Primera derrota; Atlético - Barcelona 2:1
Przed meczem Atlético z Barceloną głos zabrało wielu piłkarzy, a jednym z nich był Andrés Iniesta. Na konferencji prasowej po piątkowym treningu powiedział: "Mecze przeciwko Atlético to spotkania z historią, z dużą liczbą bramek, w których często dzieją się rzeczy zupełnie niespodziewane i niekontrolowane". Hiszpan miał tym samym na myśli wiele ciekawych akcji, grad bramek oraz nieprzewidywanych sytuacji w konfrontacjach obu ekip, Wystarczy tu wspomnieć niedawne 4:3 dla Atlético czy też pogrom na Camp Nou, gdzie Barça rozbiła rywala aż 6:1. Iniesta nie pomylił się - wielu bramek co prawda nie było, ale przebieg meczu na pewno uznać możemy za zaskakujący.
W dzisiejszym meczu Pep Guardiola nie mógł skorzystać z 4 podstawowych graczy: Piqué, który pauzuje za czerwoną kartkę oraz Touré, Abidala i Alvesa - piłkarzy leczących urazy. W ich miejsce na placu gry pojawili się Milito, Busquets, Maxwell i Jeffren. Już na początku spotkania plac gry musiał opuścić kontuzjowany Keita, w miejsce którego na boisku pojawił się Pedro. Kolejna godna odnotowania sytuacja miała miejsce w 9. minucie. Reyes minął Iniestę, wypuścił w uliczkę Forlána, który nie miał problemów z pokonaniem Valdésa. W tej sytuacji zaspał Puyol, który nie zdążył wyjść do przodu i złapać Urugwajczyka w pułapkę ofsajdową.
Barça po stracie gola przejęła na moment inicjatywę, ale w 23. minucie było już 2-0 dla gospodarzy. Z wykonywanego z ok. 20 metrów rzutu wolnego ładnie przymierzył Simao, pokonując Valdésa. Wydaje się, że portero Barcelony popełnił przy tej sytuacji błąd, źle ustawiając się do tego strzału. Warto podkreślić, że kilka chwil wcześniej doskonałą sytuację miał Agüero: Argentynczyk w sytuacji sam na sam z Valdésem zamiast strzelać, podawał do Forlána, którego uprzedził Puyol. Na odpowiedź ekipy Pepa Guardioli po stracie bramki nie trzeba było długo czekać - 4 minuty po bramce Simao rzut rożny wykonywał Xavi. Dośrodkował w pole karne, futbolówkę przedłużył Gabi Milito (wespół z Puyolem), a Ibrahimović nie miał problemów z wpakowaniem piłki do praktycznie pustej bramki.
Chwilę później Valdés fantastycznie zatrzymał strzelającego Agüero. Odpowiedzieć próbował Ibra, ale jego uderzenie z 16 metrów wybronił dobrze dysponowany dzisiejszego wieczoru De Gea. Do przerwy bramkarza Atletco próbował pokonać także Messi, ale jego strzały albo były zbyt lekkie, albo brakowało im precyzji.
Pierwszą dogodną sytuację po zmianie stron miał w 54. minucie Ibrahimović, ale jego strzał zablokowany został przez Pereę. Po rzucie rożnym, wykonywanym przez Xaviego, w polu karnym gospodarzy zrobiło się ogromne zamieszanie, z którego Barça nie potrafiła jednak skorzystać. Kilkadziesiąt sekund później katastrofalny błąd popełnił Jeffren, co poskutkowało szybką zmianą - na murawie pojawił się debiutujący w Premiera Division Bartra. W tym momencie tempo meczu nieco 'siadło', a dogodnych sytuacji było jak na lekarstwo. W 75. minucie ponownie kunsztem wykazał się Valdés, zatrzymując uderzenie Ujfalusiego. 120 sekund po tym wydarzeniu na murawie pojawił się Bojan, który niestety nie wniósł absolutnie nic pozytywnego w ofensywne poczynania Barcelony. W 90. minucie na strzał z 25 metrów zdecydował się Messi, ale piłka minęła prawy słupek bramki De Gei. Chwilę później arbiter zakończył spotkanie i pierwsza porażka Barcelony w lidze w tym sezonie stała się faktem.
Atlético wygrało ten mecz zasłużenie. Chociaż to Barça miała znaczącą przewagę w posiadaniu piłki, ekipa Quique Sanchez Floresa zagrała konsekwentnie w obronie, groźnie kontrując piłkarzy gości. Barcelona natomiast nie potrafiła wykorzystać potencjału Messiego, Iniesty czy Xaviego. Wyraźnie brakowało bocznych obrońców - Abidala i Alvesa, którzy nieśli ogromne wsparcie ofensywnym graczom Barçy. Miejmy nadzieję, że kontuzjowani gracze szybko wyleczą swoje urazy i Barcelona znów powróci do gry, do jakiej przyzwyczaiła nas w pierwszej części sezonu.
2 - Atlético Madryt: De Gea; Ujfalusi, Perea, Domínguez, Antonio López; Reyes (Valera, m. 86), Assuncao, Tiago, Simao; Forlán (Jurado, m. 81) i 'Kun' Agüero (Ibra, m. 92).
1 - Barcelona: Valdés; Jeffrén (Bartra, m. 60), Puyol, Milito, Maxwell; Sergio Busquets, Xavi (Bojan, m. 77), Keita (Pedro, m. 7); Messi, Ibrahimovic i Iniesta.
Bramki: 1:0, m. 9: Forlán, 2:0, m. 23: Simao, 2:1, m. 27: Ibrahimović.
Sędzia: Iturralde González (C. Vasco).
Żółte kartki: Simao (m. 59), Tiago (m. 68) - Jeffren (m. 28), Maxwell (m. 66), Busquets (m. 74), Puyol (m. 78) i Ibrahimović (m. 88).
W dzisiejszym meczu Pep Guardiola nie mógł skorzystać z 4 podstawowych graczy: Piqué, który pauzuje za czerwoną kartkę oraz Touré, Abidala i Alvesa - piłkarzy leczących urazy. W ich miejsce na placu gry pojawili się Milito, Busquets, Maxwell i Jeffren. Już na początku spotkania plac gry musiał opuścić kontuzjowany Keita, w miejsce którego na boisku pojawił się Pedro. Kolejna godna odnotowania sytuacja miała miejsce w 9. minucie. Reyes minął Iniestę, wypuścił w uliczkę Forlána, który nie miał problemów z pokonaniem Valdésa. W tej sytuacji zaspał Puyol, który nie zdążył wyjść do przodu i złapać Urugwajczyka w pułapkę ofsajdową.
Barça po stracie gola przejęła na moment inicjatywę, ale w 23. minucie było już 2-0 dla gospodarzy. Z wykonywanego z ok. 20 metrów rzutu wolnego ładnie przymierzył Simao, pokonując Valdésa. Wydaje się, że portero Barcelony popełnił przy tej sytuacji błąd, źle ustawiając się do tego strzału. Warto podkreślić, że kilka chwil wcześniej doskonałą sytuację miał Agüero: Argentynczyk w sytuacji sam na sam z Valdésem zamiast strzelać, podawał do Forlána, którego uprzedził Puyol. Na odpowiedź ekipy Pepa Guardioli po stracie bramki nie trzeba było długo czekać - 4 minuty po bramce Simao rzut rożny wykonywał Xavi. Dośrodkował w pole karne, futbolówkę przedłużył Gabi Milito (wespół z Puyolem), a Ibrahimović nie miał problemów z wpakowaniem piłki do praktycznie pustej bramki.
Chwilę później Valdés fantastycznie zatrzymał strzelającego Agüero. Odpowiedzieć próbował Ibra, ale jego uderzenie z 16 metrów wybronił dobrze dysponowany dzisiejszego wieczoru De Gea. Do przerwy bramkarza Atletco próbował pokonać także Messi, ale jego strzały albo były zbyt lekkie, albo brakowało im precyzji.
Pierwszą dogodną sytuację po zmianie stron miał w 54. minucie Ibrahimović, ale jego strzał zablokowany został przez Pereę. Po rzucie rożnym, wykonywanym przez Xaviego, w polu karnym gospodarzy zrobiło się ogromne zamieszanie, z którego Barça nie potrafiła jednak skorzystać. Kilkadziesiąt sekund później katastrofalny błąd popełnił Jeffren, co poskutkowało szybką zmianą - na murawie pojawił się debiutujący w Premiera Division Bartra. W tym momencie tempo meczu nieco 'siadło', a dogodnych sytuacji było jak na lekarstwo. W 75. minucie ponownie kunsztem wykazał się Valdés, zatrzymując uderzenie Ujfalusiego. 120 sekund po tym wydarzeniu na murawie pojawił się Bojan, który niestety nie wniósł absolutnie nic pozytywnego w ofensywne poczynania Barcelony. W 90. minucie na strzał z 25 metrów zdecydował się Messi, ale piłka minęła prawy słupek bramki De Gei. Chwilę później arbiter zakończył spotkanie i pierwsza porażka Barcelony w lidze w tym sezonie stała się faktem.
Atlético wygrało ten mecz zasłużenie. Chociaż to Barça miała znaczącą przewagę w posiadaniu piłki, ekipa Quique Sanchez Floresa zagrała konsekwentnie w obronie, groźnie kontrując piłkarzy gości. Barcelona natomiast nie potrafiła wykorzystać potencjału Messiego, Iniesty czy Xaviego. Wyraźnie brakowało bocznych obrońców - Abidala i Alvesa, którzy nieśli ogromne wsparcie ofensywnym graczom Barçy. Miejmy nadzieję, że kontuzjowani gracze szybko wyleczą swoje urazy i Barcelona znów powróci do gry, do jakiej przyzwyczaiła nas w pierwszej części sezonu.
2 - Atlético Madryt: De Gea; Ujfalusi, Perea, Domínguez, Antonio López; Reyes (Valera, m. 86), Assuncao, Tiago, Simao; Forlán (Jurado, m. 81) i 'Kun' Agüero (Ibra, m. 92).
1 - Barcelona: Valdés; Jeffrén (Bartra, m. 60), Puyol, Milito, Maxwell; Sergio Busquets, Xavi (Bojan, m. 77), Keita (Pedro, m. 7); Messi, Ibrahimovic i Iniesta.
Bramki: 1:0, m. 9: Forlán, 2:0, m. 23: Simao, 2:1, m. 27: Ibrahimović.
Sędzia: Iturralde González (C. Vasco).
Żółte kartki: Simao (m. 59), Tiago (m. 68) - Jeffren (m. 28), Maxwell (m. 66), Busquets (m. 74), Puyol (m. 78) i Ibrahimović (m. 88).
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (778)