Dieta Guardioli

Looky

1 sierpnia 2008, 09:28

24 komentarze
Objęcie drużyny przez Pepa Guardiolę stało spełniło największy koszmar senny graczy Barcelony, dla których jedzenie to rozkosz smaku. Nowy trener wprowadził drakońską dietę, która nie daje szans żadnym kulinarnym kaprysom.

Zespół jest pod stałym nadzorem znanego fizjologa, Estebana Gorostiagi, którego celem jest to, aby zmaksymalizować wydajność piłkarzy w każdym aspekcie, także jeśli chodzi o dietę. Od momentu przybycia Guardioli, sposób żywienia w Barcelonie zmienił się o 180 stopni.

W pierwszej kolejności z listy napojów skreślono wszystkie trunki, w tym również piwo i wino. Zawodnicy mogą pić jedynie wodę i naturalne soki. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ze śniadań zniknęły wszelkie wypieki, rogaliki, ciasta, stanowiące źródło nasyconych kwasów tłuszczowych. Zastąpiły je produkty zbożowe, jogurty i sery.

Wspólne posiłki, śniadanie i obiad służyć mają przede wszystkim zjednoczeniu i integracji, lecz nie bez znaczenia pozostaje fakt kontroli tego co jedzą piłkarze. Z tego powodu dieta uszczupliła się o ziemniaki, frytki czy lody.

Obecne obiadowe menu składa się z czterech pierwszych i czterech drugich dań, z których gracze mogą wybrać swój posiłek. Do wyboru pozostają przede wszystkim sałatki, ryż, makaron, mięso i ryby. Znacznie bardziej pobłażliwy w kwestii diety był Frank Rijkaard, który zamiast nakazywać, liczył na zdrowy rozsądek swoich podopiecznych.

Ważną nowością w sposobie żywienia jest również całkowity zakaz używania tak popularnego w sieciach fast-food keczupu, mimo że piłkarze pierwszego zespołu nigdy nie ukrywali, iż jest to dla nich swego rodzaju rarytas.

Gorostiaga planuje wdrożenie kolejnych testów, aby sprawdzić doskonałość nowej filozofii zdrowego odżywiania i kontroli.

Sztab szkoleniowy, mimo wielu dobrych chęci, musi zdać sobie jednak sprawę z tego, że nie jest w stanie wiedzieć wszystkiego, m.in. tego czy po opuszczeniu terenu Camp Nou zawodnicy stosują się do ustalonych reguł. Dlatego zasady powinny być tworzone z myślą, by drużyna nie wpadła w pułapkę i nie uległa pokusie łakomstwa.

[źródło: Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (24)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze