Dreszczowiec na Reyno de Navarra: Osasuna - Barcelona 2:3

M_k

11 stycznia 2009, 20:28

454 komentarze
FC Barcelona, po emocjonującym widowisku pokonała Osasunę Pampeluna 3-2. Był to bardzo ciężki mecz, ponieważ gospodarze stawiali zaciekły opór i mało brakowało, aby Duma Katalonii nie wywiozła nawet punktu z Reyno de Navarra. Na szczęście, podopieczni Pepa Guardioli kolejny raz pokazali, że posiadają nadzwyczajną zdolność mobilizacji sił w trudnych momentach. Właśnie ta umiejętność była dziś elementem, który zadecydował o wyniku spotkania.

Głową w mur

Po rozpoczęciu FC Barcelona natrafiła na szczelną, dobrze zorganizowaną defensywę Osasuny. Próby konstruowania akcji zaczepnych przez atak gości raz za razem spełzały na niczym. Gdy w 10. minucie obraz gry wciąż nie chciał ulec zmianie, sprawy w swoje ręce postanowił wziąć Leo Messi. Argentyńczyk bez trudu minął całą defensywę Nawarczyków i znalazł się w stuprocentowej sytuacji. Niestety, jego techniczny strzał trafił w słupek.

Z biegiem czasu przewaga FC Barcelony pod względem posiadania piłki znacznie wzrosła. Jednak Osasuna postawiła dziś twarde warunki: jej bramki broniło chwilami nawet ośmiu piłkarzy w czerwonych koszulkach. W 22. minucie zza linii szesnastu metrów szczęścia próbował Xavi, ale bramkarz bez trudu złapał piłkę. Co nie udało się naszemu rozgrywającemu, mogło udać się... obronie gospodarzy. W 26. minucie bliski strzelenia samobójczego gola był Sergio, lecz Roberto ze spokojem wyratował swój zespół.

Po długim okresie 'szarpanej', obfitującej w faule grze obydwu drużyn, FC Barcelonie w końcu udało się zdobyć prowadzenie. W 45. minucie Leo Messi w widowiskowy sposób ograł kilku piłkarzy Osasuny i wyłożył piłkę Samuelowi Eto'o, który czekał na podanie stojąc przy linii pola karnego. Po otrzymaniu futbolówki, Kameruńczyk nie miał problemu z umieszczeniem jej w siatce. Chwilę potem sędzia odgwizdał koniec pierwszej połowy. Wydawało się, że bramka 'do szatni' podłamie gospodarzy i pozwoli FC Barcelonie nareszcie złapać właściwy rytm gry. Nic nie zapowiadało prawdziwego horroru, jaki miał miejsce po przerwie.

Dreszczowiec na Reyno de Navarra

Po rozpoczęciu drugiej odsłony podopieczni José Antonio Camacho rzucili się do ataku. Już w chwilę po gwizdku dyspozycję Valdésa płaskim strzałem sprawdził Plasil. Niedługo później nasz bramkarz popisał się nieudaną interwencją przy rzucie rożnym, lecz tym razem obyło się bez konsekwencji. Za zbytnią aktywność pod bramką FC Barcelony gospodarze mogli zostać skarceni w 55. minucie, ale po podaniu Xaviego Keita uderzył minimalnie niecelnie.

W końcu jednak to Osasuna pierwsza zdobyła gola. W 63. minucie po rzucie rożnym, bitym z prawej strony boiska, najwyżej w polu karnym wyskoczył Miguel Flaño i głową umieścił piłkę w siatce. I znów w tej sytuacji można było mieć pretensje do Victora Valdésa. Najpierw nie mógł się zdecydować czy przeciąć dośrodkowanie, a później z niewyjaśnionych powodów przyklęknął, aby obserwować, jak lecąca wysoko futbolówka wpada do bramki FC Barcelony.

Po wyrównującym trafieniu na boisku zrobiło się bardzo nerwowo. Napięta atmosfera została spotęgowana przez zdarzenie z 68. minuty. Po brutalnym wejściu Jasetxo, Sergio Busquets upadł na murawę. Leo Messi, który z początku chciał zrobić użytek z przywileju korzyści, zwolnił akcję, kiedy zobaczył wijącego się w bólu kolegę. Będąc przekonanym, że Nawarczycy wiedzą, iż zaraz wybije piłkę na aut, swobodnie wypuścił ją przed siebie. Moment nieuwagi Argentyńczyka wykorzystał piłkarz Osasuny. Po szybkim przechwycie popędził na bramkę Valdésa. Jego towarzysze uczynili to samo, w jednej chwili tworząc przewagę liczebną. Jednak tym razem nasz bramkarz spisał się na medal i wybronił groźny strzał. Nie trzeba dodawać, iż drużyna z Pampeluny zachowała się w tej sytuacji wyjątkowo nie fair.

Zdenerwowanie piłkarzy Barçy, wywołane tym zdarzeniem, zostało wykorzystane przez Osasunę. W 72. minucie obrona Dumy Katalonii wyraźnie się pogubiła. Na prawej stronie Juanfran ograł Abidala i zacentrował do stojącego w polu karnym Pandianiego. Urugwajski napastnik strzelił gola i tym samym postawił FC Barcelonę w niecodziennej sytuacji. Oto drużyna, która w większości spotkań nie pozostawia żadnych złudzeń co do swojej wyższości, nagle musiała odrabiać straty w samej końcówce meczu.

Ekipa Guardioli pokazała jednak, że takie okoliczności działają nią mobilizująco. W 80. minucie Daniel Alves wpadł z piłką w pole karne i oddał ją Xaviemu. Pomocnik Dumy Katalonii z najwyższym poświęceniem umieścił ją w siatce Osasuny. Jego ofiarność polegała na tym, że po kopnięciu piłki noga Xaviego natrafiła na nadlatujący z wielką siłą piszczel Miguela Flaño. Przed oczami fanów stanęły makabryczne sceny z filmów przedstawiających kontuzje piłkarzy takich jak Larsson czy też Eduardo. Na szczęście obyło się bez urazu i już po chwili zawodnik podniósł się z murawy.

Finalny akt dramatu rozegrał się dwie minuty później. Leo Messi po raz kolejny wywiódł w pole całą defensywę Osasuny i mocnym strzałem zza pola karnego pokonał bramkarza gospodarzy, czym ustalił wynik meczu.

Uwagi końcowe

Na wzmiankę zasługuje publiczność, jaka zgromadziła się na Reyno de Navarra. Otóż, gdyby gdzieś na świecie organizowano zawody w gwizdaniu, kibice Osasuny z całą pewnością byliby głównymi kandydatami do zwycięstwa. Ohydne piszczenie towarzyszyło piłkarzom przez całe 90 minut i chyba ono było głównym powodem nerwowej atmosfery jaka w pewnym momencie opanowała obydwie jedenastki.

Z rzeczy istotnych: Valencia zremisowała z Villarrealem, toteż na drugie miejsce w tabeli przesunął się Real Madryt, nad którym Barça ma w tej chwili 12 punktów przewagi.

Osasuna: Roberto; Azpilicueta, M. Flano, Sergio, Monreal, Punal, Vadocz, Nekounam, Juanfran, Plasil, Pandiani.

Barcelona: Valdés; Abidal, Pique, Puyol, Alves; Busquets, Keita, Xavi; Henry, Eto'o, Messi.

Szczegóły meczu w relacji live.

Statystyki:

Osasuna - Barcelona

2 - Gole - 3
6 - Strzały - 17
6 - Strzały w światło bramki - 12
2 - rzuty rożne - 7
11 - faule - 10
2 - żółte kartki - 3
0 - czerwone kartki - 0
86 - piłki stracone - 81
81 - piłki odzyskane - 86
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (454)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze