San Víctor Valdés

Looky

5 listopada 2009, 12:01

54 komentarze
To mogła być noc Zlatana Ibrahimovicia, który już w 3. minucie w doskonałej sytuacji trafił w słupek. Mogła to być noc Andrésa Iniesty, mającego szansę po doskonałym podaniu Szweda. Wreszcie bohaterem mógł zostać Thierry Henry mający dwie szanse w ciągu 10 minut, jakie spędził na boisku. Ale nie była. Bohaterem Barçy został Victor Valdés, wspomagany przez wszędobylskiego Carlesa Puyola.

Goście oddali na bramkę Rubina 19 strzałów, podczas gdy rywale uderzali tylko 5 razy. Przy czterostopniowym mrozie i wilgotności na poziomie 91% każdy bramkarz może zmarznąć, co negatywnie wpływa na jego postawę. Ale nie Valdés, który po raz kolejny potwierdził wysoką formę. Już przed przerwą znakomicie obronił strzał Riazancewa, który wyprowadził w pole obrońców Barcelony i mocno strzelił w krótki róg.

Dyspozycja strzelecka Barçy w Lidze Mistrzów jest niepokojąca. Piłkarze Guardioli zdobyli najmniej bramek ze wszystkich zespołów w swojej grupie (3 w 4 meczach), ale ofensywne braki nadrabiają w obronie. Wczoraj po jednej z kontr Rubina, w 79. minucie w znakomitej sytuacji był Bucharow, lecz świetne wyjście Valdésa i przytomna interwencja Puyola zażegnały niebezpieczeństwo. Kilka minut wcześniej Victor wygarnął mu piłkę, kiedy ten przyjmował ją na klatkę piersiową.

Puyol z kolei zanotował wczoraj 19 odbiorów i nie miał żadnej straty. Obok bramkarza Barçy był najlepszym zawodnikiem gości. Sam Vctor, oprócz znakomitego refleksu w najgroźniejszych sytuacjach, pewnie wychodził do piłek, które z rzutów rożnych i wolnych bił Domínguez. Pojawia się tylko jedno pytanie: Czy Del Bosque widział w jakiej dyspozycji jest Valdés?

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (54)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze