Pierwsza połowa przebiegała zdecydowanie pod dyktando Barcelony, ale kolejne strzały albo bronił Szowkowski, albo były one niecelne. Pep Guardiola ustawił Ibrahimovicia na skrzydle i Szwed tym razem rzadko uderzał na bramkę. W 25. minucie indywidualną akcją w polu karnym gości popisał się Leo Messi, który mocnym strzałem po ziemi zdołał w końcu pokonać bramkarza Dynama. Kwadrans później wyrównał Vukojevic, ale sędzia dopatrzył się spalonego. W ostatnich minutach pierwszej części gry dominowała Barca, która za sprawą Messiego (był sam na sam z Szowkowskim) lub Ibrahimovicia (strzelał nożycami) mogła zdobyć drugiego gola. Wynik pozostał jednak bez zmian.
Po przerwie gospodarze stwarzali wiele szans bramkowych, ale długo nie potrafili przebić się przez skomasowaną obronę Dynama. Tuż po rozpoczęciu gry Ibra z najbliższej odległości trafił w bramkarza, po czym nastąpiła dominacja totalna Barçy, a Dynamo cofnęło się na własną połowę.
W 71. minucie oko w oko z bramkarzem Dynama mógł być Messi, ale źle przyjął piłkę. Chwilę później Argentyńczyk przedzierał się w polu karnym, lecz tylko odbił się od obrońcy. Był już wyraźnie zmęczony. Wreszcie pięć minut później Ibrahimović zagrał w pole karne do rezerwowego Pedro, a ten mimo asysty defensora gości przymierzył idealnie w długi róg. Szowkowski był bez szans.
W 80. minucie z kontrą wyszli piłkarze Dynama, Szweczenko znalazł się w sytuacji "sam na sam" z Valdésem, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną. Niesłusznie. W samej końcówce w polu karnym Barçy zderzyli się Milewki z Valdésem, po czym obaj padli na murawę jak rażeni piorunem. Po interwencji klubowych lekarzy wszystko jednak wróciło do normy, a mecz zakończył się wynikiem 2:0.
Okazuje się, że grupa F może być bardziej wyrównana niż się pierwotnie wydawało. W Kazaniu Rubin zdołał dziś zremisować z Interem 1:1 i mimo że zajmuje ostatnie miejsce w grupie, wcale nie stoi na straconej pozycji. Tak jak na straconej pozycji nie stoi Dynamo, które mimo porażki na Camp Nou pokazało zorganizowaną obronę i świetnie dysponowanego bramkarza. Póki co Barça jest liderem, zachowując czyste konto po stronie strat bramkowych. Pamiętajmy jednak, iż do Kijowa i Kazania drużyna Guardioli uda się późną jesienią, kiedy pogoda na pewno nie będzie jej sprzyjać.
FC Barcelona: Víctor Valdés; Dani Alves, Puyol, Piqué, Abidal; Xavi, Touré (Busquets, min.68), Keita; Messi, Ibrahimovic (Jeffrén, min.85), Iniesta (Pedro, min.46).
Dynamo: Szowkowski; Eremenko, Khacheridi, Leandro Almeida, Magrao (Betao, min.73); Yussuf (Ghioane, min.46), Vukojevic; Husiew (Ninkovic, min.86), Szewczenko, Jarmolenko; Milewski.
Gole: 1:0, min. 25: Messi. 2:0, min. 76: Pedro.
Sędziował: Bjorn Kuipers.
Żółte kartki: Magrao (min.37), Almeida (min.55).
Widzów: 68 221.
2 - bramki - 0
11 - strzały w światło bramki - 0
9 - strzały niecelne - 6
4 - strzały zablokowane - 1
0 - żółte kartki - 2
0 - czerwone kartki - 0
11 - faule - 16
8 - rzuty rożne - 2
1 - spalone - 4
44' 59'' - posiadanie piłki (czas) - 19' 49''
69% - posiadanie piłki (%) - 31%
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (376)