Kilka słów o Xavim

M_k

19 grudnia 2008, 23:54

9 komentarzy
Z racji podpisania nowego kontraktu przez Xaviego oficjalna strona klubu zamieściła garść wspomnień na temat najlepszego pomocnika FC Barcelony. O Xavim, jego karierze i usposobieniu, wypowiadali się dziś bliscy i przyjaciele piłkarza.

Młodość

"W naszym domu było dużo futbolu" - wspomina ojciec Xaviego, Joaquim Hernández - "Mój syn dorastał z tą pasją. Zawsze cieszył się piłką". Stwierdza ponadto, iż Xavi bardzo wcześnie zaczął pokazywać zadatki na wielkiego piłkarza. "Pamiętam, że kiedy był młody, miał w sobie coś specjalnego. Teraz to pokazuje".

W Barçy

Był rok 1991. Właśnie wtedy nieznany nikomu 11-latek zapisał się się do szkółki piłkarskiej FC Barcelony. Młody zawodnik nie mógł na początku osiąść w La Masia, więc codziennie musiał dojeżdżać na treningi z rodzinnej Terrassy. "Dorastał w dobrej rodzinie i to bardzo mu pomogło" - mówi o Xavim Joan Vilà, który przez cztery lata trenował go w zespole juniorów - "Zawsze pokazywał te same atrybuty na boisku: szybko orientował się w sytuacji i natychmiast wybierał partnera, jakiemu w danym momencie najkorzystniej było podać. Ponadto lubił kreowanie gry i prostopadłe piłki". W tamtym czasie Barcelona Cruyffa stosowała taktykę, w której istniał piłkarz będący czymś w rodzaju łącznika pomiędzy obrońcami a przednimi formacjami drużyny. "Właśnie tak grał Xavi" - wspomina Joan Vilà - "To był zawodnik pasujący do tamtej Barçy".

Pierwszy zespół

W miarę upływu czasu Xavi zyskiwał sobie zaufanie szkoleniowców. Jego debiut w drużynie seniorów nastąpił w meczu o Superpuchar Hiszpanii z RCD Mallorca, który odbył się w lecie 1998 roku. Miesiąc wcześniej z klubu odszedł Guillermo Amor i wyglądało na to, że to właśnie młody piłkarz z Terrassy zostanie następcą. "Od czasów Louisa van Gaala kolejni trenerzy nie zmieniali zasadniczo filozofii gry tego zespołu. Z tego powodu myślę, że Xavi miał szczęście. Ale na tej pozycji trzeba też mieć zdolność znoszenia presji, szczególnie wtedy, gdy drużyna akurat przegrywa" - mówi Joan Vilà.

Numer jeden

"Xavi jest pozytywnie nastawiony, wesoły oraz zawsze pobudza nas do walki, gdy jesteśmy w szatni. Kiedy na boisku pośle się do niego złe podanie, można być pewnym, że nie pozwoli na stratę i dojdzie do piłki, zanim zrobi to przeciwnik. Ten czynnik sprawia, iż jest numerem jeden na swojej pozycji" - chwali kolegę z drużyny Albert Jorquera.

Za kadencji trenera Rijkaarda Xavi został na boisku przesunięty nieco do przodu i pozwolono mu na większą swobodę w ofensywie. Właśnie wtedy stał się filarem drużyny. Jorquera wymienia również inne cechy predysponujące Xaviego do roli lidera: "Poprzez mocną psychikę i techniczne umiejętności może 'ciągnąć' grę przez długi czas" - stwierdza bramkarz - "To dobrze, że spędzi w Barcelonie jeszcze sporą część swojej kariery".

[źródło: FCBarcelona.cat]

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Oby jak najdluzej gral w Barcie!

suuper tekst i zdjecie też :)

jaki poszarpany;))))

Nie wiele się zmienił przez tyle lat ; ) Oczywiście nie patrząc na jego umiejętności a wygląd xD

Zdjęcie wymiata xD

Ale od razu by go chyba każdy poznał.

fajna focia!junior Xavi;)

tak na serio mam nadzieję ze Xavi bedzie prezentowal równą dobrą formę przez cały sezon i kolejne lata,bo mecz z k...wskimi za bardzo mu nie wyszedl

jalmen zgadzam sie w 100% to są dwa filary tego zespolu i nalezy im sie wielki szacunek :) sądze ze za pare lat podobna sytuacja bedzie z valdesem

tak samo jak (głuie porownanie na tym portalu) ale mam szacunek do raula i casillasa :p

Xavi to wg. mnie bezpośredni dziedzic Pepa... Kiedyś wygryzie go z ławki trenerskiej :D.

genialny tekst

Xavi i Puyol to dwie żywe legendy tego klubu. Jedynie co do nich jestem pewien, że powinni tutaj doczekać piłkarskiej emerytury