Wiara Seydou Keity

Conrado

11 października 2009, 10:46

20 komentarzy
Seydou Keita jest człowiekiem głęboko wierzącym. Wie, że futbol to jego praca, i traktuje go całkiem na poważnie. Jednak czasem to nie wystarcza. W rozmowie z dziennikarzami "Mundo Deportivo" pomocnik zwierzył się, w jaki sposób udaje mu się pogodzić pracę z wiarą. Jako muzułmaninowi, w życiu przyświeca mu tylko jeden cel - aby po śmierci dostać się do raju. Póki co, w drużynie Guardioli jest uznawany za człowieka pełnego spokoju i skupionego na pracy.

Mimo poświęceń, których wymaga od niego religia, Seydou Keita nie porzucił nigdy zasad Ramadanu - czyli całkowitego odstawienia wszystkiego, co może zaburzyć dobrą medytację - czyli jedzenia, picia i kontaktów seksualnych od wschodu do zachodu słońca. Mimo to, w dniach trwania Ramadanu, czyli od 20 sierpnia do 20 września, pomocnik rozegrał aż siedem pełnych spotkań w składzie FC Barcelony. "W tym sezonie udało mi się połączyć Ramadan z moimi obowiązkami bez problemów. Jadłem śniadanie o 5 lub 6 rano i to pozwalało mi wytrzymać aż do zachodu słońca. Co było najgorsze? To, że nie mogłem pić wody. Jedynym wyjątkiem były mecze. Wtedy piłem wodę, ale na treningach nigdy", przyznał. Guardiola szanuje wiarę każdego ze swoich zawodników, jednak Keita bardzo chciał grać, i dlatego zmienił odrobinę zasady, obowiązujące muzułmanów w trakcie Ramadanu: "W dniach spotkań i przed wyjazdem do Monaco musiałem pić, ponieważ ten wysiłek trudno byłoby znieść bez wypicia ani kropli wody". Zapewnił, że po podróży "odrobił" stracone w ten sposób dni postu.

Sen - sposobem na sukces

Abstrahując od Ramadanu, Seydou przyznał, że najważniejszym czynnikiem, który pozwolił mu tak udanie rozpocząć tegoroczne rozgrywki, był odpoczynek. "Jestem człowiekiem, który podchodzi do swojej pracy bardzo poważnie. Jest czas na pracę, czas na odpoczynek oraz na jedzenie. W tamtym sezonie było mi trudniej, ponieważ czas Ramadanu przypadł akurat na okres mojej adaptacji do zespołu."

Keita musi również pamiętać o modlitwie, którą każdy muzułmanin odmawia pięć razy dziennie. Jeżeli mecze rozpoczynają się o 22, Seydou i inni piłkarze, którzy są tej samej wiary i dzielą z nim szatnię FC Barcelony, mają wydzielone miejsce na chwilę skupienia i modlitwę. "Przed meczami modlimy się tam. Najpierw jednak musimy wyznaczyć miejsce, w którym znajduje się Mekka - pomaga nam w tym busola". W każdy piątek, który dla muzułmanów jest dniem świętym, po treningu Malijczyk odwiedza meczet w centrum Barcelony, aby w skupieniu oddać się modlitwie wraz z innymi muzułmanami ze stolicy Katalonii.

W pełni zaadaptowany

Przyzwyczajony do gry bardziej defensywnej, tak we Francji jak i w Sewilli, Keita przyznał, że jego pierwszy rok gry dla FC Barcelony był bardzo trudny, jednak teraz czuje się już w pełni zaadaptowany do nowego stylu. "Teraz lepiej rozumiem swoje obowiązki. Futbol w Barcelonie jest inny, niż w jakiejkolwiek innej drużynie. Najważniejsze jest to, co dzieje się w twojej głowie. Pierwsze dni w zespole upłynęły mi na przestawianiu się na całkiem inne myślenie, na styl gry Barçy. Można pojechać do Mediolanu i nauczyć się ich gry szybko i łatwo. Tutaj - to musi trwać."

[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (20)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze