Renesans w karierze Motty

Dylu

16 września 2009, 18:28

14 komentarzy
Po niedawnych derbach Mediolanu, wszystkie włoskie media zgodnie stwierdziły, iż Thiago Motta był jednym z kluczowych zawodników, dzięki którym Inter rozbił Milan. Zespół Jose Mourinho wygrał bowiem 0-4, a wyróżniającymi się piłkarzami byli Eto'o oraz Diego Milito, do których należy też zaliczyć Mottę, zdobywcę pierwszej bramki dla ekipy "nerazzurri".

"La Gazzetta dello Sport" oceniła występ Brazylijczyka z włoskim paszportem na 7.5, a była to najwyższa ocena w zespole, zaraz po nocie 8 przyznanej napastnikowi Diego Milito, który przez opinię publiczną został uznany graczem spotkania.

Dla kronikarza włoskiej gazety sportowej, Motta reprezentuje "rewolucję gry na małej przestrzeni i nowej jakości w Interze. Oprócz zdobycia wspaniałego gola, jego gra z pierwszej piłki z Eto'o oraz Milito to już zupełnie inna historia".

Wygląda więc na to, że Motta znalazł w końcu swoje miejsce na piłkarskim szczycie, był w stanie dostać się do świetnego zespołu, aczkolwiek by to osiągnąć konieczne było opuszczenie ligi hiszpańskiej na rzecz włoskiej Serie A.

Motta był bardzo obiecującym piłkarzem i być może w końcu spełni pokładane w nim nadzieje. Przypomnijmy, iż Brazylijczyk został pozyskany przez Barçę za sprawą Llorença Serry Ferrera, który był wówczas dyrektorem technicznym katalońskiego klubu. Pochodzący z Balearów szkoleniowiec obserwował go podczas turnieju młodzieżowego i dostrzegł w nim wtedy potencjał, dzięki któremu miał szansę by w ciągu kilku lat wejść do pierwszego zespołu Barçy.

Serra Ferrer nie mylił się, gdyż 3 października 2001 roku Motta zadebiutował w pierwszej drużynie w spotkaniu z RCD Mallorca. Trenerem zespołu był wówczas Radomir Antić, który najlepiej rozumiał tego piłkarza. Serb poznał się na jego silnym uderzeniu z lewej nogi i powierzył mu zadania ofensywne kosztem gry na pozycji defensywnego pivota.

Niemniej, w Barcelonie Motta się nie spełnił. I wszyscy byli zgodni, że nie jest to kwestia braku umiejętności piłkarskich. Z jednej strony prześladowały go kontuzje, przez które wiele miesięcy spędził z dala od placu gry. Następnie pojawiła się kwestia jego życia poza sportowego, w którym zaczęło brakować dyscypliny. Jego przyjaźń z Ronaldinho i Deco sprawiła, że zarówno dla niego, jak i dla wspomnianej dwójki, po zdobyciu Pucharu Europy w Paryżu zaczęła się równia pochyła.

W takim stanie rzeczy, zmiana otoczenia była niezbędna do ponownego wskoczenia na tory piłkarskiej kariery, która zaczęła mu się załamywać. Przed sezonem 2007/08 Atlético Madryt pozyskało Mottę za 2 miliony euro, jednak kontuzje ponownie zaczęły go prześladować. Wtedy to naprawdę postanowił zmienić swoje życie, na co niemały wpływ miało jego ojcostwo.

Piłkarz po tym jak zagrał zaledwie 300 minut w sezonie, ogłosił że rezygnuje ze swojego kontraktu, ponieważ czuje, iż się nie spełnił oczekiwań jakie w nim pokładano. Miał wówczas wiele ofert z Anglii, ale żadna go nie przekonała, aż do momentu pojawiania się tej z Genui. W tym momencie jego życie uległo zmianie. Po wspaniałym roku, Motta został zatrudniony przez Inter, dzięki któremu ponownie zaistniał na piłkarskim szczycie.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (14)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze