Derby przegrane; Barcelona - Espanyol 1:2
FC Barcelona uległa 1:2 Espanyolowi, w meczu 23. kolejki La Liga. Gospodarze od 38. minuty grali w dziesiątkę, po czerwonej kartce dla Seydou Keity i pomimo starań to goście zdobyli dwa gole i druga porażka w sezonie stałą się faktem.
Wczorajszy pojedynek był bardzo twardy i często brutalny co zaowocowało 13 kartkami pokazanymi przez sędziego. Espanyol przyjechał na mecz z prostym założeniem: ugrać jak najwięcej się da i nie dać rozwinąć skrzydeł Barcelonie. Niestety zrealizowali swoje cele i po dwóch bramkach De la Peny, co dodatkowo ułatwiło wykluczenie z gry Seydou Keity w 38. minucie spotkania. Barcelona zdołała odpowiedzieć bramką Toure, ale to nie wystarczyło bo zdobyć chociaż punkt w tym spotkaniu.
Trudny mur do przebicia
Espanyol zagrał podobnie jak w ostatnich derbach, blokując możliwie jak najszczelniej dostęp do swojej bramki. Barcelona zgodnie z przewidywaniami przeważała, ale w ataku brakowało jakiejś magicznej myśli bądź zagrania, które pozwoliłoby przełamać defensywę gości. Najlepszą okazję w pierwszej części spotkania miał Thierry Henry, który po dwójkowej akcji Alves-Messi, otrzymał idealne dośrodkowanie, ale posłał piłkę obok bramki.
Abidal kontuzjowany, Keita wykluczony
Spotkanie od samego początku obfitowało w twarde wejścia, ale szybko stały się one brutalnymi. Taka taktyka Espanyolu sprawiła, że po jednym z ostrych fauli kontuzji doznał Eric Abidal. Zawodnik rywali nie otrzymał nawet żółtej kartki za tamto zagranie co jeszcze bardziej zaogniło atmosferę. Oliwy do ognia dolał sędzia wyrzucając z boiska Seydou Keitę w 38. minucie. Zawodnik najprawdopodobniej został wyrzucony z boiska, za niecenzuralne słowa w kierunku sędziego po odgwizdaniu jednego z fauli - również popełnionego przez Malijczyka. Na koniec pierwszej połowy na trybunach pojawiły się machające w kierunku sędziego białe chusteczki, który to był na razie jedynym bohaterem, a raczej anty-bohaterem.
Dwa gole De la Peny
Po przerwie Josep Guardiola postanowił wzmocnić środek pola poprzez wprowadzenie Busquetsa za Henry'ego. Niestety jednak to gości w 50. minucie wyszli na prowadzenie. Po doskonałym dośrodkowaniu Nene, niepilnowany De la Peña z najbliższej odległości nie dał szans Valdésowi. Kilka minut później ten sam zawodnik podwyższył stan spotkania, po kuriozalnym błędzie golkipera Barçy. Valdés podczas wprowadzania piłki do gry, podał wprost pod nogi rywala, który precyzyjnym lobem nie dał żadnych szans portero Barçy.
Walka do końca
Osiem minut później Yaya Toure wlał trochę nadziei w serca kibiców Barcelony. Po zamieszaniu w polu karnym, pomocnik przejął futbolówkę i mocnym strzałem pokonał Kameniego. Po tym golu wzmógł się doping na stadionie, ale w tym meczu niestety nic nie wychodziło tak jak powinno i Barcelona ostatecznie doznała drugiej porażki w sezonie.
FC Barcelona: Valdés; Alves, Piqué, Márquez, Abidal (Puyol, 22'); Xavi, Touré, Keita; Messi, Eto'o (Gudjohnsen, 65'), Henry (Busquets, 45').
RCD Espanyol: Kameni, Sergio Sánchez, Pareja, Jarque, David García; Moisés, Nené (Tamudo, 88'), Angel (Román, 36'); De la Peña (Nené, 71'), Luis García, Iván Alonso.
Arbiter: Carlos Delgado Ferreiro.
Żółte kartki: Pareja (16'); Piqué (20'); Eto'o (39'); Luis García (39'); Jarque (52'); Xavi (56'); De la Peña (57'); Sergio Sánchez (61'; Touré (73'); Puyol (76'); Iván Alonso (88'); Tamudo (90').
Czerwona kartka: Keita (37')
Bramki:
0-1, De la Peña (49')
0-2, De la Peña (54')
1-2, Touré (62')
Szczegóły w relacji live
[źródło: FCBarcelona.cat/Własne]
Wczorajszy pojedynek był bardzo twardy i często brutalny co zaowocowało 13 kartkami pokazanymi przez sędziego. Espanyol przyjechał na mecz z prostym założeniem: ugrać jak najwięcej się da i nie dać rozwinąć skrzydeł Barcelonie. Niestety zrealizowali swoje cele i po dwóch bramkach De la Peny, co dodatkowo ułatwiło wykluczenie z gry Seydou Keity w 38. minucie spotkania. Barcelona zdołała odpowiedzieć bramką Toure, ale to nie wystarczyło bo zdobyć chociaż punkt w tym spotkaniu.
Trudny mur do przebicia
Espanyol zagrał podobnie jak w ostatnich derbach, blokując możliwie jak najszczelniej dostęp do swojej bramki. Barcelona zgodnie z przewidywaniami przeważała, ale w ataku brakowało jakiejś magicznej myśli bądź zagrania, które pozwoliłoby przełamać defensywę gości. Najlepszą okazję w pierwszej części spotkania miał Thierry Henry, który po dwójkowej akcji Alves-Messi, otrzymał idealne dośrodkowanie, ale posłał piłkę obok bramki.
Abidal kontuzjowany, Keita wykluczony
Spotkanie od samego początku obfitowało w twarde wejścia, ale szybko stały się one brutalnymi. Taka taktyka Espanyolu sprawiła, że po jednym z ostrych fauli kontuzji doznał Eric Abidal. Zawodnik rywali nie otrzymał nawet żółtej kartki za tamto zagranie co jeszcze bardziej zaogniło atmosferę. Oliwy do ognia dolał sędzia wyrzucając z boiska Seydou Keitę w 38. minucie. Zawodnik najprawdopodobniej został wyrzucony z boiska, za niecenzuralne słowa w kierunku sędziego po odgwizdaniu jednego z fauli - również popełnionego przez Malijczyka. Na koniec pierwszej połowy na trybunach pojawiły się machające w kierunku sędziego białe chusteczki, który to był na razie jedynym bohaterem, a raczej anty-bohaterem.
Dwa gole De la Peny
Po przerwie Josep Guardiola postanowił wzmocnić środek pola poprzez wprowadzenie Busquetsa za Henry'ego. Niestety jednak to gości w 50. minucie wyszli na prowadzenie. Po doskonałym dośrodkowaniu Nene, niepilnowany De la Peña z najbliższej odległości nie dał szans Valdésowi. Kilka minut później ten sam zawodnik podwyższył stan spotkania, po kuriozalnym błędzie golkipera Barçy. Valdés podczas wprowadzania piłki do gry, podał wprost pod nogi rywala, który precyzyjnym lobem nie dał żadnych szans portero Barçy.
Walka do końca
Osiem minut później Yaya Toure wlał trochę nadziei w serca kibiców Barcelony. Po zamieszaniu w polu karnym, pomocnik przejął futbolówkę i mocnym strzałem pokonał Kameniego. Po tym golu wzmógł się doping na stadionie, ale w tym meczu niestety nic nie wychodziło tak jak powinno i Barcelona ostatecznie doznała drugiej porażki w sezonie.
FC Barcelona: Valdés; Alves, Piqué, Márquez, Abidal (Puyol, 22'); Xavi, Touré, Keita; Messi, Eto'o (Gudjohnsen, 65'), Henry (Busquets, 45').
RCD Espanyol: Kameni, Sergio Sánchez, Pareja, Jarque, David García; Moisés, Nené (Tamudo, 88'), Angel (Román, 36'); De la Peña (Nené, 71'), Luis García, Iván Alonso.
Arbiter: Carlos Delgado Ferreiro.
Żółte kartki: Pareja (16'); Piqué (20'); Eto'o (39'); Luis García (39'); Jarque (52'); Xavi (56'); De la Peña (57'); Sergio Sánchez (61'; Touré (73'); Puyol (76'); Iván Alonso (88'); Tamudo (90').
Czerwona kartka: Keita (37')
Bramki:
0-1, De la Peña (49')
0-2, De la Peña (54')
1-2, Touré (62')
Szczegóły w relacji live
[źródło: FCBarcelona.cat/Własne]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (601)