Specjalnie dla FCBarca.com - Michał Kołodziejczyk

Choder

2 grudnia 2009, 18:41

29 komentarzy
Po emocjonującym tygodniu, w którym pasjonowaliśmy się spotkaniem z Interem Mediolan, oraz Gran Derbi z Realem Madryt, przygotowaliśmy dla naszych czytelników nie lada atrakcję. Specjalnie dla portalu FCBarca.com, na kilka pytań droga mejlową zgodził się odpowiedzieć znany i lubiany, ceniony za swój profesjonalizm i doświadczenie dziennikarz Rzeczpospolitej, Michał Kołodziejczyk.

Od autora: Gwoli wyjaśnienia. Pytania zostały przesłane panu Michałowi w poniedziałek, kiedy to nastroje w obozie kibiców Barcelony nie były aż tak pozytywne, jak ma to miejsce dzisiaj, szczególnie po zwycięskich dwóch, bardzo ważnych pojedynkach. Odpowiedź dostaliśmy wczoraj, kilkadziesiąt minut przed rozpoczęciem spotkania z Realem. Z racji różnych zobowiązań i całej wrzawy związanej z Gran Derbi nie było możliwości dodania wywiadu wcześniej. Niemniej jednak, zapraszamy do lektury.


W trakcie tegorocznego okienka transferowego doszło do wymiany na linii Inter Mediolan - FC Barcelona. Do Włoch trafił Samuel Eto'o, natomiast na Camp Nou zawitał Zlatan Ibrahimovic. Od tego momentu, wielu kibiców nieustannie porównuje obu zawodników. A jaki jest Pana pogląd na tę sprawę? Który z tych piłkarzy jest lepszy, a zarazem który klub więcej zyskał na wymianie?

Lepszy jest Zlatan Ibrahiomvic i Barcelona na wymianie zyskała więcej, chociaż trzeba pamiętać, że musiała przecież do tego transferu dopłacać. Ibrahimovic potrzebował zmiany, żeby mieć miejsce do pokazania swoich umiejętności, a obecnie nie ma lepszego miejsca niż liga hiszpańska i Barcelona. Obaj panowie to jednak trudne charaktery, Guardiola wybrał kogoś, kogo nie znał, czyli z Eto'o musiało mu być mocno nie po drodze. Na razie wychodzi na to, że miał rację.

Ibrahimovic to zawodnik, któremu często zarzuca się, że nie wykorzystuje swojego potencjału w europejskich pucharach. O ile Szwed niejednokrotnie zachwycał w lidze, o tyle w Lidze Mistrzów z reguły nie błyszczy. Z czego to może wynikać? Czy Zlatan nie radzi sobie z presją? Czy można mówić o jakimś fatum europejskich pucharów?

Nie ma czegoś takiego jak fatum europejskich pucharów. Popatrzmy jak wygląda Inter - świetnie radzi sobie w Serie A, a w Lidze Mistrzów nie daje rady. Tak samo było z Ibrahimovicem, ale moim zdaniem skończy się to jeszcze w tym sezonie. Barcelona to zespół, w którym ciężar potrafi na siebie wziąć ten, który akurat tego dnia czuje się najlepiej, jeśli nie będzie to Messi, zrobi to Xavi. Któregoś dnia najlepiej poczuje się Ibrahimovic, który chyba nie lubi i nie radzi sobie z rolą "tylko ja tu potrafię zrobić coś wielkiego".

Barcelona przechodzi trudny okres. Ze składu wypadają kolejni zawodnicy, zespół ma kłopoty w grupowej fazie Ligi Mistrzów i nie wiadomo, czy awansuje dalej, a na domiar złego, po ostatnim remisie w Bilbao, ekipa Guardioli straciła prowadzenie w tabeli na rzecz Realu Madryt. Czy nie uważa Pan, że Barcelona ma po prostu 'za krótką ławkę' i nie poczyniła odpowiednich wzmocnień w trakcie okienka transferowego?

Daj Boże taki kryzys każdej ligowej drużynie. To chwilowa zadyszka, kontuzje rzeczywiście osłabiły skład, ale jeśli kadra byłaby zbyt szeroka, wówczas nie najlepsza byłaby atmosfera w drużynie. Moim zdaniem w Barcelonie proporcje są dobrze wyważone.

Kibice klubu ze stolicy Katalonii zauważają, że obecna Barcelona to nie ta sama drużyna, która w poprzednim sezonie zdobyła tryplet, wprawiając w zachwyt cały piłkarski świat. Z czego może wynikać słabsza postawa Barçy? Fani obawiają się, że możliwa jest powtórka z sezonu 2005/06, kiedy Barcelona po zdobyciu trofeum Ligi Mistrzów i mistrzostwa Hiszpanii, w następnym sezonie nie obroniła żadnego ze zdobytych pucharów. Jak Pan to oceni?

Uważam Barcelonę za faworyta do zwycięstwa w lidze hiszpańskiej i nawet Lidze Mistrzów. Nie widzę, by Barcelona grała dużo słabiej niż w poprzednim sezonie. Tryby znowu muszą się trochę dotrzeć. Problem może pojawić się wtedy, jeśli szybciej dotrze się wszystko w Realu Madryt.

Pep Guardiola to postać - zagadka. Zawodnicy Barcelony, pół żartem, pół serio po fantastycznym, ubiegłym sezonie namawiali do stawiania pomników młodemu trenerowi. A jaki jest Pana pogląd? Czy Guardiola to geniusz młodego pokolenia trenerów, czy raczej człowiek 'w czepku urodzony"?

Od pomysłów ze stawianiem pomników jestem daleki, ale do przypisywania Guardioli geniuszu - już bliżej. To nie jest szczęście czy przypadek, tak nie zdobywa się pięciu trofeów w pierwszym roku pracy z seniorami. Uważam, że Guardiola miał pomysł na siebie jako trenera, że wszystko dokładnie przemyślał i teraz tylko realizuje plan.

Przejdźmy teraz do pytań o największego przeciwnika Barcelony w lidze, Realu Madryt. Stołeczny klub dokonał spektakularnych transferów, a suma ponad 240 mln Euro wydanych przez Real na nowych piłkarzy była przedmiotem dyskusji nie tylko sportowców, ale także dziennikarzy i polityków. Czy zgadza się Pan z tezą, której autorem jest premier Hiszpanii, że wydawanie tak dużych pieniędzy w obliczu kryzysu i w sytuacji, w której wiele osób traci pracę, jest nieetyczne? Czy może jednak rację ma Cristiano Ronaldo mówiąc, że "piłkarz wart jest tyle, ile ktoś za niego chce dać"?'

Rację ma Cristiano Ronaldo. Mamy wolny rynek i powinniśmy się cieszyć, że mimo kryzysu możemy pójść do restauracji i zamówić krewetki, homary i Dom Perignon, a później nikt nie będzie miał do nas o nic pretensji. Dla Realu zakupienie takich piłkarzy to inwestycja. Tam nikt nie robi tego z miłości do futbolu, ale z miłości do pieniędzy. Duże robią jeszcze większe. Zresztą tak samo myślą w Barcelonie, ale duże pieniądze zainwestowano tam w młodzież, dlatego mają aż siedmiu wychowanków w wyjściowym składzie.

Póki co, Real zawodzi. Drużynie zarzuca się, że nie ma własnego stylu i często męczy się ze swoimi rywalami. Kiedy zespół Realu zacznie grać tak, jak się tego oczekuje?

Już widać, że nowi zawodnicy coraz lepiej się rozumieją. Początek to była katastrofa, mimo zwycięstw. Każdy grał tak, jak chciał.

Styl to jedno, a wyniki to drugie. Te jednak również nie bronią drużyny Pellegriniego. Zespół sensacyjnie odpadł z rozgrywek o Puchar Króla z trzecioligowym Alcorcon. Jak według Pana wpłynie to na postawę drużyny i w jaki sposób podziała na piłkarzy?

Dajmy spokój z tym Pucharem Króla. Myślę że gdyby Guardiola miał wskazać rozgrywki na których zależy mu najmniej, też wskazałby właśnie Copa del Rey. Ważna jest liga i europejskie puchary, bo tam zarabia się pieniądze i zdobywa sławę u kibiców. Porażka z Alcoron w ogóle nie wpłynie na postawę piłkarzy.

Kolejną kontrowersją był wybór trenera Królewskich. Czy Manuel Pellegrini to odpowiednia osoba do tej roli? Czy możliwym jest, aby trener ten ujarzmił osobowości gwiazd Realu, które nie zawsze są pokorne? Czy zadanie to nie przerośnie Chilijczyka?

Szukano nowego Vicente del Bosque. Kogoś kto zrozumie, że największymi gwiazdami drużyny są piłkarze, a trener ma je tylko trzymać jak najbliżej ziemi i nie pozwolić polecieć za wysoko. Problem Realu to Raul czy Guti - ci, którzy czują się bezkarni, mogą ubliżyć trenerowi, bo wiedzą jaką mają pozycję u szefów klubu. Hiszpania zdobyła mistrzostwo Europy, gdy znalazł się pierwszy odważny, który powiedział Raulowi stop.

Fani Realu zadają sobie ciągle jedno pytanie. Czy obecny zespół jest już gotowy, by sięgnąć po trofeum Ligi Mistrzów, oraz Mistrzostwo Hiszpanii? Czy według Pana, drużyna Realu dokona tej sztuki?

Nie wiem. To jak wróżenie z fusów, jest za wcześnie. Czy ten zespół stać? Stać. Czy się uda już teraz? Wątpię, bo sukcesów nie da się kupić w trakcie jednego okienka transferowego, ale wykluczyć tego nie mogę.

Liga hiszpańska to nie tylko Barcelona i Real, choć eksperci są w zasadzie zgodni. Walka o tytuł mistrzowski rozegra się tylko pomiędzy tymi dwoma ekipami. Czy zgadza się Pan z tą tezą? A może jednak zauważa Pan zespół, który realnie może zagrozić dwóm gigantom? Niektórzy upatrują Sevillę z fantastycznym Navasem, Kanoute, czy Perottim jako 'czarnego konia' rozgrywek. Co Pan o tym myśli?

Uważam, że nie ma szans by mistrzem został kto inny niż Barcelona czy Real. Sevilla na miejscu trzecim nie może być traktowana jako sensacja, biorąc pod uwagę to, co dzieje się choćby z Valencią czy Atletico Madryt.

Na koniec wywiadu, trzy szybkie pytania:

Komu należy się w tym roku Złota Piłka i dlaczego?

Leo Messiemu, bo tworzy coś nowego.

Kto wygra zbliżające się wielkimi krokami Derby Europy?

Barcelona.

Kto wygra tegoroczną edycję Ligi Mistrzów?

Ktoś z trójki: Barcelona, Chelsea, Manchester.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (29)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy