Kolejny rywal rozgromiony; Barcelona - Deportivo 5:0

Kuba

17 stycznia 2009, 20:09

395 komentarzy
Fantastyczna, porywająca, rewelacyjna, perfekcyjna, powalająca, kosmiczna - potrzeba wielu przymiotników, aby określić grę podopiecznych Guardioli w dzisiejszym meczu, w którym rywalem lidera Liga BBVA było zajmujące przed tą kolejką 7. miejsce w tabeli Deportivo la Coruna. Piłkarze Barçy dali dzisiaj popis swoich umiejętności, przełożyło się to na wysokie zwycięstwo. FC Barcelona pokonała przed własną publicznością ekipę dowodzoną przez Lotinę wysoko (jak to zdążyła nas w tym sezonie do tego przyzwyczaić) - 5:0. Na przestrzeni całego spotkania przewaga katalońskiej ekipy była tak ogromna, że niższe zwycięstwo byłoby przyjęte jako wynik niesprawiedliwy. W końcówce nie zabrakło dramaturgii.

I połowa

Początek spotkania w wykonaniu piłkarzy w granatowo-bordowych koszulkach był piorunujący. Już w pierwszej minucie pojedynku znakomitą akcję przeprowadził Xavi do spółki z Lionelem Messi, który dograł piłkę na 5. metr do Thierry'ego Henry, ale niestety strzał Francuza wspaniale obronił bramkarz przyjezdnych - Aranzubia. Od tego momentu FC Barcelona zaczęła niesamowicie intensywnie atakować bramkę przeciwników, jednak w wielu sytuacjach brakowało wykończenia. Nieliczne wypady Deportivo pod bramkę Victora Valdésa kończyły się najczęściej tuż przed polem karnym, a jeśli nawet piłka znalazła się w polu karnym Barçy to najczęściej w swoich rękach miał ją portero gospodarzy.

Na pierwszego gola katalońska publiczność nie musiała długo czekać. Już w 20. minucie po fantastycznym podaniu Xaviego obrońcom urwał się Messi. Argentyńczyk nabrał olbrzymiej prędkości, wbiegł w pole karne i delikatnym strzałem w długi róg bramki otworzył wynik spotkania. Uradowana ze zdobyczy bramkowej FC Barcelona nie zaprzestała atakować. Sześć minut później kolejne groźne akcje po raz kolejny zaowocowały golem. Znakomitym dośrodkowaniem w pole karne z prawej strony popisał się Dani Alves, piłka spadła wprost na głowę Henry'ego, który czyhał na nią na piątym metrze, napastnik Barçy nie miał problemów z umieszczeniem jej w siatce.

Szał radości na Camp Nou; Barcelona w dalszym ciągu daje popis swojej wspaniałej gry. Znakomicie dysponowani gracze ze stolicy Katalonii nie mieli najmniejszego zamiaru odpuścić i dalej organizowali bardzo groźne ataki. Kolejny gol wydawał się tylko kwestią czasu, ostatecznie Blaugrana zdołała podwyższyć swoje prowadzenie w 41. minucie, autorem bramki został Eto'o. Znakomita akcja po prawej stornie boiska dwójki Messi-Alves zakończyła się dośrodkowaniem w pole karne tego drugiego, piłkę głową uderzył Keita, jednak górą był bramkarz, po którego interwencji do piłki dopadł Samuel Eto'o i strzałem z 2 metrów dopełnił formalności. Do końca pierwszej połowy granatowo-bordowi przeważali, ich rywale nie istnieli.

II połowa

Na drugą część meczu Barça Guardioli wyszła nieco bardziej "wyluzowana", jednak nie miała zamiaru oddać inicjatywy, dalej dyktując warunki spotkania, nie forsując przy tym zbytnio tempa. Przyjezdni zaraz po przekroczeniu linii środkowej boiska mieli olbrzymie problemy z utrzymaniem się przy piłce z czego korzystała Duma Katalonii spokojnie rozgrywając piłkę na połowie rywala, bawiąc się grą. W 70. minucie na placu gry w miejsce Yaya Toure pojawił się powracający po kontuzji Andres Iniesta. Chwilę po wejściu na boisko popisał się on znakomitym strzałem. Będąc na wysokości pola karnego, Thierry Henry zagrał piłkę przed pole karne do filigranowego Hiszpana, który strzałem z powietrza zmusił do wysiłku bramkarza Deportivo.

Od tego momentu ataki Barçy znów nabrały siły, Katalończycy zaczęli walczyć o podwyższenie wyniku rywalizacji. Kolejny, już czwarty, gol padł w 81. minucie. Po wspaniałym zagraniu 'Bladej Twarzy' w sytuacji sam na sam znalazł się Xavi Hernandez, interwencja Aranzubi sprawiła, iż piłka znalazła się w posiadaniu Henry'ego, który będąc 5 metrów przed bramką nie miał innego wyjścia i musiał wpakować "łaciatą" do siatki.

Barcelona po kolejnym trafieniu w dalszym ciągu nie wyglądała na drużynę, która osiągnęła swój cel. Do ataku ruszył sam Carles Puyol. Znakomite, kolejne zagranie Andresa Iniesty wprost pod nogi kapitana Azulgrany otworzyło drogę do bramki. 'Tarzan' będąc oko w oko z bramkarzem Depor postanowił przerzucić futbolówkę nad interweniującym golkiperem, wtedy też został sfaulowany. Sędzia podyktował rzut karny, a Aranzubia został wyrzucony z boiska. Z racji tego, że Lotina wykorzystał wcześniej wszystkie zmiany, na bramce przyjezdnych stanął pomocnik - Juan Rodríguez. Do wykonania karnego podszedł Samuel Eto'o, który strzelił pewnie z 11 metrów. Był to koniec ciekawych sytuacji w tym spotkaniu, których było niesamowicie dużo, a podopieczni Pepa Guardioli zapewnili wszystkim fanom niezapomniane widowisko.

Mogło być tylko wyżej

Zwycięstwo Barçy, choć okazałe to na dobrą sprawę mogło być wyższe. Katalończycy nie wykorzystali również kilku dogodnych okazji, które spokojnie mogły zakończyć się kolejnymi bramkami. Z drugiej strony można śmiało powiedzieć, że z przebiegu całego meczu, liczba strzelonych goli przez Deportivo jest jak najbardziej adekwatna

Zasługa całej drużyny

Do zwycięstwa w 19. kolejce Liga BBVA przyczynili się wszyscy zawodnicy, którzy mieli okazję wystąpić w tym bardzo ciekawym pojedynku. Chociaż jedni byli mniej widoczni od drugich, to każdy wywiązał się z powierzonych mu zadań. Bramkarz - Victor Valdés pomimo faktu, iż nie miał zbytnio dużo pracy w momentach, gdy musiał się wykazać, robił to.

Defensorzy nie tylko świetnie czyścili tyły, ale również mieli swój udział w akcjach ofensywnych. Największy z pewnością Alves, któremu na dobrą sprawę po dzisiejszym meczu można przypisać dwie asysty, nie można zapomnieć również o Puyolu, który wywalczył rzut karny w nietypowy dla siebie sposób.

W środku pola znakomicie radziła sobie trójka Toure-Keita-Xavi. Z kolei atak był najbardziej efektywnie grającą formacją. Wszystkie bramki zdobyte w dzisiejszym meczu padły po strzałach trzech napastników (dwukrotnie trafił Henry oraz Eto'o, natomiast jednego gola zdobył Messi).

Bramki z meczu do ściągnięcia tutaj

FC Barcelona: Valdés; Alves, Puyol, Piqué, Abidal; Touré Yayá (Iniesta, m.71), Keita, Xavi; Henry, Messi i Eto'o;

Deportivo: Aranzubia; Manuel Pablo, Lopo, Zé Castro, Filipe Luis; Sergio, Juan Rodríguez; Cristian (de Guzmán, m.63), Verdú, Guardado (Lafita, m.28); i Bodipo (Riki, m.76).

Gole:
1-0, m. 20: Messi;
2-0, m. 27: Henry;
3-0, m. 42: Eto'o;
4-0, m. 82: Henry;
5-0, m. 86: Eto'o (rzut karny).

Karki: żółte: brak; czerwone: Aranzubia (84') - Deportivo.

Widzów: 65 145

Statystyki:

Barcelona - Deportivo

5 - Gole - 0
21 - Strzały - 1
14 - Strzały w światło bramki - 1
9 - rzuty rożne - 4
8 - faule - 12
0 - żółte kartki - 0
0 - czerwone kartki - 1
58 - piłki stracone - 69
69 - piłki odzyskane - 58
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (395)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy