Bez napastników
Na miesiąc przed pierwszym meczem el. do Ligi Mistrzów, Pep Guardiola ma nie lada problem. W związku z tym, że na Olimpiadę do Pekinu udadzą się Messi, Ronaldinho i Eto'o, nowy trener pierwszego zespołu w ataku będzie miał do dyspozycji jedynie Henry'ego i Bojana.
Wzmocnienia w obronie i w środku pola nie rekompensują póki co ogromnych braków z jakimi może borykać się Barça jeśli chodzi o atak.
Messi chce jechać do Pekinu i Barcelona nie może mu tego zabronić. Możliwość uczestnictwa w turnieju olimpijskim gwarantują mu przepisy FIFA, bowiem zawodnik nie skończył jeszcze 23 lat. Ronaldinho i Eto'o z kolei także chcą pojechać do Azji i nie zamierzają zmieniać swych planów nawet wbrew woli klubu.
FC Barcelona twardo obstaje przy tym, że nie puści Gaúcho (będącego wciąż na liście życzeń Milanu i Man City) do Pekinu. Tymczasem Eto'o na dobre popadł już chyba w konflikt z obecnym klubem, a Pep Guardiola nie liczy na żadnego z wyżej wymienionej dwójki, dlatego sytuacja wydaje sie niełatwa do rozwiązania.
Barça potrzebuje piłkarzy, z których szkoleniowiec będzie mógł złożyć wartościowy atak. Dzieje się tak zwłaszcza dlatego, że do pomocy sprowadzeni zostali gracze (Hleb, Keita), którzy nigdy nie imponowali liczbą zdobywanych goli.
[źródło: Sport]
Wzmocnienia w obronie i w środku pola nie rekompensują póki co ogromnych braków z jakimi może borykać się Barça jeśli chodzi o atak.
Messi chce jechać do Pekinu i Barcelona nie może mu tego zabronić. Możliwość uczestnictwa w turnieju olimpijskim gwarantują mu przepisy FIFA, bowiem zawodnik nie skończył jeszcze 23 lat. Ronaldinho i Eto'o z kolei także chcą pojechać do Azji i nie zamierzają zmieniać swych planów nawet wbrew woli klubu.
FC Barcelona twardo obstaje przy tym, że nie puści Gaúcho (będącego wciąż na liście życzeń Milanu i Man City) do Pekinu. Tymczasem Eto'o na dobre popadł już chyba w konflikt z obecnym klubem, a Pep Guardiola nie liczy na żadnego z wyżej wymienionej dwójki, dlatego sytuacja wydaje sie niełatwa do rozwiązania.
Barça potrzebuje piłkarzy, z których szkoleniowiec będzie mógł złożyć wartościowy atak. Dzieje się tak zwłaszcza dlatego, że do pomocy sprowadzeni zostali gracze (Hleb, Keita), którzy nigdy nie imponowali liczbą zdobywanych goli.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)