Przed meczem z Interem

Looky

15 września 2009, 22:23

43 komentarze
Jeszcze w sierpniu, kiedy Samuel Eto'o przechodził do Interu, nikt nie spodziewał się, że tak szybko będzie miał okazję, aby w bezpośredniej konfrontacji udowodnić Barcelonie jak bardzo się myliła oddając go lekką ręką do zespołu Mourinho. Los skojarzył obie drużyny w fazie grupowej Ligi Mistrzów i sprawił, że środowy pojedynek na Giuseppe Meazza będzie miał wiele smaczków. Dla Mourinho, Motty, Eto'o, Maxwella, Ibrahimovicia i Guardioli będzie to mecz szczególny z różnych powodów.

Tłumacz, będący obecnie trenerem Interu, był asystentem ŚP. Sir Bobby'ego Robsona, gdy ten prowadził Barçę w sezonie 1996/97 oraz Louisa van Gaala (1997-2000). W barwach blaugrana grał wówczas Pep Guardiola, który 12 lat później sięgnął z klubem, w którym się wychował, po Puchar Mistrzów. Dokonał tego, co ku rozpaczy Romana Abramowicza nie udało się Mourinho w Chelsea. Za to pojedynki, także słowne, jakie toczył z Barceloną w tamtym czasie, na długo pozostaną w pamięci kibiców. Raz udało się Mourinho zespół Rijkaarda wyrzucić za burtę Ligi Mistrzów, ale po roku musiał uznać jego wyższość. W kolejnym sezonie to jego The Blues w fazie grupowej okazali się lepsi.

Do Mediolanu wracają Maxwell i Ibrahimović, przeciwko Barçy zagra Motta i po raz pierwszy Eto'o, dwaj jej byli piłkarze. Występ obu napastników od pierwszej połowy jest pewny, Brazylijczycy natomiast być może będą musieli ustąpić miejsca innym zawodnikom. Barcelona zagra już pełnym składem (w spotkaniu z Getafe od pierwszej minuty zabrakło 5 podstawowych graczy), jedyną niewiadomą wydaje się być tylko obsada lewego skrzydła. Jeśli wystąpi tam Iniesta, w drugiej linii zagra Keita. Jeśli w ataku zobaczymy Henry'ego, Malijczyk powinien usiąść na ławce.

Ostatnie oficjalne mecze Barçy z Interem (pierwszy 26 lutego 2002 roku) zakończyły się najpierw gładkim zwycięstwem Katalończyków 3:0 po znakomitej grze (bramki strzelali Saviola, Cocu i Kluivert), a następnie bezbramkowym remisem. W obu pojedynkach grali obecni i teraz w kadrach swoich drużyn Zanetti, Xavi i Puyol. Był także Motta, tyle że bronił barw blaugrana. W rewanżu na San Siro z ławki rezerwowych na plac gry wszedł Iniesta.

Inter przegrał u siebie tylko 15 spotkań z hiszpańskimi klubami. Barça zagra natomiast na Giuseppe Meazza szósty raz, a jej dotychczasowy bilans to dwa zwycięstwa, jeden remis i dwie porażki. Mecz z Interem sprzed sześciu lat z pewnością miło wspomina Thierry Henry, który w sezonie 2003/04, w barwach Arsenalu, zdobył dwie bramki, a jego klub zdemolował Włochów 5:1. Przed 13 laty jego Monaco odpadło jednak z rywalizacji o Puchar Mistrzów przegrywając właśnie z Interem.

Massimo Moratti marzy o powtórzeniu wielkich sukcesów z lat 60. kiedy Inter dwa razy z rzędu zdobywał najcenniejsze klubowe europejskie trofeum. To było jednak ponad 30 lat temu, kiedy Barça nie miała na koncie jeszcze żadnego triumfu w tych elitarnych rozgrywkach. Teraz ma trzy, a co ważniejsze dwa osiągnęła w XXI wieku, na co z zazdrością patrzy nie tylko Moratti. Ostatnimi europejskimi sukcesami aktualnych mistrzów Włoch są triumfy w Pucharze UEFA w 1991, 94 i 98 roku. Ostatni z nich, prestiżem nie umywający się do Ligi Mistrzów, piłkarze Nerazzurrich wywalczyli 11 lat temu... Pragnienie wzniesienia w górę Pucharu Mistrzów jest wśród fanów Interu ogromne, ale przez ostatnie pięć lat ich pupile w Champions League dostawali srogie lanie. Trzy razy ich przygoda kończyła się na 1/8 finału, a dwa na ćwierćfinale.

Jose Mourinho powiedział kilka dni temu, że Barça podarowała mu Eto'o w prezencie. Wcześniej stwierdził, że Samuel jest najlepszym napastnikiem z jakim przyszło mu pracować. Trudno nie odnieść wrażenia, że Portugalczyk rozpoczął już swoją słynną grę słów, by skupić na sobie uwagę mediów. Ale Barça podstawowy skład ma od Interu silniejszy, posiada w swoich szeregach dwóch prawdopodobnie najlepszych piłkarzy świata, Messiego i Iniestę, jak stwierdził Yaya Touré. Teoretycznie wystarczy więc, że zagramy na swoim poziomie. Teoretycznie. Bo Inter ma w szeregach Eto'o, który w ważnych meczach nigdy nie zawodził. I to jego pierwszy garnitur Barcelony, będący praktycznie bez skazy, podświadomie obawia się najbardziej.

Prawdopodobny skład Barçy:

Valdés; Alves, Piqué, Puyol, Abidal/Maxwell; Touré, Xavi, Iniesta; Henry, Ibrahimović, Messi.

Puchar Gampera 2007 (5:0):



A tak było ostatnio w Lidze Mistrzów z Interem na Camp Nou:

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (43)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze