzeciego gola miał Messi, ale jego strzał głową w pięknym stylu wybronił Lehmann. Trzeba w tym miejscu napisać, że współpraca na linii Alves-Messi układała się wyśmienicie. Dalej świetnie grał Touré, który na boisku był dosłownie wszędzie. W 78. minucie Milito zmienił żegnanego brawami Henry'ego. Chwilę później doskonałą sytuację do podwyższenia wyniku miał Iniesta, ale po podaniu Ibrahimovicia trafił wprost w bramkarza gości; jak się okazało, był w tej sytuacji na spalonym. Szwed z kolei trafił do siatki, ale sędzia liniowy i tym razem podniósł chorągiewkę.
W 86. minucie z piłką zabrał się Messi, minął dwóch rywali i w sytuacji sam na sam z Lehmannem lekko podciął piłkę, ale nie trafił w bramkę. Na 3 minuty przed zakończeniem spotkania Guardiola zdecydował się na trzecią, ostatnią zmianę - w miejsce Iniesty pojawił się Bojan. Już pierwszy kontakt z piłką młodziana przyniósł Barcelonie bramkę. W uliczkę 19-latka wypuścił Ibra, a Bojan ze spokojem uderzył obok wychodzącego Lehmanna. 180 sekund później Alain Hamer skrócił męki Stuttgartu i zakończył spotkanie.
Barcelona wygrała pewnie, zasłużenie i w dobrym stylu. Cieszy kolejny świetny mecz Messiego, ale kibice Barcelony niemniej zadowoleni mogą być z postawy Yaya Touré, który godnie zastąpił kontuzjowanego Xaviego. Barcelońska maszyna działała dziś bez zarzutu. Po piłkarzach Guardioli nie wydać było cienia zmęczenia, pomimo faktu, iż ostatni ligowy mecz rozegrali 72 godziny temu. To dobry prognostyk przed zbliżającymi się potyczkami, które klubowi ze stolicy Katalonii przyjdzie rozgrywać nie co tydzień, ale co kilka dni: w niedzielę mecz w Saragossie, za tydzień spotkanie na Camp Nou z Osasuną i w kolejną niedzielę mecz na Balearach z Mallorcą.
FC Barcelona 4:0 VfB Stuttgart
Bramki: Messi 13', Pedro 22', Messi 60', Bojan 89'.
Żółte kartki: Lehmann 43', Pogrebnyak 45', Kuzmanović 54'.
FC Barcelona:Valdés, Alves, Piqué, Puyol, Maxwell, Touré, Busquets (ibrahimović 66'), Iniesta (Bojan 89'), Messi, Pedro, Henry (Milito 78').
VfB Stuttgart: Lehmann, Molinaro, Niedermeier, Delapierre, Cacau, Hleb, Celozzi, Khedira, Pogrebnyak (Marica 70'), Kuzmanović, Trasch.
13 Strzały 1
8 Strzały celne 0
13 Faule 19
3 Rzuty rożne 3
8 Spalone 3
0 Żółte kartki 3
65% Posiadanie piłki 35%
Komentarze (520)