Oceny piłkarzy za mecz z Realem

Rozwad,Masq

3 maja 2009, 22:17

113 komentarzy
Przypominamy zasady, jakimi kierujemy się podczas wystawiania not: kryterium oceny graczy (wyjściowa nota to 5!). Pod wpływem rzeczowych argumentów przedstawionych w komentarzach, noty poszczególnych graczy mogą ulec zmianie.

Valdés - 6 - Przy obu bramkach nie miał praktycznie nic do powiedzenia. Dobrze się zachował podczas akcji, w której mocno bita piłka groźnie odbiła się od Alvesa. Pewnie łapał te prostsze piłki. W pierwszej połowie świetnie się zachował w sytuacji oko w oko z Robbenem.

Alves - 6 - W pierwszej połowie niemalże niewidoczny. W drugiej już nieco lepiej. Oddał bardzo dobry strzał z rzutu wolnego, który Casillas obronił z najwyższym trudem. Grał bardziej asekuracyjnie niż zwykle, mniej wychodził do przodu. Zagrał świetną, prostopadłą piłkę do Messiego na wolne pole, ale Argentyńczyk uderzył na siłę prosto w bramkarza Realu.

Pique - 10 - Najlepszy. Robił z Robbenem i resztą graczy Realu, co chciał. Wyglądało to tak jakby byli klasę niżej od Gerarda. Popisywał się pewnymi interwencjami. Po czym od razu znakomicie wyprowadzał piłkę do przodu. Strzelił piękną bramkę, przy której zabawił się jednocześnie Casillasem i Cannavaro. Spełnił swoje wspomniane niegdyś w wywiadzie marzenie oraz marzenie wielu Cules oglądających jego wspaniały występ. Profesor.

Puyol - 7 - Kapitan na Bernabeu przeżywał swoje najpiękniejsze chwile w życiu. Strzelił piękną bramkę, po czym ucałował opaskę kapitańską w katalońskich barwach. Jednak nie ustrzegł się kilku błędów w obronie. To on był odpowiedzialny za krycie Higuaina podczas straty pierwszej bramki. Odrobinę nerwowy.

Abidal - 4 - Najgorszy na boisku. Pierwsza połowa w jego wykonaniu była tragiczna. Pierwsza jego dobra interwencja nadeszła dopiero w 43. minucie spotkania. Po części to on zawinił przy bramce na 1:0 dla Realu, kiedy dał łatwo się ograć Ramosowi. W drugiej już nieco lepiej, nawet niekiedy współpracował z Henrym z przodu. Zarobił 'żółtko'. Jeśli tak jak wspominał komentator ten mecz miał zadecydować o jego przyszłości w Barçy, to pora zacząć się rozglądać za nowym lewym obrońcą. Jednak to pierwsza wpadka Francuza na przestrzeni ostatnich tygodni.

Toure - 7 - Solidny. Nie miał dużego pola do popisu, ponieważ to Barça częściej atakowała, a tam ustępował miejsca kolegom z ofensywy. Przerwał kilka ataków rywala, dobrze rozgrywał piłkę, niekiedy dryblował. W końcówce Guardiola postanowił go zastąpić Sergio. Mister zdaje sobie sprawę, że dobra postawa Toure w meczu na Stamford Bridge może być kluczowa.

Xavi - 10 - Gracz rodem z Terrassy rządził i dzielił w środku pola. Poświęcał się dla dobra drużyny. Zaliczył fantastyczne cztery asysty. Na szczególną uwagę zasługuje druga do Messiego, gdzie na plecach miał trzech graczy Madrytu, a i tak zagrał świetną piłkę. Był wprost fenomenalny. W jego grze ponownie było widać błysk oraz pomysł. Mimo zadań ofensywnych udzielał się w destrukcji, gdzie notował sporo przechwytów. Brawo!

Iniesta - 8 - Kolejny fantastyczny mecz Andresa. Co prawda żadna z jego akcji nie zakończyła się asystą, bądź bramką, ale nikt nie podważa jego ogromnego wkładu w zwycięstwo. Odebranie mu piłki graniczy z cudem. Jego dryblingi doprowadzały graczy Madrytu do rozpaczy.

Messi - 9 - Strzelił dwie bramki i zaliczył wspaniałą asystę do Henry'ego podcinając zgrabnie piłkę. Raz ładnie próbował lobować Casillasa. Udanie dryblował, niekiedy ośmieszając całą defensywę Blancos. Jednak zmarnował trzy bardzo dogodne sytuacje do zdobycia gola. Raz kiepsko się zachował w polu karnym niecelnie dogrywając piłkę. Udźwignął rangę meczu i w tak prestiżowym spotkaniu zdobył dwie bramki i zaliczył asystę. Trochę to zabawne, ale ten chłopak wcale nie jest w optymalnej formie.

Henry - 9 - W końcu trzeba przestać porównywać jego grę do tej, którą prezentował w Arsenalu. W Barcelonie jest nowy Henry i wcale nie gorszy. Zdobył swoje kolejne dwie bramki, które były kluczowe. Wykonał błyskotliwą akcję indywidualną lewym skrzydłem, po której Fabio Cannavaro musiał ratować się faulem. Właśnie po tym przewinieniu padła druga bramka dla Barçy. Francuz był, jest i pozostanie wielkim piłkarzem. Amen.

Eto'o - 6 - Kiedy wypadało rozegrać - strzelał, kiedy miał dogodną pozycję do strzału wdawał się w niepotrzebny drybling tracąc przy tym futbolówkę. Cofał się jednak głębiej, by rozgrywać piłkę, był dość aktywny i nie oszczędzał się. Dużo pracował bez piłki i harował na dobro drużyny, co oczywiście nie zmienia faktu, że Kameruńczyk od jakiegoś czasu jest pod formą.

Rezerwowi:

Keita - 6 - Wszedł na boisko zastępując Henry'ego. Zagrał na swoim poziomie. Bez fajerwerków, ale bardzo solidnie. Na tego człowieka można liczyć niezależnie od sytuacji. Rzemieślnik po raz kolejny wykonał kawał dobrej roboty.

Bojan - bez oceny - Wszedł dosłownie na moment, a już zdążył przeprowadzić prawą stroną akcję, która mogła zakończyć się bramką. Grał zbyt krótko, by pokazać coś więcej.

Busquets - bez oceny - Podobnie jak Bojan wszedł na boisko na kilka ostatnich minut i nie miał czasu na zaprezentowanie swoich umiejętności.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (113)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy