Minimum; Wisła - Barcelona 1:0

Looky

26 sierpnia 2008, 19:55

638 komentarzy
Pierwsza w historii porażka Barcelony na polskiej ziemi stała się faktem we wtorek wieczorem. I nie szkodzi, że wynik 0:1 był dla podopiecznych Guardioli w pełni bezpieczny, bowiem Wiśle daleko było do odrobienia straty z pierwszego meczu. Rzecz w tym, że drużyna Barçy zagrała słabo, bez pomysłu, nie potrafiąc znaleźć sposobu na ambitnie grających gospodarzy. A wszelkie piłkarskie atuty były po jej stronie i rzec można, że porażka nastąpiła na nasze własne życzenie.

Pierwsze minuty spotkania upłynęły pod znakiem wzajemnego badania sił, stąd pod jedną i drugą bramką nie mieliśmy wielu okazji bramkowych. Pierwsze poważne zagrożenie miało miejsce w 20. minucie, kiedy Łobodzińskiemu nie udało się przelobować Valdésa. Później na boisku wciąż niewiele się działo, a niemrawi byli zwłaszcza przyjezdni, którzy mając zapas czterech bramek z pierwszego meczu, nie zamierzali "gryźć trawy". Boiskowy marazm w 35. minucie przerwał Brożek, jednak i tym razem piłka nie wpadła do bramki.

Druga połowa rozpoczęła się podobnie jak pierwsza, tyle tylko, że wkrótce padł gol dla Wisły. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Valdésa pokonał strzałem głową Cleber i jak się później okazało, była to jedyna bramka spotkania na stadionie im. Henryka Reymana.

Utrata gola podziała na Barçę mobilizująco, a wprowadzeni na boisko Gudjohnsen oraz Hleb starali się ożywić ofensywne poczynania swojej drużyny. Kilka dogodnych szans miał Eto'o, jednak Pawełek za każdym razem wychodził z opresji obronną ręką.

"Gwiazdą" ostatnich 30 minut był Gerard Pique, który miał trzy znakomite szanse do zmiany rezultatu. Wynik spotkania zmienić mogli także Toure i Bojan, to nie była jednak katalońska noc w Krakowie. Mecz zakończył się skromnym, zwycięstwem gospodarzy, którzy uznali je za ogromny sukces. Tyle tylko, że z Ligi Mistrzów odpadli już po 90 minutach pierwszego spotkania na Camp Nou.

Pierwsza porażka pod wodzą Pepa Guardioli stała się faktem, choć ma ona małe znaczenie dla dalszych losów drużyny. Barcelona awansowała do fazy grupowej Ligi Mistrzów i jesienią będzie rywalizować o awans do dalszej fazy wśród najlepszych klubów Europy. Wiśle pozostaje jedynie Puchar UEFA, choć zwycięstwo nad katalońskim zespołem, pierwsze zresztą w historii, będzie szeroko komentowane w polskiej prasie.

Barça zagrała we wtorek na 50% swych możliwości, zagrała słabo i bez większego zaangażowania, czując że awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów już po pierwszym meczu był niemal faktem. Guardiola będzie miał jednak do swoich podopiecznych pretensje, bowiem podobnie jak kibice na trybunach, on sam kręcił głową kiedy jego piłkarze nie potrafili znaleźć drogi do bramki Wisły. Konferencję prasową również opuścił w pośpiechu. Chyba czuje, że czeka go jeszcze wiele pracy.

Na meczu obecna była spora grupa fanów Barcelony, w tym również kilkadziesiąt osób z Fan Club Barça Polska.

Wisla Kraków: Pawełek; Singlar, Baszczyński, Cleber, Piotr Brożek, Łobodzinski (Małecki, min.82), Jirsak, Junior Díaz, Zieńczuk, Boguski (Niedzielan, min.68), Paweł Brożek.

Barcelona: Valdés; Alvés, Piqué, Puyol, Abidal, Touré Yaya, Keita, Xavi (Gudjohnsen, min.57), Iniesta (Hleb, min.66), Henry, Eto'o (Bojan, min.74).

Gol: 1-0, min.52: Cleber.

Sędziował: Lubos Michel.
Żółte kartki: Piotr Brożek (min.45), Henry (min.91).

Widzów: 18 000.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (638)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze