Początek pierwszej połowy nie należał do gatunku ekscytujących. Optyczną przewagę posiadała teoretycznie Barcelona, ale dłuższe posiadanie piłki nie przynosiło żadnych wymiernych korzyści. Konstruowane akcje były albo niedokładne, albo wolno rozgrywane co nie sprawiało kłopotów linią obrony z obu stron.
Mniej więcej w 20 minucie, spotkanie nabrało nieco żywszego tempa. Valencia, która postanowiła sobie nie bronić się desperacko pod własnym polem karnym, raz po raz zaczęła stwarzać coraz większe zagrożenie pod bramką Valdésa. Dwa groźne strzały Pablo Hernandeza dobrze obronił Valdés, ale łatwość z jaką do nich dochodził nie zwiastowała niczego dobrego. W 30 minucie łut szczęścia uśmiechnął się do Barcelony, gdy po podaniu Domingueza, Maduro minął się z piłką - w innym wypadku mogło być już 0-1. Kilka minut później w dobre sytuacji znalazł się Messi, ale jego strzał minimalnie minął bramkę rywali. Do końca pierwszej połowy Barcelona starała się skonstruować jakąś akcję, ale nic nie wychodziło. Valencia była już w tym elemencie nieco lepsza, ale i tak brakowało ostatecznego uderzenia, przez co do przerwy utrzymał się bezbramkowy remis.
Na drugie 45 minut, w miejsce bezproduktywnie grającego Bojana, pojawił się Thierry Henry, co okazało się być kluczową decyzją w meczu. Francuz wniósł bardzo dużo ożywienia, przez co oglądaliśmy zupełnie inne spotkanie. Już w 52 minucie, Xavi dojrzał dobrze wysuniętego Henry'ego na skrzydle. Francuz dograł piłkę do Messiego, ale Cesar uprzedził Argentyńczyka w ostatniej chwili. Chwilę później z indywidualną akcją ruszył "Titi" i dopiero faul tuż przed polem karnym powstrzymał szarżującego napastnika. Do rzutu wolnego podszedł Leo Messi, ale strzał zatrzymał się na murze.
Dwie minuty później, Argentyńczyk zrehabilitował się za ten strzał w przepięknym stylu. Tuż przed polem karnym, Messi dostał piłkę od Xaviego, po czym przedrylował czterech obrońców Valencii i bez problemu pokonał golkipera gości. W 60 minucie, po wspaniałym podaniu Henry'ego gola mógł zdobyć Xavi, ale tym razem Cesar wyszedł zwycięsko z tego pojedynku.
Przewaga jaką osiągnęła Barcelona, nieco uśpiła defensywę gospodarzy i za sytuację z 69 minuty, cała czwórka powinna postawić skrzynkę piwa Valdésowi. Po nieudanym zastawieniu pułapki ofsajdowej, w sytuacji sam na sam znalazł się Nikola Żigić, który na szczęście nie umiał wykorzystać swojej szansy uderzając w sam środek, co ułatwiło skuteczną obronę portero Barçy.
Po tej akcji, Blaugrana znacznie czujniej grała już w defensywie i kontrolowała przebieg spotkania. Kiedy nadeszła 82 minuta, 60 sekund wstrząsnęło Valencią. Najpierw akcję z lewej strony bardzo mądrze przerzucił na prawą Thierry Henry. Tam ze spokojem Messi przyjął piłkę, popędził w kierunku pola karnego, minął obrońcę i spokojnie umieścił piłkę w długim rogu bramki Cesara. Goście nie zdążyli się otrząsnąć po stracie drugiego gola, a kilkadziesiąt sekund później stracili kolejnego. Tym razem piłka jak po sznurku wędrowała od Xaviego, przez Henry'ego do Messiego, co otworzyło Argentyńczykowi drogę do bramki rywali i strzałem między nogami Cesara skompletował hat-tricka.
Dwie jakże różne połowy i jakże ogromna zmiana nastrojów po 45 minutach. Druga połowa spotkania pokazała jak ogromny potencjał i możliwości posiada Barça sześciu pucharów. Przekonaliśmy się też, że, co zrozumiałe, nie w każdym momencie zawodnicy grają na sto procent swoich możliwości. Co Barcelona zrobiłaby jednak bez najlepszego piłkarza 2009 roku? Messi zdobył sześć z ostatnich siedmiu ligowych bramek swojej drużyny. Na szczęście omijają go kontuzje, a jego forma rośnie z meczu na mecz. I oby tak zostało. Do maja.
FC Barcelona: Víctor Valdés; Alves, Piqué, Milito, Maxwell; Sergio Busquets, Xavi, Iniesta (Jeffrén 86'); Bojan (Henry 46'), Messi (Touré 88'), Pedro.
Valencia CF: César; Miguel, Maduro, Dealbert, Bruno (Baraja 77'); Pablo, Albelda (Fernandes 43'), Banega, Silva; Jordi Alba, 'Chori' Domínguez (Zigic 65').
Sędziował: Muñiz Fernández (Asturia).
Żółte kartki: Ever Banega, Maduro (2, 69'), Dealbert, Bruno, Zigic, Piqué.
Gole: 1:0, Messi (55'). 2:0, Messi (81'). 3:0, Messi (83').
Widzów: 87 600.
Barcelona - Valencia:
60% - posiadanie piłki - 40%
19(8) - strzały (celne) - 7(4)
10 - faule - 19
7 - rzuty rożne - 3
6 - spalone - 1
1 - żółte kartki - 4
0 - czerwone kartki - 1
4 - obrony bramkarzy - 5
Komentarze (824)