Niech dzisiejsza noc będzie magiczna
Dzisiaj rozpoczyna się tydzień wielkich zmagań dla Barcelony. W przeciągu siedmiu dni przyszłość Barçy w Lidze Mistrzów oraz La Liga będzie znacznie bardziej przejrzysta. Dwumecz z Chelsea Londyn oraz wielki klasyk na Santiago Bernabeu z Realem zadecydują o tym, co w tym sezonie osiągnie drużyna prowadzona przez Pepa Guardiolę. Wszystkie komplementy jakie powędrowały w stronę Dumy Katalonii za jej fantastyczną grę nie będą miały najmniejszego znaczenia, jeśli zespół nie wywalczy tytułów. Podczas trzech najbliższych spotkań - dwóch w Lidze Mistrzów oraz Gran Derbi na Bernabeu - Barça może zgarnąć wszystko. Zagra o prestiż, ale również o zrealizowanie sportowego projektu. Klub stoi przed szansą spełniania marzeń milionów culés.
Dlatego właśnie bardziej niż kiedykolwiek środowisko barcelonismo powinno mówić jednym głosem, który będzie wspierał walczących graczy Pepa. Trzeba zapomnieć o kampanii medialnej jaką prowadzi Madryt, zwalczyć presję. Musimy wygrać pierwszą, psychologiczną wojnę. Barça jest najlepszym zespołem na świecie i udowadnia to na przestrzeni całego sezonu, teraz musi to potwierdzić. Barcelona musi uwierzyć, że jest w stanie wywalczyć potrójną koronę i usatysfakcjonować tym swoich kibiców.
Kataloński Sport apeluje: dzisiaj Camp Nou musi zostać zapełnione; żadne z 98 787 krzesełek jakimi dysponuje stadion Barcelony niech nie pozostanie wolne. Dlatego jeśli jesteś kibicem, a z jakichś względów nie możesz pojawić się na stadionie, oddaj bilet przyjacielowi lub sąsiadowi. Jeśli zaś masz szczęście przybyć na stadion, powinieneś krzyczeć jak nigdy, aby Chelsea została ogłuszona już w pierwszych minutach meczu. "Barca! Barca! Barca!" powinno być głośne jak nigdy.
Barcelona musi zrobić więcej aniżeli tylko pokonać zespół Guusa Hiddinka. Oczywisty jest fakt, iż tak łatwo jak w meczu z Bayernem z Chelsea nie wygramy. Angielski zespół chce zemsty za przegrany finał w 2008 roku. Jego właściciel, Roman Abramowicz, chce wreszcie osiągnąć coś na arenie europejskiej. Zainwestował w tę drużynę 750 mln euro i zamierza panować w Europie. W dzisiejszym pojedynku Barça musi pokazać niesamowitą skuteczność, aby przed meczem na Stamford Bridge czuć choć trochę spokoju.
W tym sezonie na Camp Nou, Duma Katalonii zagra jeszcze trzy mecze: jeden z Chelsea i dwa w La Liga (Villarreal i Osasuna). Bez wątpienia dzisiejsze spotkanie stwarza znakomitą okazję do złożenia podziękowań na ręce Pepa Guardioli, który sprawił, że piłkarze grają wspaniały futbol, który tak cieszy kibiców. Wczoraj trener, podobnie jak przed meczem z Sevillą, również poprosił o przybycie na stadion.
Jeśli nie masz szczęścia być jednym z 98 787 kibiców, którzy zasiądą na stadionie, przeżyj ten mecz oglądając go w telewizji razem z przyjaciółmi, a pozytywne wibracje dotrą na Camp Nou.
[źródło: Sport]
Dlatego właśnie bardziej niż kiedykolwiek środowisko barcelonismo powinno mówić jednym głosem, który będzie wspierał walczących graczy Pepa. Trzeba zapomnieć o kampanii medialnej jaką prowadzi Madryt, zwalczyć presję. Musimy wygrać pierwszą, psychologiczną wojnę. Barça jest najlepszym zespołem na świecie i udowadnia to na przestrzeni całego sezonu, teraz musi to potwierdzić. Barcelona musi uwierzyć, że jest w stanie wywalczyć potrójną koronę i usatysfakcjonować tym swoich kibiców.
Kataloński Sport apeluje: dzisiaj Camp Nou musi zostać zapełnione; żadne z 98 787 krzesełek jakimi dysponuje stadion Barcelony niech nie pozostanie wolne. Dlatego jeśli jesteś kibicem, a z jakichś względów nie możesz pojawić się na stadionie, oddaj bilet przyjacielowi lub sąsiadowi. Jeśli zaś masz szczęście przybyć na stadion, powinieneś krzyczeć jak nigdy, aby Chelsea została ogłuszona już w pierwszych minutach meczu. "Barca! Barca! Barca!" powinno być głośne jak nigdy.
Barcelona musi zrobić więcej aniżeli tylko pokonać zespół Guusa Hiddinka. Oczywisty jest fakt, iż tak łatwo jak w meczu z Bayernem z Chelsea nie wygramy. Angielski zespół chce zemsty za przegrany finał w 2008 roku. Jego właściciel, Roman Abramowicz, chce wreszcie osiągnąć coś na arenie europejskiej. Zainwestował w tę drużynę 750 mln euro i zamierza panować w Europie. W dzisiejszym pojedynku Barça musi pokazać niesamowitą skuteczność, aby przed meczem na Stamford Bridge czuć choć trochę spokoju.
W tym sezonie na Camp Nou, Duma Katalonii zagra jeszcze trzy mecze: jeden z Chelsea i dwa w La Liga (Villarreal i Osasuna). Bez wątpienia dzisiejsze spotkanie stwarza znakomitą okazję do złożenia podziękowań na ręce Pepa Guardioli, który sprawił, że piłkarze grają wspaniały futbol, który tak cieszy kibiców. Wczoraj trener, podobnie jak przed meczem z Sevillą, również poprosił o przybycie na stadion.
Jeśli nie masz szczęścia być jednym z 98 787 kibiców, którzy zasiądą na stadionie, przeżyj ten mecz oglądając go w telewizji razem z przyjaciółmi, a pozytywne wibracje dotrą na Camp Nou.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (15)