Txiki ma już plan
Chociaż w dalszym ciągu nie wie czy zachowa swoją posadę po pierwszym lipca, Txiki Begiristain - bo o nim mowa - pracuje nad wzmocnieniami zespołu na przyszły sezon, w którym klubem dowodził będzie już nowy prezydent. Skauci Dumy Katalonii przeprowadzają obserwacje różnych piłkarzy mającą na celu wyznaczenie celów transferowych na najbliższe okienko transferowe.
Jak informuje Mundo Deportivo, od dzisiaj Barça ma rozpocząć sprowadzenie czterech piłkarzy - każdy transfer ma zostać skonsultowany z Pepem Guardiolą. Barcelona poszukuje wzmocnień na cztery pozycje: bramkarz, prawy obrońca, skrzydłowy mogący występować na obu flankach oraz środkowy pomocnik - akurat w ostatnim przypadku cel jest jasny: Cesc Fabregas.
W przypadku pozycji bramkarza Barcelona zastanawia się nad pozostawieniem Manuela Pinto. Odejście drugiego bramkarza nie jest jeszcze pewne, Barça ma poinformować bramkarza, którego kontrakt wygasa 30 czerwca o swoich zamiar wobec jego osoby podczas najbliższego miesiąca. Niemniej jednak, na liście życzeń znajduje się dwóch golkiperów: Claudio Bravo (Real Sociedad) i Gorka Iraizoz (Athletic Bilbao). Bravo jest 26-letnim bramkarzem reprezentacji Chile wyróżnia się dobrą grą nogami. Co ciekawe, Juan Carlos Unzué, trener bramkarzy w Barcelonie udał się na mecz drużyny Bravo, która grała spotkanie ligowe z Elche. Jedna z bramek dla rywali padła właśnie po błędzie wynikającym z gry nogami bramkarza. Błąd zmusił golkipera do faulu, który poskutkował rzutem karnym oraz czerwoną kartą dla winowajcy. Claudio Bravo kontrakt z klubem z San Sebastian ma ważny do 2013 roku, podczas ostatniego letniego okienka transferowego, usługami chilijskiego bramkarza zainteresowany był Real Madryt.
Gorka Iraizoz to z kolei bardziej znany bramkarz, no i typ na tę pozycję Txikiego. Blisko 29-letni bramkarz Athletic Bilbao jest osobą kojarzoną w środowisku kibiców Barcelony. Przez dwa lata był piłkarzem lokalnego rywala - Espanyolu Barcelona - gdzie pełnił rolę zmiennika dla Kameniego. Ponadto strzegł bramki drużyny z Kraju Basków podczas ostatnich spotkań z Barçą w Pucharu Króla oraz Superpucharze Hiszpanii. W ostatnich spotkań prezentował dobrą formę, chwalony za zwycięską potyczkę z Realem Madryt. Jego kontrakt z Athletic wygasa w czerwcu przyszłego roku, oznacza to, że jeśli władze klubu z Bilbao zamierzają coś zarobić na odejściu swojego bramkarza muszą sprzedać go w najbliższym czasie.
Kolejną pozycją szykowaną do wzmocnienia jest prawa obrona, gdyż Dani Alves potrzebuje zmiennika w przypadku urazu lub pauzowania za kartki. Na liście Txikiego znajdują się trzy nazwiska: Rafinha (24 lata, Schalke 04), Eboué (26 lat, Arsenal) i Azpilicueta (20 lat, Osasuna). Pierwszy z nich, Brazylijczyk gra bardzo ofensywnie, a w orbicie zainteresowań Dumy Katalonii jest od kilku sezonów. Eboue z kolei często grywa także jako jeden z napastników Arsenalu, biorąc pod uwagę zadania prawoskrzydłowego w ekipie Guardioli może to być akurat czynnik sprzyjający. Ostatnią opcją jest piłkarz występujący w La Liga na co dzień, uważany za jednego z najlepszych w lidze spośród młodych graczy. Z pewnością jego cena byłaby dużo niższa, aniżeli dwóch pozostałych kandydatów.
Na trzecią pozycję, środek pomocy jest tylko jeden kandydat, Cesc Fabregas. Pomimo faktu, iż Pep nie narzeka na brak pomocników, to uniwersalność Cesca sprawia, że na dobrą sprawę może grać na każdej pozycji w pomocy. Powrót Fabregasa byłby wspaniałym prezentem dla kibiców Barçy, a biorąc pod uwagę młody wiek Katalończyka, może on być łakomym kąskiem dla innych klubów, tych z najwyższej półki - Real, Milan czy Manchester United - które mogą starać się pokrzyżować plany Barcelonie
I na koniec pozostała pozycja skrzydłowego, która wzbudza na najwięcej dyskusji. Barça szuka na tę pozycję gracza znakomicie wyszkolonego technicznie i pasującego do profilu zespołu. Kandydatami są Ribéry (26 lat, Bayern), Silva (24 lata, Valencia), Mata (21 lat, Valencia), Willian (21 lat, Szachtar) i Luis Suárez (22 lata, Ajax) ze zdecydowanym wskazaniem na dwóch pierwszych.
[źródło: Mundo Deportivo]
Jak informuje Mundo Deportivo, od dzisiaj Barça ma rozpocząć sprowadzenie czterech piłkarzy - każdy transfer ma zostać skonsultowany z Pepem Guardiolą. Barcelona poszukuje wzmocnień na cztery pozycje: bramkarz, prawy obrońca, skrzydłowy mogący występować na obu flankach oraz środkowy pomocnik - akurat w ostatnim przypadku cel jest jasny: Cesc Fabregas.
W przypadku pozycji bramkarza Barcelona zastanawia się nad pozostawieniem Manuela Pinto. Odejście drugiego bramkarza nie jest jeszcze pewne, Barça ma poinformować bramkarza, którego kontrakt wygasa 30 czerwca o swoich zamiar wobec jego osoby podczas najbliższego miesiąca. Niemniej jednak, na liście życzeń znajduje się dwóch golkiperów: Claudio Bravo (Real Sociedad) i Gorka Iraizoz (Athletic Bilbao). Bravo jest 26-letnim bramkarzem reprezentacji Chile wyróżnia się dobrą grą nogami. Co ciekawe, Juan Carlos Unzué, trener bramkarzy w Barcelonie udał się na mecz drużyny Bravo, która grała spotkanie ligowe z Elche. Jedna z bramek dla rywali padła właśnie po błędzie wynikającym z gry nogami bramkarza. Błąd zmusił golkipera do faulu, który poskutkował rzutem karnym oraz czerwoną kartą dla winowajcy. Claudio Bravo kontrakt z klubem z San Sebastian ma ważny do 2013 roku, podczas ostatniego letniego okienka transferowego, usługami chilijskiego bramkarza zainteresowany był Real Madryt.
Gorka Iraizoz to z kolei bardziej znany bramkarz, no i typ na tę pozycję Txikiego. Blisko 29-letni bramkarz Athletic Bilbao jest osobą kojarzoną w środowisku kibiców Barcelony. Przez dwa lata był piłkarzem lokalnego rywala - Espanyolu Barcelona - gdzie pełnił rolę zmiennika dla Kameniego. Ponadto strzegł bramki drużyny z Kraju Basków podczas ostatnich spotkań z Barçą w Pucharu Króla oraz Superpucharze Hiszpanii. W ostatnich spotkań prezentował dobrą formę, chwalony za zwycięską potyczkę z Realem Madryt. Jego kontrakt z Athletic wygasa w czerwcu przyszłego roku, oznacza to, że jeśli władze klubu z Bilbao zamierzają coś zarobić na odejściu swojego bramkarza muszą sprzedać go w najbliższym czasie.
Kolejną pozycją szykowaną do wzmocnienia jest prawa obrona, gdyż Dani Alves potrzebuje zmiennika w przypadku urazu lub pauzowania za kartki. Na liście Txikiego znajdują się trzy nazwiska: Rafinha (24 lata, Schalke 04), Eboué (26 lat, Arsenal) i Azpilicueta (20 lat, Osasuna). Pierwszy z nich, Brazylijczyk gra bardzo ofensywnie, a w orbicie zainteresowań Dumy Katalonii jest od kilku sezonów. Eboue z kolei często grywa także jako jeden z napastników Arsenalu, biorąc pod uwagę zadania prawoskrzydłowego w ekipie Guardioli może to być akurat czynnik sprzyjający. Ostatnią opcją jest piłkarz występujący w La Liga na co dzień, uważany za jednego z najlepszych w lidze spośród młodych graczy. Z pewnością jego cena byłaby dużo niższa, aniżeli dwóch pozostałych kandydatów.
Na trzecią pozycję, środek pomocy jest tylko jeden kandydat, Cesc Fabregas. Pomimo faktu, iż Pep nie narzeka na brak pomocników, to uniwersalność Cesca sprawia, że na dobrą sprawę może grać na każdej pozycji w pomocy. Powrót Fabregasa byłby wspaniałym prezentem dla kibiców Barçy, a biorąc pod uwagę młody wiek Katalończyka, może on być łakomym kąskiem dla innych klubów, tych z najwyższej półki - Real, Milan czy Manchester United - które mogą starać się pokrzyżować plany Barcelonie
I na koniec pozostała pozycja skrzydłowego, która wzbudza na najwięcej dyskusji. Barça szuka na tę pozycję gracza znakomicie wyszkolonego technicznie i pasującego do profilu zespołu. Kandydatami są Ribéry (26 lat, Bayern), Silva (24 lata, Valencia), Mata (21 lat, Valencia), Willian (21 lat, Szachtar) i Luis Suárez (22 lata, Ajax) ze zdecydowanym wskazaniem na dwóch pierwszych.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (45)