Błędy Fabiańskiego zadecydują o przyszłości Fabregasa?
W pierwszym spotkaniu 1/8 Ligi Mistrzów, FC Porto pokonało u siebie Arsenal Londyn, 2:1. Duży udział w porażce ekipy Wengera miał rezerwowy bramkarz Arsenalu, Łukasz Fabiański.
Porto szybko objęło prowadzenie. W 11 minucie Varela dośrodkowywał piłkę, katastrofalnie zachował się w tym momencie Fabiański, który sparował futbolówkę... do własnej bramki.
Kanonierzy natychmiast wzięli się do odrabiania strat, a na efekty nie trzeba było długo czekać. W 18 minucie po dobrze bitym rzucie różnym i zamieszaniu w polu bramkowym Porto, najrozsądniej zachował się Sol Campbell, który strzałem głową umieścił piłkę w bramce. Od tego momentu częściej do głosu zaczęli dochodzić The Gunners, a obrona Porto co chwilę gubiła się po atakach Fabregasa, Nasriego i Bendtnera. Do przerwy nie padła już jednak żadna bramka.
Gol kuriozum
W drugiej połowie zobaczyliśmy tylko jedną bramkę. Bramkę przedziwnej urody. Znów nie popisał się Łukasz Fabiański, który złapał zagraną przez Campbella piłkę. Arbiter podyktował rzut wolny pośredni, a piłkarze Porto szybko wykonali stały fragment gry i umieścili futbolówkę w bramce kompletnie zaskoczonego Fabiańskiego. Spotkanie zakończyło się wygraną Portugalczyków 2:1 i jeśli w rewanżu Arsenal nie odrobi strat z Estadio do Dragao, to cierpliwość Cesca może się skończyć, a wtedy ewentualny transfer Fabregasa do Barcelony może zostać sfinalizowany już w trakcie letniego okienka transferowego.
Porto: Helton, Fucile, Rolando, Bruno Alves, Alvaro Pereira, Fernando, Raul Meireles (Tomás Costa 68), Ruben Micael (Belluschi 85), Varela, Falcao and Hulk (Mariano Gonzalez 80) .
Arsenal: Fabiansky; Sagna, Sol Campbell, Vermaelen, Clichy; Diaby, Denilson, Fabregas; Rosicky (Theo Walcott, m.67) Bendtner (Carlos Vela, m.82) y Nasri (Eboué m.88).
Bramki: 1-0, Silvestre Varela; 1:1, Sol Campbell; 2:1, Falcao
Arbiter: Martín Hansson (SUE)
Obiekt: Estadio do Dragao. 40 tys widzów.
[źródło: Sport]
Porto szybko objęło prowadzenie. W 11 minucie Varela dośrodkowywał piłkę, katastrofalnie zachował się w tym momencie Fabiański, który sparował futbolówkę... do własnej bramki.
Kanonierzy natychmiast wzięli się do odrabiania strat, a na efekty nie trzeba było długo czekać. W 18 minucie po dobrze bitym rzucie różnym i zamieszaniu w polu bramkowym Porto, najrozsądniej zachował się Sol Campbell, który strzałem głową umieścił piłkę w bramce. Od tego momentu częściej do głosu zaczęli dochodzić The Gunners, a obrona Porto co chwilę gubiła się po atakach Fabregasa, Nasriego i Bendtnera. Do przerwy nie padła już jednak żadna bramka.
Gol kuriozum
W drugiej połowie zobaczyliśmy tylko jedną bramkę. Bramkę przedziwnej urody. Znów nie popisał się Łukasz Fabiański, który złapał zagraną przez Campbella piłkę. Arbiter podyktował rzut wolny pośredni, a piłkarze Porto szybko wykonali stały fragment gry i umieścili futbolówkę w bramce kompletnie zaskoczonego Fabiańskiego. Spotkanie zakończyło się wygraną Portugalczyków 2:1 i jeśli w rewanżu Arsenal nie odrobi strat z Estadio do Dragao, to cierpliwość Cesca może się skończyć, a wtedy ewentualny transfer Fabregasa do Barcelony może zostać sfinalizowany już w trakcie letniego okienka transferowego.
Porto: Helton, Fucile, Rolando, Bruno Alves, Alvaro Pereira, Fernando, Raul Meireles (Tomás Costa 68), Ruben Micael (Belluschi 85), Varela, Falcao and Hulk (Mariano Gonzalez 80) .
Arsenal: Fabiansky; Sagna, Sol Campbell, Vermaelen, Clichy; Diaby, Denilson, Fabregas; Rosicky (Theo Walcott, m.67) Bendtner (Carlos Vela, m.82) y Nasri (Eboué m.88).
Bramki: 1-0, Silvestre Varela; 1:1, Sol Campbell; 2:1, Falcao
Arbiter: Martín Hansson (SUE)
Obiekt: Estadio do Dragao. 40 tys widzów.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (40)