Z boiska wieje nudą
W pierwszej połowie meczu z Numancią i tak było ciekawiej niż w całym spotkaniu Espanyolem, co nie oznacza, iż byliśmy świadkami dobrego widowiska. Barça mogła objąć prowadzenie już w 4. minucie, kiedy to po strzale/dośrodkowaniu Alvesa piłka odbiła się od poprzeczki Pablo i wyszła w pole. Gospodarze dominowali, ale to przyjezdni zdobyli bramkę. Na szczęście nie uznał jej sędzia, który stwierdził, iż Barkero przy strzale głową faulował Iniestę.
W 27. minucie szansę dla Barcelony miał Pique, jego uderzenie o centymetry minęło jednak bramkę gości. Później próbował Messi, ale jego dryblingi nie przynosiły efektów wobec czujnie grającej obrony Numancii. Po przeciętnej pierwszej połowie, na tablicy wyników widniał remis 0:0.
Przebudzenie
W przerwie Pep Guardiola tchnął w zespół nowe siły. Już w 49. minucie na prowadzenie Barçę wyprowadził Messi, otrzymując dokładne podanie od Alvesa (który popisał się asystą po dograniu Iniesty z rzutu wolnego). Chwilę później było 2:0, a szczęśliwym strzelcem był Samuel Eto'o, który do swojego ligowego dorobku bramkowego dopisał tym samym gola numer 19.
Odpowiedź gości przyszła po kwadransie gry w drugiej połowie, kiedy to kapitalnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Barkero, zmieniając rezultat na 2:1. Jak się okazało to tylko rozdrażniło lidera, który na Camp Nou zamierzał pokazać, komu obecnie należy się największy respekt w hiszpańskim futbolu.
W 70. minucie Messi zagrał do Henry'ego, ten obrócił się w polu karnym i bez namysłu uderzył dając gospodarzom prowadzenie 3:1. Kropkę nad "i" pięć minut później postawił Messi, wykorzystując podanie Samuela Eto'o. Do końca spotkania, mimo szans gospodarzy, nic się już nie zmieniło i Barcelona mogła świętować udany rewanż na drużynie, która jako jedyna w tym sezonie La Liga zdołała pokonać aktualnego lidera.
Nie ma mocnych
Czy Barça jest w lepszej, czy gorszej formie, i tak wygrywa. W grudniu wielu sceptyków czekało na potknięcia z silnymi przeciwnikami; w styczniu wielu spodziewało się słabszych wyników po świątecznej przerwie. Nie doczekali się. Dla Barçy prowadzonej przez znakomitego Guardiolę nie ma przeciwników niemożliwych do pokonania, nawet jeśli całym zespołem murują oni dostępu do własnej bramki. Powstaje pytanie: Czy taka Barça może nie wygrać La Liga? Wydaje się, że mamy już odpowiedź: Taka Barça nie może.
Barcelona: Valdés; Alves, Puyol, Piqué, Abidal, Touré Yaya, Xavi (Hleb, min.83), Iniesta (Bojan, min.79), Messi, Henry (Sergio Busquets, min.73), Eto'o.
Numancia: Juan Pablo; Juanra, Sergio Ortega, Boris, Palacios, Bellvís, Nagore (Brit, min.76), Dimas, Del Pino, Barkero, Goiria (Aranda, min.62).
Gole: 1-0: m.48: Messi, 2-0: m.52: Eto'o. 2-1: m.60: Barkero. 3-1: m.70: Henry. 4-1: m.75: Messi.
Sędziował: Pérez Lasa.
Żółte kartki: Dimas (min.23), Xavi (min.26), Piqué (min.65), Del Pino (min.86) y Sergio Ortega (min.90), Palacios (min.58, 80 - czerwona).
Widzów: 47 330.
Szczegóły meczu w relacji live.
Barcelona - Numancia
4 - Gole - 1
23 - Strzały - 4
14 - Strzały w światło bramki - 3
3 - rzuty rożne - 2
14 - faule - 13
2 - żółte kartki - 5
0 - czerwone kartki - 1
69 - piłki stracone - 77
77 - piłki odzyskane - 69
68% - posiadanie piłki - 32%
Komentarze (481)