Goleador Henry
Strzelając hattricka w meczu z Valencią, Thierry Henry udowodnił, że nie można o nim zapominać. Zawsze jest częścią zespołu, zawsze ma jeden cel: strzelać bramki. W ostatnim spotkaniu udało mu się to dwukrotnie. Powoli przyzwyczajamy się do oglądania Francuza zdobywającego gole z częstotliwością, jaka nam najbardziej odpowiada. Jest w naprawdę wysokiej formie, w meczu z Deportivo był niewątpliwie jednym z autorów sukcesu.
Wczoraj dwa razy umieścił piłkę w bramce przeciwnika i w La Liga ma już na koncie 11 goli (13 we wszystkich rozgrywkach). Wczoraj zaskoczył wszystkich, strzelając na bramkę z trudnej pozycji po podaniu Messiego. 22 minuty później po raz pierwszy zaznaczył swoją obecność w protokole meczowym. Wspaniałym dośrodkowaniem z prawej strony boiska popisał się Alves, piłka spadła na głowę Francuza, a on skierował ją do siatki, zdobywając pierwszą bramkę. Druga wpadła w 82. minucie, kiedy dobił strzał Xaviego. I póki co "Titi" nie przestaje całować swojego nadgarstka.
[źródło: Mundo Deportivo]
Wczoraj dwa razy umieścił piłkę w bramce przeciwnika i w La Liga ma już na koncie 11 goli (13 we wszystkich rozgrywkach). Wczoraj zaskoczył wszystkich, strzelając na bramkę z trudnej pozycji po podaniu Messiego. 22 minuty później po raz pierwszy zaznaczył swoją obecność w protokole meczowym. Wspaniałym dośrodkowaniem z prawej strony boiska popisał się Alves, piłka spadła na głowę Francuza, a on skierował ją do siatki, zdobywając pierwszą bramkę. Druga wpadła w 82. minucie, kiedy dobił strzał Xaviego. I póki co "Titi" nie przestaje całować swojego nadgarstka.
[źródło: Mundo Deportivo]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (35)